Jak zrobić film o księdzu katolickim i w dodatku świętym, nie czyniąc z niego lukrowanej postaci o nieskazitelnej hagiografii? Odpowiedź na to pytanie daje dzieło Rolanda Joffé’a przybliżające historię założyciela Opus Dei, św. Josemarii Escrivy. Postaci, wokół której narosło wiele mitów i kontrowersji.
Gdy budzą się demony to film, którego próżno szukać w Polsce w dużych kinach sieciowych, bo te odmówiły jego projekcji, podobnie zresztą jak w przypadku niedawnej Cristiady. Czyżby międzynarodowa produkcja z doskonałą obsadą i wyreżyserowana przez nominowanego do Oscara autora Misji nie miała odnieść w naszym kraju sukcesu? A może po prostu chodzi o coś innego? O tematy, które dziś są trochę niewygodne…
„Na cenzurowanym”
Autorzy filmu na początku zamieszczają informację, że obraz „jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami”. Wokół założyciela Opus Dei (Dzieło Boże) powstała „czarna legenda”, m.in. dzięki takim tytułom jak bijący na całym świecie rekordy popularności Kod Leonarda da Vinci. Sprawnie napisany kryminał i wyreżyserowany na podstawie książki film, przedstawiał Dzieło Boże jako instytucję wrogo nastawioną do świeckiego, współczesnego świata i przeciwstawiającą się nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Tajemniczość, wysublimowanie, elitarność, niezrozumiała autonomia, niejawne działania to najczęstsze zarzuty stawiane członkom Prałatury Świętego Krzyża i Opus Dei, jak brzmi jego pełna nazwa. Tymczasem film Joffé’a pokazuje ks. Escrivę w zupełnie innym świetle. Obraz powstał w 2011 r. Jeszcze w tym samym roku zaprezentowano go podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie i na prywatnym pokazie w papieskim North American College w Rzymie, a także w samej Hiszpanii. Mniej szczęścia miał w katolickiej Polsce. Kiedy dwa lata temu miała ruszyć jego dystrybucja, film wycofano, tłumacząc się „względami biznesowymi”. Było to tym bardziej niezrozumiałe, że jego twórca, Roland Joffé, był obecny w kwietniu 2012 r. na pokazie obrazu podczas festiwalu filmowego OFF Plus Camera. Film odnoszący sukcesy również w Stanach Zjednoczonych nie trafił do nas nawet na DVD, nie sposób więc nie snuć tutaj jakichś teorii spiskowych… Dopiero nowy dystrybutor na naszym rynku – Kondrat Media – wprowadził go do polskich kin studyjnych.
„Istnieją w nas części, których nie rozumiemy”
Film toczy się dwutorowo. Z jednej strony widz śledzi nakreśloną z epickim rozmachem opowieść o wojnie domowej w Hiszpanii (1936–1939), a z drugiej poznaje losy dwóch antagonistycznych bohaterów – hiszpańskiego księdza Josemarii Escrivy (Charlie Cox) oraz Manolo Torresa (Wes Bentley), postaci fikcyjnej, i jego syna, Roberta (Dougray Scott), dziennikarza śledczego, mieszkającego na co dzień w Londynie. Ten ostatni, niemal pół wieku od dramatycznych wydarzeń w Hiszpanii, ma napisać książkę o budzącym kontrowersje i nieufność inicjatorze katolickiej organizacji. Roberto, próbując odnowić dawno zerwane relacje z ojcem, nie przypuszcza, że głównym źródłem informacji o ks. Escrivie będzie sam Manolo – przyjaciel z dzieciństwa założyciela Opus Dei. Losy obu chłopców, a później młodych mężczyzn, są jednak diametralnie różne. Kiedy wybucha wojna, Manolo sympatyzuje z grupą nacjonalistów, zostaje szpiegiem, infiltruje szeregi republikanów i jednocześnie próbuje zdobyć serce młodej i pięknej idealistki Ildiko (Olga Kurylenko), walczącej po stronie republikanów. Manolo powtarza słowa swojego ojca, że życie to „walka, którą ma zamiar wygrać”. Lewicowa rewolucja w Hiszpanii, która doprowadziła do wojny domowej, jest tu pokazana z całą bezwzględnością i okrucieństwem, a trzeba przyznać, że temat jest polskim widzom naprawdę mało znany. Zresztą w samej Hiszpanii do dziś budzi kontrowersje. Co odzywa się w człowieku, który nie waha się podpalać kościoły, strzelać do świętych figur, niszczyć witraże, poniżać, prześladować, a w końcu z zimną krwią mordować katolickich księży? Reżyser stawia tezę, że w każdym człowieku drzemią uśpione demony, „smoki” (ang. dragones), które dla niego samego stanowią tajemnicę. „Istnieją w nas części, których nie rozumiemy. Chcemy być dobrzy, ale często tak nie jest” – mówił Joffé. Ważne jest, co zrobimy, gdy staniemy naprzeciw tych demonów, jak się zachowamy. „Smoki” nie są przypadkową figurą w tym filmie. W średniowieczu nieznane terytoria na mapach oznaczano napisem „Hic sunt dragones”, do czego reżyser odwołuje się w pierwszych minutach produkcji, pokazując zbliżenie średniowiecznych map świata. Metafora ta staje się zrozumiała w miarę trwania obrazu, którego tytuł w oryginale brzmi There Be Dragons. „Chciałem opowiedzieć historię, która koncentruje się na zdolności przynoszenia miłości światu i wyjaławianiu konsekwencji jej braku. Wojny domowe są straszne, ponieważ powodują rozłamy w rodzinach. (…) Gdy budzą się demony obejmuje dwa rodzaje wojny domowej. Kiedy publiczność obejrzy film, zda sobie sprawę, że w istocie wszyscy jesteśmy w stanie zdecydować, czy trzymać się kurczowo naszych codziennych dramatów, czy szukać sposobów, aby je zwalczać” – mówił reżyser filmu.
„Smoki” są także w nas
Tę drugą drogę wybiera ks. Escriva. Gromadzi wokół siebie kilku studentów i pokazuje im, jak przebaczać i nie poddawać się złu, jak być pokornym i rozdawać miłość za darmo. Swoją postawą pokazuje im, że świętym można być także w obliczu wojny. „On widział świętość w czynach, które mogły zostać doskonale zrealizowane przez zwykłych ludzi w każdym momencie codzienności” – podkreśla Joffé. Odkrywając w czasie modlitwy, czym ma być Dzieło Boże, próbuje pokazać to swoim towarzyszom, rysując przed nimi jego duchowość, naturę i apostolstwo. Chrześcijanie, niezależnie od tego, kim są, jaką wykonują pracę i jakie mają aspiracje, mają chrystianizować swoje środowiska, pokazując, że „życie, takie, jakim ono jest, może być okazją do spotkania z Chrystusem: to znaczy, że jest drogą do świętości i apostolstwa”. Trzeba pielęgnować zasiane przez Boga w sercu człowieka ziarno i pozwolić mu rosnąć – mówi w filmie jeden z bohaterów. Ale ks. Escriva nie jest idealistycznym świętym. Także musiał zmierzyć się ze swoimi „smokami” – wątpliwościami i rozpaczą, kiedy ukrywając się w szpitalu psychiatrycznym przed antyklerykałami, doświadcza milczenia i poczucia opuszczenia przez Boga. Nadzieję przywraca mu dopiero rozmowa z ofiarą gwałtu, Aliną. Gdy budzą się demony to historia o ks. Escrivie, który zmarł w 1975 r., a w 2002 został ogłoszony świętym przez papieża Jana Pawła II. Ale opowieść i o tym, co dzieje się w człowieku, kiedy musi stawić czoła tytułowym demonom, drzemiącym nie tylko w nim samym, ale i obudzonym w świecie przez czynniki zewnętrze, nie zawsze zależne od niego samego. Wybór drogi, którego dokonujemy w obliczu napotykanych trudności, sytuacji granicznych i wobec cierpienia, determinuje naszą codzienność i ukierunkowuje nasze zachowanie, ale nie przekreśla przyszłości, bo dopóki człowiek żyje, dopóty jest szansa na wyrównanie krzywd i prośbę o przebaczenie. Choć nierzadko tajemnica, którą niesiemy, jest bolesna i trudna do wyjawienia światu. Doświadcza tego i syn Manolo, Roberto…
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













