– Jest w nas przede wszystkim ogromna wdzięczność wobec Pana Boga i wielu osób, które były zaangażowane w proces. Radość, że po ponad 360 latach doczekałyśmy się wyniesienia na ołtarze naszej założycielki. Czekało na to wydarzenie tyle pokoleń sióstr i wychowanek – mówi s. Renata Gąsior, postulatorka procesu beatyfikacyjnego bł. Matki Zofii Czeskiej.
Siostra podkreśla, że od czasu beatyfikacji prezentki starają się jeszcze głębiej przeżywać charyzmat założycielki, żyć jej duchem, choć zawsze bardzo poważnie traktowały zadania, które bł. Zofia im powierzyła. – Bardzo kochałyśmy Matkę przed beatyfikacją i tak samo kochamy ją teraz. W tym sensie u nas w zgromadzeniu wiele się nie zmieniło. Ona jest dla nas tak samo święta, jak była wcześniej, z tą różnicą, że teraz mamy tego oficjalne potwierdzenie ze strony Kościoła i pozwolenie na kult publiczny – mówi rozmówczyni. Poza murami klasztornymi jest jednak inaczej, bo tak naprawdę 9 czerwca 2013 r. o bł. Zofii Czeskiej w wielu miejscach świat dopiero usłyszał…
Wiele listów, mnóstwo próśb
Siostra Renata opowiada, że zgromadzenie otrzymuje wiele listów z prośbą o przesłanie relikwii, obrazków i książek dotyczących Zofii Czeskiej. Jest też mnóstwo karteczek i listów z prośbami o modlitwę. – Już przed beatyfikacją było ich bardzo dużo, bo każdego pierwszego dnia miesiąca sprawowana była Msza św. o beatyfikację oraz w intencji przedstawionych próśb wiernych i do dziś tak jest. Teraz tylko jest to Eucharystia dziękczynna za wyniesienie Matki na ołtarze z prośbą o jej kanonizację i wysłuchanie zanoszonych próśb, a jest ich znacznie więcej – tłumaczy rozmówczyni.
Krótko i konkretnie
– Większość próśb związanych jest z charyzmatem Matki Zofii. Ludzie modlą się o pomoc w wychowaniu dzieci, o ich powrót na dobrą drogę, za swoje rodziny. Wiele osób opisuje prywatne dramaty – opowiada s. Renata. Siostry otaczają modlitwą każdego, kto się do nich zwróci. Rozmówczyni zdradza też, że ze względu na wciąż rosnącą liczbę próśb zdarza jej się prosić Pana, by jak najszybciej wysłuchał zanoszonych modlitw.
I jedna z intencji została wysłuchana właśnie w taki „szybki” sposób: s. Renata opowiada jak poskutkowała modlitwa w intencji pary małżeńskiej, która nie mogła mieć dzieci. Starali się o nie od dwóch lat i nic. Byli więc w kaplicy Matki Zofii, prosili o potomstwo, powierzyli się modlitwom zgromadzenia i zamówili Mszę św., która została odprawiona za kilka dni. Po miesiącu siostra otrzymała telefon z podziękowaniem od szczęśliwej mamy. Okazało się, że poczęcie dziecka pod jej sercem nastąpiło ok. 10 dni od czasu rozpoczęcia modlitw.
Takich historii jest więcej. Niektóre z nich są wzruszające, jak np. ta, w której mama ze wzruszeniem dziękuje bł. Zofii za otrzymaną łaskę zawarcia przez jej córkę sakramentu małżeństwa po kilkunastu latach życia bez ślubu.
Proszą o relikwie z całego świata
Siostra opowiada także, że zgromadzenie otrzymuje wiele próśb o relikwie i to nie tylko z Polski. – Do tej pory zostało przekazanych ponad 10 tys. obrazków z relikwią Matki Zofii oraz sporo relikwii pierwszej klasy ex ossibus do kaplic i kościołów – wyjaśnia siostra.
W Polsce relikwie z maleńką cząsteczką kości bł. Zofii znajdują się na terenie 17 diecezji, w takich miejscowościach, jak: Kraków, Warszawa, Bydgoszcz, Zielona Góra, Kielce, Brzeziny Śląskie, Studzionka, Bieliny czy Wałbrzych (tu powstał Klub Honorowych Dawców Krwi „Kropla nadziei” im. bł. Matki Zofii Czeskiej), a także związanych ze środowiskiem rodzinnym błogosławionej jak Gnojno czy Obiechów.
Podobne prośby o relikwie, obrazki i książki napływają z całego świata, nieraz z bardzo odległych jego zakątków. – Sporo próśb otrzymujemy z różnych rejonów Brazylii, Filipin i Włoch. Pojawiają się prośby z USA, Malezji, Kostaryki, Chile, Wietnamu, Malty, Izraela, Hiszpanii, Belgii, Litwy (z Wilna). Na Ukrainie relikwie znajdują się we Lwowie, Rohatynie i Trembowli. Relikwie zostały przekazane także Ojcu Świętemu Franciszkowi, a nawet do Pakistanu, o które poprosił tamtejszy nuncjusz apostolski. Jednak najwięcej próśb pochodzi z Brazylii i Filipin. Są to kraje głęboko katolickie, które niestety nie mają jeszcze zbyt wielu swoich świętych, więc proszą o świętych z Polski – opowiada s. Renata.
Jedna z pierwszych próśb o relikwie przyszła z Sycylii, gdzie jest bardzo duży kult św. Rozalii. A trzeba wiedzieć, że Zofia Czeska modliła się do tej świętej pustelnicy z Palermo w kościele św. Barbary ojców jezuitów w Krakowie, prosząc o wstawiennictwo w zachowaniu założonego przez nią Domu Panieńskiego i wszystkich jego mieszkanek od nieszczęść i zarazy. Na podziękowanie za wysłuchaną prośbę złożyła w roku 1633 wraz ze swymi wychowankami mały srebrny domek. – I teraz po 380 latach od tamtego wydarzenia, kiedy Zofia Czeska została wyniesiona na ołtarze, św. Rozalia niejako „zaprosiła” Matkę Zofię w jej relikwiach do swego kraju – na Sycylię – do Palermo i Katanii.
Ludzie chcą ją poznawać
Siostra Renata wspomina także o bardziej nietypowych prośbach. Jedna pani napisała na przykład, że znalazła zgubiony przez kogoś obrazek Matki Zofii na drodze, przeczytała go i tak ją zainteresowała ta postać, że postanowiła poprosić o więcej informacji.
Widać tym samym, że bł. Zofia Czeska coraz bardziej znana jest nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Ludzie dowiadują się o niej i chcą ją poznawać. A dla sióstr to ogromna radość! Szczególnie, kiedy o relikwie proszą np. Włosi, którzy przecież mają tylu swoich świętych. – To znak, że ta postać fascynuje. Bo jej osoba i charyzmat są bardzo aktualne – wyjaśnia s. Renata.
Miała priorytety
Matka Zofia, jak opowiada dalej rozmówczyni, żyła w XVII w., a więc w czasach ciągłych wojen, podziałów społecznych, wielkich dysonansów i szalejących epidemii. Była żywą Ewangelią. Całą sobą mówiła – masz, to pomóż. Sama przy tym pomagała i nie wstydziła się wyciągać ręki po pomoc. Sprawy wychowania traktowała bardzo poważnie. Wiedziała i rozumiała, że trzeba położyć nacisk na dobrą formację, by młode dziewczęta wchodziły w życie z zasobem ukształtowanych w sercu dobrych wartości, by były odporne na „zwichnięcia” i zawieruchy życiowe.
Matka Zofia miała w tym jednak swoje priorytety. – Ona nie została wyniesiona na ołtarze tylko dlatego, że się opiekowała ubogimi i założyła szkołę. Ona po prostu realizowała cnoty chrześcijańskie w swoim życiu w stopniu heroicznym. Dla niej najważniejsze były: Msza św., Komunia św., formowanie sumienia – życie z Bogiem i dla Boga.
Matka Zofia mimo ogromnych trudności w realizacji zleconej jej przez Boga misji pozostała wierna, ufając, że podjęta przez nią działalność wyda owoce miłości do bliźnich i Chrystusa. Była mężna, roztropna, zdeterminowana i dopięła swego. A warto sobie uświadomić, że otworzyła szkołę dla dziewcząt w czasach, kiedy tych szkół jeszcze nie było, kiedy dopiero powstawały na ziemiach polskich takie instytucje jak seminaria duchowne dla kandydatów do kapłaństwa.
Siostry zapraszają
Pytam siostrę Renatę, w jaki sposób ktoś, kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o Matce Zofii może zdobyć informacje na jej temat? – Jest strona internetowa z biogramem w 13 językach, jest tam wiele innych tekstów, są filmy i książki o bł. Zofii, choć pełnej biografii jeszcze nie ma – mówi siostra. Podkreśla przy tym, że najlepiej po prostu przyjechać do Krakowa na ul. św. Jana 7, by pomodlić się w kaplicy Matki Zofii i porozmawiać z siostrami. – My chętnie opowiadamy o naszej Matce założycielce i bardzo się cieszymy, mogąc to robić. Tym bardziej że przecież w Krakowie jest tak wiele kościołów i prawie w każdym są jakieś relikwie świętego. Cieszy nas, że Matka Zofia Czeska powoli podbija serca ludzi – mówi z radością s. Renata.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













