Logo Przewdonik Katolicki

Rzym przed kanonizacją

Krzysztof Bronk
Fot.

W Rzymie i w Watykanie trwają ostatnie przygotowania do kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II. Choć nie są znane jeszcze wszystkie szczegóły dotyczące tego, co będzie się działo 27 kwietnia, jedno jest pewne zainteresowanie tą uroczystością jest ogromne.

W Rzymie i w Watykanie trwają ostatnie przygotowania do kanonizacji  Jana XXIII i Jana Pawła II. Choć nie są znane jeszcze wszystkie szczegóły dotyczące tego, co będzie się działo 27 kwietnia, jedno jest pewne – zainteresowanie tą uroczystością jest ogromne.  

Kanonizacja dwóch papieży to pomysł Franciszka. Chce, by stali się oni przesłaniem dla współczesnego Kościoła.

 

Dobry Papież i misjonarz

Franciszek w Janie XXIII widzi pasterza o fizjonomii wiejskiego proboszcza, księdza, który zna wszystkich swoich wiernych i umie się o nich zatroszczyć. „Był to człowiek łagodny, pokorny, troszczący się o ubogich” – opowiadał Franciszek, kiedy po raz pierwszy zwierzył się z pomysłem równoczesnej kanonizacji obu papieży. Ojciec Święty ceni swego poprzednika również za zwołanie Soboru, przede wszystkim za to, że umiał w tym pójść za natchnieniem Ducha Świętego, nie zważając na okoliczności, trudności organizacyjne. Myślę, że w tym właśnie jest on natchnieniem dla niego samego, dla jego reformatorskich ambicji. Podobnie jak Jan XXIII, Franciszek czuje w sercu, że Kościół potrzebuje przemian. Do Watykanu nie przyjechał z gotowym programem reform. Słucha więc w sercu, jak Dobry Papież, gdzie go poprowadzi Duch Święty. Z kolei przesłanie Jana Pawła II to w przekonaniu Franciszka przede wszystkim jego misyjność. „To wielki misjonarz Kościoła, człowiek, który niósł Ewangelię wszędzie, gdzie odbywał podróże? Odczuwał ten zapał, aby nieść w świat Słowo Boże. To św. Paweł, człowiek tego typu” – mówi Franciszek, objaśniając znaczenie czekających nas kanonizacji. Wiemy skądinąd, że Janowi Pawłowi Franciszek zawdzięcza też swoje maryjne rozmodlenie. Przyznał się do tego tuż po śmierci polskiego papieża. Jako rektor jezuickiego seminarium w Argentynie przybył w pielgrzymce do Rzymu i uczestniczył w Różańcu z Janem Pawłem II w Watykanie. Odmawiając wraz z nim kolejne zdrowaśki i wpatrując się w modlącego się na kolanach przez Matką Boską papieża, zrozumiał głęboki sens pobożności maryjnej. Od tego dnia, jak wyznał, odmawia codziennie cały Różaniec.

 

Bez rywalizacji

Wspólna kanonizacja dwóch papieży świadczy też o wielkim poczuciu taktu ze strony Franciszka. Dla nikogo nie jest bowiem tajemnicą, że Jan Paweł II cieszy się we współczesnym Kościele kultem nadzwyczajnym, Jan XXIII zaś tylko normalnym. Widać to na pierwszy rzut oka w bazylice watykańskiej, gdzie grób papieża Polaka stał się w istocie kolejnym miejscem modlitwy w świątyni, podczas gdy przeszklony sarkofag Dobrego Papieża przyciąga przede wszystkim uwagę ciekawskich. Nie oznacza to, że Jan XXIII nie jest w Kościele ceniony. Wręcz przeciwnie. Na poziomie intelektualnym niemal wszyscy uznają jego wielki wkład w historię współczesnego Kościoła. Faktem jednak pozostaje, że wierni o wiele chętniej modlą się do Jana Pawła II. W pierwszej chwili po podjęciu przez Franciszka decyzji o kanonizacji papieża Roncallego wydawało się wręcz, że nie ma przewidzianego przez prawo cudu za jego wstawiennictwem, co wymagało ze strony Franciszka specjalnej dyspensy od procedur. Tak to przynajmniej tłumaczył oficjalny komunikat Stolicy Apostolskiej. Dopiero pół roku później kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, zapewnił, że cuda owszem są, ale że nie zostały przebadane. W każdym razie odrębne kanonizacje Jana XXIII i Jana Pawła II, na których można by się było spodziewać różnego napływu wiernych, ustrzegą Kościół przed niepotrzebną rywalizacją dwóch papieży.

 

Ma być skromnie

Zgodnie z deklaracjami organizatorów kanonizacja ma mieć charakter bardziej skromny w stosunku do beatyfikacji Jana Pawła II, bardziej pasujący do stylu pontyfikatu Franciszka. Na razie, jeśli chodzi o konkrety, to wiadomo jedynie, że owa skromność ma się przejawiać w użyciu tych samych co na beatyfikacji relikwiarzy i arrasów. Zrezygnowano też z wielkich imprez duszpasterskich poprzedzających kanonizację, co moim zdaniem wynika ze złego zrozumienia „stylu Franciszka”. Nigdy nie słyszałem, by obecny papież nawoływał do oszczędzania na duszpasterstwie, wręcz przeciwnie. W każdym razie nie będzie wielkiego czuwania na Circo Massimo, na które przed trzema laty składały się modlitwy i świadectwa ludzi, którzy osobiście poznali Jana Pawła II bądź doświadczyli mocy jego wstawienniczej modlitwy. Zamiast tego diecezja rzymska już we wtorek 22 kwietnia o godz. 20.30 przygotowuje spotkanie młodzieży w bazylice św. Jana na Lateranie, a tuż przed kanonizacją tak zwaną białą noc modlitwy. Polega to na tym, że przez całą noc poprzedzającą kanonizację będą otwarte niektóre kościoły w historycznym centrum Rzymu, gdzie będzie się można pomodlić i wyspowiadać. Dla Polaków wyznaczono piękny kościół św. Agnieszki przy Piazza Navona. Natomiast w kościele Chiesa Nuova, gdzie pogrzebany jest św. Filip Neri, w sobotę wieczorem będzie koncertował Stanisław Sojka. Przypomni nam własną wersję Tryptyku rzymskiego Jana Pawła II. Pielgrzymom nieznającym Rzymu warto być może powiedzieć, że wszystkie 11 wyznaczonych na tę noc kościołów znajduje się stosunkowo blisko Watykanu. Z najbardziej oddalonego kościoła Dwunastu Apostołów idzie się do Watykanu ok. 40 minut, zaś od św. Agnieszki zaledwie 15 minut. Ponadto przez całą noc będzie kursował autobus numer 64 przejeżdżający od dworca Termini przez centrum do Watykanu. Obok tego non stop będzie jeździło metro.

 

Ostrożnie z prognozami

Wciąż jeszcze nie wiadomo, ile osób będzie uczestniczyło w uroczystościach kanonizacyjnych. Watykan konsekwentnie odmawia podawania jakichkolwiek liczb. Jedyną osobą, która zawyża prognozy, jest burmistrz Rzymu. Czyni to tylko po to, by wyciągnąć od rządu jak najwięcej subwencji na kanonizację. Przewiduje on zatem, że do Wiecznego Miasta przybędą 3 mln pielgrzymów. Miasto przygotuje dla nich tysiąc chemicznych toalet, porozstawia wielkie ekrany w najważniejszych miejscach Rzymu (przed Zamkiem Anioła, na Piazza Navona, Piazza del Popolo, przed bazyliką Matki Bożej Większej i na Fori Imperiali), zajmie się sprzątaniem, rozda 4 mln małych butelek wody mineralnej. Porządku będzie pilnować 4,2 tys. funkcjonariuszy policji miejskiej, wspomaganych przez 2,6 tys. wolontariuszy z obrony cywilnej. Wszystko to ma kosztować miasto 5 mln euro. Oczywiście, taki napływ pielgrzymów to dla Rzymu również wielomilionowe dochody. Z samych autokarów wjeżdżających do miasta magistrat planuje ściągnąć 2 mln euro. Watykan ze swej strony poskramia megalomańskie fantazje. Zapewnia, że wszyscy są mile widziani, dla wszystkich znajdzie się miejsce. I tym razem nie będzie żadnych wejściówek. Uwaga na oszustów! O niepowtarzalnym charakterze czekającej nas kanonizacji jest już natomiast przekonany szef watykańskiej telewizji. Od roku jest nim bardzo ambitny, w dobrym tego słowa znaczeniu, ks. Dario Viganò. Jego pierwszym arcydziełem było sfilmowanie pożegnania Benedykta XVI z Watykanem i odlotu do Castel Gandolfo. Teraz należy się spodziewać jeszcze większego przedsięwzięcia. Kanonizacja będzie filmowana w trzech formatach jednocześnie: wysokiej rozdzielczości HD, trójwymiarowym 3D oraz nowatorskim 4K Ultra HD. Wszystko to dzięki nawiązanej na tę okazję współpracy z firmą Sony i siecią Sky. Zdaniem Andrei Zappii, szefa włoskiej gałęzi Sky, będzie to najlepsza, zrealizowana do tej pory trójwymiarowa relacja wydarzenia tej miary. Transmisję na cały świat będzie obsługiwać dziewięć satelitów. To więcej niż było używanych w mistrzostwach świata w piłce nożnej czy podczas ostatniej olimpiady. Ponadto trójwymiarową transmisję kanonizacji będzie można oglądać na żywo w 500 salach kinowych na świecie, między innymi w Sotto il Monte, rodzinnym miasteczku Jana XXIII, gdzie w ten sposób za pośrednictwem trójwymiarowej transmisji w kanonizacji będzie uczestniczył prywatny sekretarz Dobrego Papieża, 99-letni kard. Loris Capovilla.       

 

Czy przybędzie Benedykt XVI

Dziś nie wiadomo jeszcze, czy w kanonizacji będzie uczestniczył Benedykt XVI. Watykański rzecznik potwierdził jedynie, że został zaproszony. Jest to zgodne z wolą Franciszka, który chce, by papież senior nie zniknął zupełnie z życia Kościoła. Stąd na przykład jego obecność na ostatnim konsystorzu w Watykanie. Decyzja o udziale w kanonizacji należy do samego Benedykta. Skądinąd byłoby to piękne. Nie tylko dlatego, że Joseph Ratzinger był najważniejszym współpracownikiem Jana Pawła II i głównym współtwórcą jego pontyfikatu. Gdyby 27 kwietnia pojawił się przed bazyliką św. Piotra, moglibyśmy zobaczyć, jak różne są oblicza świętości. Jan XXIII, Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek to przecież tak bardzo różne osobowości, tak różni papieże, a każdy na swój sposób wielki i święty. Osobiście wierzę, że papież senior przybędzie i że również dzięki temu będzie to niezwykłe, historyczne wydarzenie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki