Logo Przewdonik Katolicki

Mocne postanowienie poprawy

Ks. Artur Filipiak
Fot.

Pan Bóg wswym miłosierdziu przebacza nam grzechy nie po to, by nas rozzuchwalić do większego grzeszenia, lecz by nas zmobilizować do nawrócenia iprzemiany życia. Daje nam szansę, byśmy mogli rozpocząć na nowo. Korzystamy ztej możliwości, gdy przystępujemy do spowiedzi zmocnym postanowieniem poprawy.

Pan Bóg w swym miłosierdziu przebacza nam grzechy nie po to, by nas rozzuchwalić do większego grzeszenia, lecz by nas zmobilizować do nawrócenia i przemiany życia. Daje nam szansę, byśmy mogli rozpocząć na nowo. Korzystamy z tej możliwości, gdy przystępujemy do spowiedzi z mocnym postanowieniem poprawy.

Trzeci warunek dobrej spowiedzi wiąże się ściśle z drugim, czyli z żalem za grzechy. To powiązanie widać choćby w Katechizmie Kościoła Katolickiego, w którym nie znajdziemy osobnego punktu dotyczącego postanowienia poprawy. Definiując żal, Katechizm stwierdza, iż jest to „ból duszy i znienawidzenie popełnionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości” (KKK 1451). Widać zatem, że nawrócenie ma dwa wymiary. Jeden dotyczy przeszłości (żal), a drugi przyszłości (postanowienie poprawy). Ich wspólnym źródłem jest nadzieja na miłosierdzie Boże.

 

Bóg z nas nie rezygnuje

Postanowienie poprawy jest naturalną konsekwencją prawdziwego żalu. Kto doświadczył niszczącej siły zła i widzi jego skutki, nie chce już żyć tak jak dotąd. Pragnie zmienić swoje postępowanie i podjąć walkę ze swymi słabościami. Autentyczne postanowienie poprawy wyrazić by można w stwierdzeniu: „Z Bożą pomocą chcę uczynić wszystko, by więcej nie grzeszyć”. Do ważności spowiedzi nie jest zatem konieczne zaklinanie się, że czegoś na pewno i nigdy więcej nie zrobię. Takie obietnice byłyby wyrazem naiwności lub arogancji. Wiemy, jak słabi jesteśmy i jak często niewiele pozostaje z naszych dobrych chęci. Co więcej, Pan Bóg również to wie. „Z góry wie o tym – nauczał św. Jan Maria Vianney – że po spowiedzi znowu będziemy grzeszyć. Jednakże przebacza. Idzie nawet dalej, umyślnie zapominając o przyszłości, aby nam przebaczyć”. Taki jest Bóg i jego niepojęte miłosierdzie. Trzeba jednak uważać, by w tym momencie nie wpaść w pułapkę myślenia: „Skoro On wciąż mi przebacza, to może machnąć ręką na to wszystko i przestać się wysilać”. Pan Bóg odpuszcza nam nie po to, by nas rozzuchwalić do większego grzeszenia, lecz by zmobilizować do dalszego zmagania. Uwalnia nas od grzechów, byśmy nie musieli wlec za sobą ciężaru popełnionych win, byśmy mogli zacząć kolejny raz na nowo. Skoro Bóg z nas nie rezygnuje, nam również nie wolno się poddać.

 

Unikamy również okazji do grzechu

Przystępując do sakramentu pokuty, musimy być realistami i zdawać sobie sprawę, że zapewne jeszcze nieraz zło nas pokona. Że być może znów wpakujemy się w grzech. Ale mimo to nasze postanowienie poprawy ma być świadomym i zdecydowanym powiedzeniem: „Nie chcę tego więcej. Szczerze pragnę unikać grzechu i prowadzących do niego okazji”. To ważne dopowiedzenie. Mocne postanowienie poprawy zakłada bowiem również unikanie okazji do grzechu. Brak takiej dyspozycji to chyba najczęstszy powód odmowy rozgrzeszenia, która dla każdego spowiednika i penitenta jest niezwykle bolesną sytuacją. Jeśli – przykładowo – dwoje młodych ludzi mieszka ze sobą bez ślubu pod jednym dachem, to żyją w notorycznej okazji do grzechu przeciw szóstemu przykazaniu. Jeżeli ten grzech faktycznie popełniają, nie mogą otrzymać rozgrzeszenia. W takich wypadkach trzeba nierzadko podjąć radykalne środki, np. zamieszkanie osobno. Nie daje to wprawdzie gwarancji niepopełniania grzechu nieczystego, lecz stwarza szansę uniknięcia go.

 

Nie jesteśmy skazani na porażkę

Z powyższego przykładu wynika, że postanowienie poprawy jest decyzją zmiany życia, która w czasie spowiedzi wyraża się w jasnym wytyczeniu sposobów walki z grzechem. Postanowienie poprawy polega na podjęciu konkretnych środków, a nie na ogólnym stwierdzeniu: „Chcę być lepszy”. Przygotowując się do spowiedzi, warto zatem zastanowić się nad tym, w jakiej dziedzinie mam największy problem, jakie są jego przyczyny i jak mu mogę skutecznie zaradzić. Jeśli – na przykład – ktoś regularnie upija się na imprezach, antidotum na jego grzech będzie zmiana towarzystwa i unikanie imprez. Gdy ktoś inny ma skłonność do plotkowania i obmawiania, jego sposobem walki będzie czuwanie nad własnym językiem i generalnie uczenie się bardziej życzliwego spojrzenia na drugiego człowieka, a nie wyszukiwanie w nim jedynie wad i słabości. Analogicznie rzecz wygląda z grzechami nałogowymi. Najpierw potrzebne jest oczywiście szczere pragnienie zerwania z nałogiem, ale zaraz za tym powinna pójść decyzja skorzystania z fachowej pomocy specjalistów. Regularne stosowanie określonych środków i systematyczna praca nad sobą sprawiają, że człowiek, który chce się zmienić na lepsze, zaczyna powoli wychodzić z grzechu, z którym niejednokrotnie zmagał się bezskutecznie przez długie lata. Dlatego tak ważne jest podjęcie bardzo konkretnych postanowień.

Przemiana własnego życia to nierzadko projekt długodystansowy. Nic nie przychodzi łatwo, zdarzają się porażki i upadki. Ważne, by się nie zniechęcać i powstawać. Istotne, by cieszyć się i dziękować Panu Bogu za każde, nawet małe zwycięstwo nad własną słabością. Takie sytuacje
pozwalają nam doświadczyć, że nie jesteśmy skazani na klęskę. Każdy, kto szczerze podejmuje zmaganie o takie życie, jakiego w głębi serca dla siebie pragnie, ma po swojej stronie Boga, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego postanowieniu poprawy powinna zawsze – nie tylko w dniu spowiedzi – towarzyszyć modlitwa o siłę, by te dobre pragnienia i postanowienia, z którymi przychodzimy do konfesjonału, udało się
zrealizować.                  

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki