Logo Przewdonik Katolicki

Prawdziwa miłość

ks. Artur Filipiak
Fot.

Walentynki. Dzień Zakochanych. Święto tych, którzy idą przez życie parami. Spora część świata zapewne znów oszaleje, wysyłając kartki lub SMS-y z banalnymi wierszykami.

Kwiaciarnie, sklepy ze słodyczami i kosmetykami będą przeżywać oblężenie. Media zrobią wokół tego odpowiednią wrzawę. Tak dużą, że znów odezwą się głosy oburzenia na komercję, która nie omija nawet miłości. Znowu dadzą o sobie znać stowarzyszenia antywalentynkowe, które propagują słowiańską noc kupały (zwaną też nocą świętojańską) jako bardziej właściwy termin dla obchodzenia święta zakochanych.
 
Wszędzie miłość
To pocieszające, że coraz więcej par nie ulega szaleństwu, ale traktuje dzień św. Walentego jako okazję do refleksji nad miłością i wzajemnymi relacjami. Są to sprawy, nad którymi warto się zastanawiać – nie tylko w walentynki. Świat, życie i kultura na co dzień kręcą się wokół miłości. Jeśli człowiekowi uda się ją odnaleźć, tworzy wzruszające filmy, piosenki, wiersze i powieści o spełnionej miłości. Jeśli jej nie znajdzie albo zostanie ze swą miłością odrzucony, powstają poruszające dzieła o miłości nieszczęśliwej i niespełnionej. Niektóre z nich trzeba potem czytać jako lektury szkolne.
 
Jezus w sondażu na temat miłości
Czym jednak jest miłość? Gdyby przeprowadzić choćby krótki sondaż – a takich na pewno w tych dniach nie zabraknie – padłyby bez wątpienia różne odpowiedzi. Gdy zapytać o to Jezusa – a zawsze warto najpierw zapytać Jego – odpowiedziałby krótko: Kochać, to znaczy oddaćżycie dla drugiego (por. J 15, 13). Chrystus nie tylko o tym mówił, ale też to doskonale pokazał, z miłości do człowieka oddając swoje życie. Oczywiście to „oddawanie życia” nie musi na co dzień oznaczać śmierci fizycznej. „Oddać życie” to ofiarować dla ukochanej osoby swój czas, swoje siły i talenty. To też rodzaj umierania. Umierania dla siebie, by żyć dla drugiego.
 
Św. Paweł w ankiecie o miłości
To samo pytanie można postawić św. Pawłowi. Odpowiada pięknym poetyckim tekstem, zwanym Hymnem o miłości, który powstał niemal dwa tysiące lat temu, a ciągle pozostaje rewolucyjny. Może dziś – w czasach zarażonych egoizmem – jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek. Oto Paweł opisuje człowieka, który kocha naprawdę. Taki ktoś jest cierpliwy i łagodny, nie zazdrości, nie unosi się pychą. Nie jest bezwstydny ani nietaktowny. Nie gniewa się, nie żywi urazy. Kto kocha, nie cieszy się z cudzych błędów, ale troszczy o dobro drugiego człowieka.
Czytając te słowa, można poczuć niepokój. Z jednej strony chciałoby się przyznać rację Pawłowi: tak, w taki właśnie sposób chciałbym kochać i być kochanym. Niczego więcejdo szczęścia nie potrzeba. Jednocześnie pojawia się wątpliwość: czy to jest w ogóle możliwe? Taka miłość?
 
Miłość to więcej niż uczucia
Taka miłość jest możliwa. Pod zasadniczym warunkiem: uwolnienia od fałszywego przekonania, że miłość jest tylko uczuciem. Nic bardziej mylnego. Myśląc w ten sposób, łatwo wyciągnąć fatalny wniosek: gdy mijają uczucia, kończy się też miłość. A przecież św. Paweł twierdzi, że ona nigdy nie ustaje.
Miłość ma oczywiście trochę wspólnego z uczuciami. Jednak jest czymś więcej. Uczucia bowiem to reakcje chemiczne, które zachodzą w ludzkim organizmie. Mogą być wywołane przez bardzo różne czynniki, na przykład przez zakochanie. Od tego może rozpocząć się miłość. Ale niekoniecznie musi.
Na czym więc polega różnica? Można ją wyjaśnić na prostym przykładzie. Wyobraźmy sobie sytuację młodych małżonków. Minął już miesiąc miodowy, rozpoczęło się normalne życie. Ona spieszy się rano do pracy, on idzie dopiero na drugą zmianę. Więc ona woła: „Wiesz,muszę już lecieć. Pozmywaj naczynia”. On aż usta otworzył ze zdziwienia, zastanawia się, czy dobrze zrozumiał. Jego uczucia (!) „mówią” mu w tym momencie wyraźnie: nie mam ochoty zmywać naczyń, wolę oglądać powtórkę meczu. Ale ponieważ kocha (!) swoją żonę, nie poddaje się uczuciom, tylko chwyta za ścierkę i doprowadza kuchnię do porządku. Na koniec jest nawet dumny z dokonanego dzieła.
Na powyższym przykładzie widać, że miłość nie jest wcale łatwą sprawą. Ale tylko taka – prawdziwa – miłość może przetrwać, nawet wbrew uczuciom. Taka miłość może kwitnąć i dojrzewać. Taka miłość nie zadaje bólu. Warto nad tym pomyśleć. Nie tylko w walentynki.
 
 

 
„Miłość jest cierpliwa, uprzejma jest. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą, nie zachowuje się nietaktownie, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z nieprawości, lecz raduje się z triumfu prawdy. Miłość wszystko znosi, każdemu wierzy, każdemu ufa, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, chociaż dar przemawiania z natchnienia Bożego zniknie, chociaż dar modlenia się w obcych językach przeminie, chociaż wiedzy zabraknie. Niedoskonała jest nasza wiedza, niedoskonałe nasze przemawianie z natchnienia Bożego. Gdy przyjdzie życie doskonałe, niedoskonałe zniknie…
Teraz ważne są trzy rzeczy: wiara, nadzieja, miłość. A z nich największa jest miłość”.(1 List do Koryntian 13, 4-10.13, tłumaczenie Biblii Poznańskiej)
 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki