Logo Przewdonik Katolicki

Ojcowskie rozterki

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Jako ojciec chcę się podzielić wątpliwościami dotyczącymi życia zakonnego, zwłaszcza żeńskiego. Mam tylko jedną córkę i od pewnego czasu towarzyszy mi niepokój. Nie wiem, czy tak się stanie, ale widzę, że moja córka zaczyna się skłaniać do życia w klasztorze.

Czcigodny Księże!

Od czasu do czasu to sugeruje, a ja nie wiem, jak reagować. Osobiście nie widzę za bardzo sensu takiego życia dla współczesnych młodych kobiet, przed którymi świat stoi otworem. Można przecież zrealizować się w służbie ludziom, niekoniecznie będąc zakonnicą. Czyż nie mam racji?
Henryk
 
Szanowny Panie Henryku!
Nie będę wchodził z Panem w polemikę i nie mam zamiaru Pana „na siłę” przekonywać. Opowiem tylko pokrótce, jak ja rozumiem sprawę życia zakonnego, choć – muszę to na wstępie jasno napisać – sam zakonnikiem nie jestem. Wybór takiego „stylu” życia to dla mnie kwestia powołania. Bez Bożego impulsu, usłyszanego w sercu, lepiej się do zakonu nie wybierać. Z drugiej strony, tego Bożego zawołania: „Pójdź za mną” nie należy gasić. Nigdy bowiem o nim się nie zapomni i może się to stać do końca naszych dni powodem wyrzutów: „Dlaczego stchórzyłem/łam?”. Mówię o tym, bazując na doświadczeniu duszpasterskim. I właśnie dlatego zawsze radzę rodzicom, aby modlili się za swoje dzieci, by te nie rozminęły się z własnym powołaniem.
Tak czy owak wszystko w tej kwestii „rozgrywa się” na płaszczyźnie miłości. Bóg kocha, więc na pewno nikogo nie chce skrzywdzić. Rodzice kochają, więc życzą córce/synowi, by się „spełnił/a” w zgodzie ze swoim sumieniem. A powołany czuje, że jest kochany i nie wyobraża sobie, by mógł na MIŁOŚĆ nie odpowiedzieć całym swym życiem. Nie chodzi bowiem o to, co będzie się robić dla innych (bo wiele z tego, co czynią siostry zakonne mogą również podejmować osoby świeckie), ale o to, do kogo się będzie w całości przynależeć. Kto jest w stanie tę argumentację pojąć, ten zaczyna również rozumieć istotę ślubów zakonnych. W innym razie dochodzi do wesołych dialogów: Właściciel sklepu do młodej siostry: „Jak taka ładna kobieta może być zakonnicą?”. Na co ona bez żadnego zażenowania: „Ja, proszę pana, od zawsze byłam za mechanizacją”.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki