Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna sprawa i chciałbym prosić o pomoc w wyjaśnieniu, czy właściwie postępuję. Mam 26 lat i jestem bardzo szczęśliwy z moją dziewczyną, w przyszłym roku planujemy ślub. Chodzimy razem do kościoła i tam siedząc razem w ławce, trzymamy się za ręce. Czy jest w tym coś złego? Wiem, że może to komuś przeszkadzać, ale dla mnie jest to oznaka potwierdzenia naszej miłości przed Bogiem, wspólne przeżywanie Mszy św..
Przemysław
Szczęść Boże!
"Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna sprawa i chciałbym prosić o pomoc w wyjaśnieniu, czy właściwie postępuję. Mam 26 lat i jestem bardzo szczęśliwy z moją dziewczyną, w przyszłym roku planujemy ślub. Chodzimy razem do kościoła i tam siedząc razem w ławce, trzymamy się za ręce. Czy jest w tym coś złego? Wiem, że może to komuś przeszkadzać, ale dla mnie jest to oznaka potwierdzenia naszej miłości przed Bogiem, wspólne przeżywanie Mszy św.".
Przemysław
Na przedstawioną przez Pana sprawę możemy spojrzeć z dwóch stron. Pierwszy punkt widzenia ma charakter w pełni aprobujący takie postępowanie. Przecież to jest naprawdę piękne, kiedy młodzi ludzie mający się pobrać czy nawet małżonkowie stają przed Bogiem we wspólnocie serc wyrażonym tym prostym, czytelnym gestem trzymania się za ręce. Taka więź przypomina znak związanych rąk kapłańską stułą podczas zaślubin w sakramencie małżeństwa, który już przeżyli lub do którego się właśnie przygotowują.
Z drugiej strony wiemy, że liturgia mszalna to modlitwa całej wspólnoty Kościoła. Ważne więc pozostają w niej nie tylko gesty kapłana, ministrantów, lecz i poszczególnych wiernych. Ci z kolei powinni pamiętać, aby nie tylko nie dawać powodów do zgorszenia, ale i zbytnio nie zwracać na siebie uwagi podczas nabożeństwa. W takich okolicznościach każdy gest winien być zrozumiały i w pewnym sensie uzasadniony. Ponadto trzymanie za ręce ukochanej/ukochanego nie może mieć znamion swoistej izolacji od innych ludzi obecnych obok nas.
Liczę zatem, Panie Przemysławie, na Wasze trafne wyczucie. I serdecznie pozdrawiam, błogosławiąc na ten jakże wyjątkowy czas przygotowania do sakramentu miłości małżeńskiej. Jednocześnie myślę, że chyba nawet nie muszę tego przypominać, iż najmocniej kochający się ludzie są zjednoczeni, kiedy razem przystępują do Komunii św. Prawda?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









