Dla bardzo wielu apel o modlitwę wydaje się czymś mało realnym, mało konkretnym. Wzruszają ramionami, słysząc o odmawianiu pacierzy. Kiedy stajemy w obliczu przemocy, użycia straszliwej broni, setek niewinnych ofiar, ciągle myślimy przede wszystkim w kategoriach rewanżu, wyścigu zbrojeń, doskonalenia technologii wojennej, szkolenia, zdolności mobilizacji sił zbrojnych. Tymczasem można i trzeba inaczej.
Powrót do sumienia
Papież Franciszek wyraźnie wskazuje, że powodem chaosu, konfliktów i wojen jest ludzki egoizm, kiedy człowiek daje się opanować żądzą władzy, stawiając siebie na miejscu Boga. Innymi słowy, grzech bałwochwalstwa, prowadzący do „uśpienia sumień”, zatwardziałości serc. W gruncie rzeczy właśnie trwając na autentycznej modlitwie, pozwalamy, by Bóg do nas przemówił, oświecił nasze sumienia swoją mądrością. Ojciec Święty jest przekonany, że w tym kluczowym momencie dziejów trzeba usilnie apelować do sumień i mądrości wszystkich ludzi, trzeba przebudzenia zarówno przywódców politycznych, jak i „zwykłych zjadaczy chleba”. Wszak mobilizacja sumień, a nie armii jest tym, co najbardziej odpowiada duchowi Ewangelii. Już św. Augustyn zachęcał „Wróć do swego sumienia, jego pytaj!... Zejdźcie więc – bracia – do waszego wnętrza i we wszystkim, co czynicie, patrzcie na Świadka – Boga!”.
W formowaniu sumienia szczególną rolę odgrywa Słowo Boże, przyjmowane przez wiarę i modlitwę oraz stosowane w praktyce. Dlatego podczas watykańskiego czuwania było go tak wiele.
Słowo Boże przede wszystkim
Słyszeliśmy je cały czas, zarówno podczas rozważań różańcowych, adoracji Najświętszego Sakramentu, jak i brewiarzowej liturgii czytań. Uderzała w tej modlitwie przestrzeń na milczenie, w którym Bóg przemawia szczególnie dobitnie do ludzkiego serca. Pamiętajmy, że obecny następca Piotra ma świadomość, iż obrana przez niego droga jest kontynuacją wysiłków poprzedników. Nie przypadkiem w tekstach watykańskiej refleksji wspólnotowej znalazły się teksty modlitw w intencji pokoju Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wyrażono w niej przekonanie, że trwanie w Bożej łasce jest tarczą wobec nieprzyjaciół Boga, że konieczne jest dostrzeżenie dobra wspólnego całej ludzkości, szersze otwarcie serc na wymagania miłości, że tylko Duch Święty może podsunąć odpowiedzialnym nowe rozwiązania trudnych problemów i do głębi poruszyć ich serca. Warto w tym miejscu przypomnieć, że po ataku terrorystycznym na World Trade Center w Nowym Jorku 11 września 2001 r. Jan Paweł II zaprosił przedstawicieli różnych religii do Asyżu. Był przekonany, że ta pielgrzymka nadziei z 24 stycznia 2002 r. nie tylko przyniesie duchowe korzyści, które wymykają się ludzkim ocenom, ale pomoże „ukierunkować myśli i decyzje tak, aby zaowocowały szczerymi postanowieniami szerzenia sprawiedliwości i ducha przebaczenia, że w ten sposób można się przyczynić do umocnienia podstaw autentycznego i trwałego pokoju”.
Watykan jest realistyczny
Niezwykle wymowny był apel, jaki papież Franciszek przekazał w liście do Władimira Putina, który w tych dniach gorących decyzji był gospodarzem szczytu G20 z udziałem przywódców 19 największych gospodarek świata i UE. „Znajdźcie sposób na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Porzućcie daremną pogoń za rozwiązaniem zbrojnym” – napisał papież Franciszek do obradujących w Moskwie. „Do wszystkich przywódców obecnych na szczycie i każdego z nich z osobna apeluję z głębi serca, by znaleźli sposób na zażegnanie konfliktu i porzucili daremną pogoń za rozwiązaniem zbrojnym” – podkreślił biskup Rzymu. Franciszek ocenił w liście, że w Syrii przeważały dotychczas „jednostronne interesy”, co uniemożliwia pokojowe rozwiązanie i pozwala na kontynuowanie „bezsensownej masakry”.
„Poszukujmy raczej, z odwagą i determinacją, pokojowego rozwiązania poprzez dialog i negocjacje stron, przy jednomyślnym wsparciu społeczności międzynarodowej” – napisał papież.
Kościół zdaje sobie sprawę z dramatycznej sytuacji w Syrii. Szef watykańskiej dyplomacji abp Dominique Mamberti 5 września, podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej, przypomniał, że obecny, trwający od ponad dwóch lat konflikt w tym kraju spowodował śmierć ponad 110 tys. ludzi, niezliczoną liczbę rannych, przeszło 4 mln uchodźców i uciekinierów wewnętrznych oraz ponad 2 mln tych, którzy schronili się w krajach ościennych. Stolica Apostolska wie, że choć przemoc nie oszczędza nikogo, to chrześcijan dotyka szczególnie. Są zabijani, padają ofiarą porwań, jak na przykład dwóch biskupów prawosławnych i kilku księży katolickich, o których od dawna nie ma żadnych wieści. Ponadto wiele kościołów i instytucji chrześcijańskich zostało zniszczonych. W tej sytuacji apeluje o wznowienie dialogu między stronami i na rzecz pojednania narodu syryjskiego, zachowanie jedności kraju, unikając tworzenia przez różne grupy społeczne oddzielnych stref, i wreszcie zapewnienie integralności terytorialnej państwa.
Wartość modlitwy
Watykańskie czuwanie, a wraz z nim modlitwa chrześcijan i wyznawców innych religii w tak wielu miejscach świata wpisało się w ten jakże ważny dla nas Rok Wiary. Modlitwa o pokój jest drogą naśladowania Pana Jezusa, budowania żywej wspólnoty Jego uczniów. 1 lipca papież Franciszek sprawując Eucharystię w kaplicy Domu Świętej Marty, wskazał, że jeśli chcemy uzyskać od Boga jakąś łaskę, trzeba iść mężnie i być upartym, tak jak Abraham. Tym bardziej że to sam Pan Jezus mówi nam, iż musimy się modlić, jak natarczywa wdowa, która prosiła sędziego o wymierzenie jej sprawiedliwości, jak człowiek, który idzie w nocy i kołacze do drzwi przyjaciela. Musimy być natarczywi, jak uczy nas Jezus, chwalący Syrofenicjankę, która natarczywie prosiła o uzdrowienie córki. Natarczywość, nawet jeśli trudzi, jest naprawdę bardzo męcząca. Ale to właśnie jest postawa modlitwy. Wymaga ona zażyłości z Bogiem, aby zyskać Jego łaskę. Nazajutrz po watykańskim czuwaniu, w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” Ojciec Święty wskazał, że naśladowanie Jezusa oznacza dzielenie się Jego miłością miłosierną z innymi, „wejście w Jego wielkie dzieło miłosierdzia wobec każdego człowieka i wszystkich ludzi. Dzieło Jezusa jest właśnie dziełem miłosierdzia, przebaczenia, miłości. Jezus jest tak bardzo miłosierny. A to powszechne przebaczenie przechodzi poprzez krzyż. Ale Jezus nie chce wypełnić tego dzieła samotnie: pragnie włączyć także nas w misję, którą powierzył mu Ojciec”. Benedykt XVI zapowiadając Rok Wiary w liście apostolskim Porta fidei, zaznaczył, iż będzie to okres nieustannego kierowania naszego wzroku ku Jezusowi Chrystusowi. W Nim bowiem pełny sens znajduje wszelka udręka i tęsknota ludzkiego serca. Niedawno odpowiedzialny za relacje z innymi religiami kard. Jean-Louis Tauran wyznał, że czyta obecnie książkę zmarłego przed czterema laty znawcy problemów Turcji, Jeana-Paula Roux o wojnach między wyznawcami islamu a chrześcijaństwa w latach 622–2007. Autor cytuje Machiavellego, który w komedii Mandragora umieszcza scenę, kiedy pewna kobieta pyta duchownego: „Czy sądzi ksiądz, że rzeczywiście tego lata Turcy najadą Włochy?”. Kapłan odpowiada: „Tak, jeśli pani nie będzie się modliła”. Kard. Tauran dodał, że chociaż kontekst historyczny jest dużo inny, to jednak mocą chrześcijan jest zasadniczo modlitwa.
Nadzieja na pokój
Wyznawcy Chrystusa nie tracą nadziei. Są obecni w Syrii od początku chrześcijaństwa i nadal pragną przyczyniać się do budowania wraz ze swymi rodakami dobra wspólnego tego kraju, zarówno na płaszczyźnie politycznej, społecznej, jak i kulturowej. Kościół katolicki, tak jak i inne Kościoły i wspólnoty chrześcijańskie, od początku konfliktu zaangażował wszystkie możliwe środki w niesienie pomocy humanitarnej zarówno chrześcijanom, jak i niechrześcijanom – bez wyjątku. Także te działania motywowane chrześcijańską miłością bliźniego są owocem zażyłości z Bogiem i dojrzewania wiary w ciszy modlitwy. Rodzą nadzieję na przezwyciężenie uprzedzeń. Pięknym tego wyrazem było włączenie się w modlitwę na placu św. Piotra przedstawicieli islamu. Wraz z katolikami trwali na klęczkach przed Najświętszym Sakramentem. Cieszy reakcja Kościołów prawosławnych, a zwłaszcza patriarchy Bartłomieja I, zapewniającego o modlitewnej jedności z „naszym bratem Franciszkiem”. A co najistotniejsze, Ojciec Święty przywrócił Syryjczykom wiarę, że można jeszcze przy pomocy Boga i ludzi odbudować zniszczone więzy i harmonijne współżycie. Może jest to także nadzieja dla całej, wstrząsanej konfliktami ludzkości.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













