Logo Przewdonik Katolicki

Dar modlitwy

nadesłał kleryk Rafał Wagner alumn WSD Diecezji By
Fot.

Klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Bydgoskiej podejmują wolontariat w Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy. Posługa ta polega na towarzyszeniu dzieciom, ich rodzicom, krewnym oraz przyjaciołom.

W Liście św. Jakuba czytamy, że modlitwa pełna wiary stanowi dla chorego ratunek, gdyż Pan go podźwignie. Jednym z zadań wynikających z posługi na oddziale jest właśnie wspólna modlitwa. Jak bardzo jest ona potrzebna, mogą zaświadczyć osoby, które na nim pracują. Modlitwa pomaga dzieciom, ale także ich rodzicom przeżyć najtrudniejsze momenty szpitalnego życia. Przez modlitwę przepełnioną wiarą Pan Bóg podnosi wielu młodych ludzi z cierpienia, jakie niesie choroba, szczególnie choroba nowotworowa.

 

Stać się „światłem”

Jestem wolontariuszem już czwarty rok. Od początku tej służby „towarzyszy” mi bł. Matka Teresa z Kalkuty. To ona stała się dla mnie wzorem do naśladowania i zalążkiem ducha służby w tym szczególnym miejscu. Wiemy doskonale, jaki był charyzmat Matki Teresy. Chciała wszystko zrobić, aby pójść do najuboższych i do najbiedniejszych ludzi, aby podnieść ich z tej egzystencjalnej nędzy, a zarazem duchowego ubóstwa. Doskonale realizowała Boże wezwanie: „Pójdź, bądź moim światłem”. Kiedy czyniła to wszystko dla ubogich, w jej sercu ciągle wybrzmiewały słowa psalmu: „Urąganiem złamane me serce i boleścią. Czekałem, by kto nade Mną się użalił, a nie było nikogo, by Mnie kto pocieszył, lecz nikt się nie znalazł” (Ps 68, 21). Zachęcając swoje siostry, a jednocześnie młode uczennice Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, tak mówiła: „Powiedzcie Jezusowi: «Ja będę tym kimś». Ja Go pocieszę, dodam Mu otuchy, ja Go pokocham. (…) Bądźcie z Jezusem. On się modlił i modlił, a potem przyszedł poszukać pociechy, ale żadnej nie było. (…) Zawsze piszę to zdanie: „Czekałem, by Mnie kto pocieszył, lecz nikt się nie znalazł”. My również jesteśmy wezwani do pocieszenia Jezusa, który czeka na nas w każdym cierpiącym człowieku.

 

Siła wspólnej modlitwy

Chciałbym podzielić się pewnym świadectwem – kiedy to sam doświadczyłem, że dla Boga nie ma barier, że może być On obecny nawet tam, gdzie – po ludzku wydawałoby się – wcale Go nie ma. Ponad rok temu podjąłem „służbę” na Oddziale Przeszczepiania Szpiku Kostnego dla Dzieci przynależącym do Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii. Przed wejściem na oddział zostawia się ubranie. Wchodząc do sali chorych, trzeba włożyć czepek, maskę, fartuch i rękawiczki – wszystko musi być sterylne. Uczyniłem to wszystko także wtedy, gdy w listopadzie 2012 r. odwiedziłem dwunastoletnią Karinę. Była przy niej także jej mama. Czułem, że moje przyjście sprawiło im wiele radości. Widziałem szczery i nieukrywany uśmiech. Podczas takich spotkań nie brakuje tematów do rozmowy, co powoduje, że czas biegnie dużo szybciej. Przed pożegnaniem zaproponowałem wspólną modlitwę, dziesiątkę różańca w intencji powrotu do zdrowia oraz o Boże błogosławieństwo dla całej rodziny. W tym momencie uświadomiłem sobie, że nie mam różańca, ponieważ zostawiłem go w przebieralni. Ku mojemu zaskoczeniu Karina powiedziała, że zrobiła różaniec, a nawet dwa – dla siebie i dla mnie. Wykonała go ze sznurka, którym obwiązuje się fartuch przy wejściu do sali. Powiedziała także, że dowiedziawszy się o moim przyjściu od mamy, spodziewała się wspólnej modlitwy, a nawet liczyła na nią. Jednocześnie miała świadomość trudności i ograniczeń z wniesieniem na oddział czegokolwiek, w tym różańca. Postanowiła więc sama go zrobić, głęboko wierząc, że modlitwa na nim odmawiana będzie mieć szczególny wymiar. Tak też się stało. Jej głęboka wiara sprawiła, że Boża obecność w tym miejscu była odczuwalna jeszcze bardziej.

 

Nie zapominajmy

Sam Chrystus Pan przez słowa Pisma Świętego mówi przecież do nas: „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Bóg zawsze jest przy nas i nie opuszcza nas nawet w najtrudniejszych momentach naszego życia. Obecny jest szczególnie wtedy, gdy czujemy się osamotnieni i opuszczeni, zwłaszcza gdy choroba izoluje nas od stałej obecności najbliższych nam osób. Niech w Roku Wiary nie brakuje w nas chęci do umacniania wiary wszystkim tym, którzy tego szczególnie potrzebują. Módlmy się za siebie nawzajem. Módlmy się za dzieci z Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy. Prośmy dla nich o potrzebne zdrowie i radość, a dla ich najbliższych o niegasnące światło nadziei.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki