Logo Przewdonik Katolicki

Nauczycielka życia

ks. Jakub Dębiec
Fot.

Gdy byłem dzieckiem, często słyszałem taki oto dialog: Państwo z daleka? ktoś pytał. Z pierwszej stolicy Polski odpowiadali moi rodzice. Rozumiem. Z Krakowa.

Gdy byłem dzieckiem, często słyszałem taki oto dialog: „Państwo z daleka?” – ktoś pytał. „Z pierwszej stolicy Polski” – odpowiadali moi rodzice. „Rozumiem. Z Krakowa”.

 Pierwsza stolica Polski gościła w drugą sobotę czerwca rzeszę ponad czterech tysięcy ministrantów z całej Polski, którzy przybyli w pielgrzymce do grobu św. Wojciecha.

W Roku Wiary

Przybyli w Roku Wiary, aby w Gnieźnie, usłyszeć i przeżyć prawdę, że są synami i dziedzicami. Synami – ponieważ są dziećmi Bożymi, bo Bóg jest ich kochającym Ojcem. Dziedzicami – ponieważ także w ich ręce złożone zostało „to całe duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska” – jak nauczał bł. Jan Paweł II. Wielu młodych ludzi, przebywając w Gnieźnie, mogło zatem pogłębić wiarę w Boga i doświadczyć swej polskości. Mogli to uczynić dzięki otwartości swych serc i przy pomocy ludzi, rówieśników, których spotkali na swych drogach tego pamiętnego dnia. A spotykali ich w różnych miejscach –  w kościołach, muzeach – Archidiecezjalnym i Początków Państwa Polskiego, a także na terenie dawnych koszar przy ul. Jana III Sobieskiego. Wszędzie tam młodzi byli gospodarzami, chcąc swym rówieśnikom – pielgrzymom przekazać coś ważnego, co stanowi o naszej tożsamości.

Z historią

Wśród młodych byli tacy, którzy przygotowywali się przez cały rok do tego dnia, byli też i tacy, którzy przyjechali do pomocy w tym właśnie dniu. Była też grupa młodych, która od kilku tygodni przygotowywała się, aby pokazać pielgrzymom fragment polskiej historii, jakim było Powstanie Wielkopolskie. Wspomagani przez grupy rekonstrukcyjne Garnizon Gniezno i Dragoner 1918, napisali scenariusz i obmyślili plan, jak pokazać to, co dla każdego Polaka winno być najważniejsze – miłość do Ojczyzny. Ci, którzy przybyli na teren dawnych koszar mogli zobaczyć powstańców walczących z Niemcami i zdobywających koszary oraz usłyszeć pouczające słowa komentarza. Kilkudziesięciu młodych ludzi przebranych w stroje z epoki, tak wojskowe, jak i cywilne, posługując się także zabytkową bronią, sprawiło, że ci, którzy się zgromadzili mogli uczestniczyć w żywej lekcji historii, która poruszała umysły i serca.

Nie tylko  turystycznie

Gdy rozmyślam o młodych ludziach, którzy tak bardzo zaangażowali się w organizację pielgrzymki i uczynili wszystko, aby pielgrzymi w pierwszej stolicy Polski mogli się poczuć, jak u siebie w domu, gdy wspominam te rzesze przybyłych do Gniezna, to z nadzieją myślę o przyszłości Gniezna i Polski. Sądzę również, że skoro są tacy młodzi ludzie, dla których Historia magistra vitae est, dla których św. Wojciech i pierwsza stolica Polski są nie tylko atrakcją turystyczną, ale miejscem pielgrzymowania i ważną cząstką ich tożsamości, jako chrześcijan i Polaków, to jest to znak dla nas wszystkich, abyśmy w naszych rodzinach i społecznościach lokalnych na nowo odkryli tę wydawałoby się znaną nam dewizę: Bóg, Honor, Ojczyzna. Od właściwego rozumienia tych słów i przyjęcia ich za swoje tak wiele zależy, również poprawna odpowiedź na pytanie o pierwszą stolicę Polski.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki