Logo Przewdonik Katolicki

Wznieśmy ten pomnik razem

Błażej Tobolski
Fot.

Z prof. Stanisławem Mikołajczakiem, przewodniczącym Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności w Poznaniu rozmawia Błażej Tobolski

 
Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności działa już od roku , co udało się zrobić przez ten czas? 
 
– Przede wszystkim zdecydowaliśmy, aby nie tworzyć pomnika w nowym, może bardziej współczesnym kształcie, ale odbudować go takim, jakim był przed wojną, czyli w formie łuku triumfalnego, w którego centrum znajduje się figura Chrystusa. Zrezygnowaliśmy jednak z lokalizacji w dawnym miejscu, czyli na obecnym pl. Mickiewicza, obrosło ono bowiem już nową tradycją Poznańskiego Czerwca 1956 r., a nie chcieliśmy, aby ten pomnik dzielił ludzi, ale by ich łączył. Po rozważeniu więc kilkunastu innych lokalizacji, m.in. na Łęgach Dębińskich czy Cytadeli, wybraliśmy miejsce na Malcie nieopodal ujścia Cybiny, stacji kolejki Maltanka i początku toru regatowego. Naszym zamiarem jest bowiem, aby pomnik nie stał gdzieś na uboczu, ale był widoczny w miejskiej przestrzeni.
Wystąpiliśmy następnie do Rady Miasta o podjęcie uchwały o przywróceniu pomnika do przestrzeni społecznej Poznania. Została ona już podjęta prawie jednomyślnie 16 grudnia 2012 r. Współpracy przy dziele odbudowy podjęło się też dwóch wybitnych architektów związanych z Poznaniem: Klemens Mikuła, który projektował tereny wokół Malty, i Jerzy Gurawski. Obecnie przygotowywany jest wniosek umożliwiający rozpoczęcie budowy. Jesteśmy także w kontakcie z kamieniołomem, z którego przed laty wydobyto kamień na pomnik. Jak wynika z przedwojennej dokumentacji, będzie potrzeba ponad 700 ton dolomitu i 300 ton granitu.
Jako Komitet podjęliśmy również działania mające na celu przywrócenie pomnika, nieobecnego w mieście przez 73 lata, do świadomości społecznej. W tym celu przygotowaliśmy m.in. ulotki informacyjne rozprowadzane w parafiach i 13-minutowy film pokazujący historię pomnika. Z okazji 80. rocznicy jego odsłonięcia zaprezentowaliśmy na pl. Mickiewicza poświęconą mu wystawę, która teraz pokazywana jest w poznańskich parafiach. Ukazał się też bogato ilustrowany album poświęcony pomnikowi, założyliśmy stronę internetową, informowaliśmy Wielkopolan poprzez prasę, radio, telewizję.
 
Dlaczego w ogóle warto odbudować w Poznaniu pomnik Wdzięczności?
– Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sięgnąć do naszej historii. Wiemy, że już od 11 listopada 1918 r., po latach zaborów, zaczynała tworzyć się wolna Polska. Jednak Wielkopolska jeszcze przez ponad dwa miesiące była częścią Prus. To determinacja i poświęcenie naszych przodków walczących w powstaniu wielkopolskim zadecydowało, że te ziemie zostały włączone do II Rzeczypospolitej. Zginęło w nim blisko 2,5 tys. powstańców, a kilka tysięcy zostało rannych. To cena, którą Wielkopolanie zdecydowali się zapłacić, aby żyć w wolnej Polsce. Należy też pamiętać, że z I wojny światowej wszyscy trzej zaborcy nieoczekiwanie wyszli pokonani. Współcześni Polacy traktowali to jako cud, który dał im nadzieję na wolność. Aby podziękować powstańcom, a w szczególności Opatrzności, w 1932 r. wystawiony został ze składek całego społeczeństwa pomnik Wdzięczności Narodu Polskiego za odzyskaną niepodległość. Dedykowany był on Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, którego kult był wówczas bardzo rozpowszechniony. Także umieszczony na nim napis głosił: Sacratissimo Cordi – Polonia Restituta (Najświętszemu Sercu – Polska Odrodzona). Nic więc dziwnego, że Niemcy zburzyli go zaraz po wejściu do Poznania w 1939 r. Był to bowiem symbol polskiej wiary i dążeń niepodległościowych. I dlatego właśnie jesteśmy  przekonani, że trzeba go dziś odbudować.
 
Czy postawienie ze środków społecznych tak monumentalnej budowli jest przedsięwzięciem realnym?
– Zdecydowanie tak. Aby jednak tego dokonać potrzebnych jest kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy Wielkopolan, którzy będą mieli głębokie, wewnętrzne przekonanie, że ten pomnik trzeba odbudować. Nie tylko z szacunku dla powstańców, ale również dla pamięci przyszłych pokoleń. Jednocześnie uważam, że ten wysiłek trzeba połączyć z modlitwą osobistą i wspólną. Stąd też w tej intencji w każdą trzecią środę miesiąca o godz. 18.00 w kościele pw. św. Marcina w Poznaniu odprawiane są Msze św. Na szczęście nie musimy dzisiaj walczyć o Polskę z bronią w ręku, ale musimy podjąć wysiłek finansowy, aby przywrócić Poznaniowi i Wielkopolsce to wotum dziękczynne naszych przodków. Znalazły się już zresztą osoby, które składają na ten cel znaczne ofiary, oddają swoją pracę i umiejętności. Wytwarza się więc pewien klimat zaangażowania w to dzieło. W celu doprowadzenia do końca tego dzieła 3 lutego 2012 r. powołany został – z inicjatywy Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Zarządu „Solidarności” UAM w Poznaniu oraz przy poparciu abp. Stanisława Gądeckiego – Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności, który obecnie zrzesza ponad 300 członków.
 
Kiedy więc zobaczymy odbudowany pomnik?
– Założyliśmy, że najpóźniej powinien on stanąć w 2018 r., na 100. rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego. Równie dobrą datą jest rok 2016, kiedy to przypada 1050. rocznica chrztu Polski. Ale może uda się odbudować go jeszcze wcześniej. Zadaniem Komitetu jest inicjowanie działań i kierowanie pracami związanymi z odbudową, ale  pomnik musimy postawić my: społeczeństwo Poznania i Wielkopolski. I to, kiedy się to dokona, zależy od nas wszystkich.
 

 
Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności: www.pomnikwdziecznosci.pl.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki