Logo Przewdonik Katolicki

Czy pan wie, że Kraków jest stolicą Miłosierdzia?

Justyna Sowa
Fot.

Najpierw jest taniec na Rynku Głównym. Zgromadzeni układają się w odpowiednią grupę i tańczą taniec wielkanocny. Przechodzący ludzie przystają, pokazują palcami, komentują. I o to chodzi!

Po tańcu wszyscy odmawiają Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a potem każdy uczestnik bierze w dłoń różę i wyrusza w teren. Tzn. przypadkowo spotkane osoby zaprasza na Święto Miłosierdzia, wręczając przy tym różę. Do kwiatów przyczepione są bileciki ze słowami Jana Pawła II: „... nie ma dla człowieka innego źródła nadziei, jak miłosierdzie Boga. (...)  W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!”. Tak w kilku słowach rysuje się plan akcji „Róża dla Jezusa Miłosiernego”.

– Podchodzimy do osób i pytamy:  Czy Pani/ Pan wie, że Kraków jest stolicą Miłosierdzia? Czy Pani/ Pan wie, że jutro jest Święto Miłosierdzia? – tłumaczy ks. Bogusław Seweryn, moderator Diecezjalnej Diakonii Miłosierdzia, odpowiedzialnej za akcję. – Potem zapraszamy do Łagiewnik na Święto Miłosierdzia. Dajemy różę, mówiąc, że w bileciku są  informacje o godzinach nabożeństw. Mówimy również, że ta róża może być darem dla Jezusa w podziękowaniu za Jego miłość do człowieka – tłumaczy kapłan.
 
Są owoce, czyli warto
– Przez ostatni czas nasza działalność przybierała różne formy szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia. Od trzech lat intensywnie angażujemy się w akcję Róża dla Jezusa Miłosiernego – tłumaczy Dawid Zych, członek Diecezjalnej Diakonii Miłosierdzia. – Dwa lata temu w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia rozdawaliśmy róże, w zeszłym roku został dodany taniec. Zebraliśmy wtedy kilkadziesiąt osób, które zatańczyły na krakowskim Rynku taniec wielkanocny. Chcemy, aby w tym roku było nas jeszcze więcej – mówi z entuzjazmem.
Dawid wspomina także, jak niemal po roku od akcji dotarła do nich informacja od dziewczyny, która była wtedy na rynku, że dzięki „Róży…” sięgnęła po Dzienniczek s. Faustyny i zaczęła go czytać. – Takie świadectwa pokazują, że to, w co się angażujemy ma sens, a akcja „Róża dla Jezusa Miłosiernego” wydaje konkretne owoce – mówi Dawid.
 
Kto za tym stoi
Diecezjalna Diakonia Miłosierdzia Ruchu Światło-Życie. Samo słowo „diakonia” oznacza służbę. W ruchu oazowym diakonia rozumiana jest jako służba Kościołowi zgodnie z darami, jakie otrzymaliśmy od Ducha Św. Dlatego diakonii jest wiele. Każdy może wybrać i zaangażować się w tę, która najbardziej odpowiada jego zainteresowaniom i talentom.
Diakonia Miłosierdzia powstała jako odpowiedź na orędzie Jana Pawła II w sierpniu 2002 r.: – Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba „wyobraźni miłosierdzia”.
Członkowie Diakonii Miłosierdzia jako główny cel swej działalności postawili sobie zatem rozwój wyobraźni miłosierdzia oraz szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia, które jest odpowiedzią i nadzieją wszystkich ludzi. – Chcemy trafić do wszystkich, nie tylko do ludzi wierzących, których zachęcamy do zgłębienia i zanurzenia się w miłości Bożej, ale przede wszystkim do „zatwardziałych serc ludzkich”, aby otworzyć je na nowo – czytamy na stronie diakonii. Organizując akcję „Róża dla Jezusa Miłosiernego”, mają szczególną możliwość trafić do wspomnianych osób, bowiem ci, którzy w tym czasie pojawią się na krakowskim Rynku będą w większości przypadkowymi przechodniami. Choć przecież przypadków nie ma…
 
 

Zostań Świadkiem Miłosierdzia, uczestnicząc w wydarzeniu „Róża dla Jezusa Miłosiernego” organizowanym przez Diakonię Miłosierdzia na Rynku Głównym w Krakowie w Białą Sobotę, 6 kwietnia 2013 r. o godzinie 14.45. Szczegóły na www.milosierdzie.krakow.oaza.pl oraz na Facebooku.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki