Logo Przewdonik Katolicki

Gdy brak zdrowego rozumu

Marcin Kuberka
Fot.

Na propagandę polskiej zielonej wyspy z funduszy własnych i unijnych składają się wszyscy Polacy. Największymi beneficjentami wydawanych wielkich środków w coraz większych kampaniach społecznych jest branża reklamowa, a wraz z nią większość mediów tzw. głównego nurtu.

Na propagandę polskiej „zielonej wyspy” z funduszy własnych i unijnych składają się wszyscy Polacy. Największymi beneficjentami wydawanych wielkich środków w coraz większych kampaniach społecznych jest branża reklamowa, a wraz z nią większość mediów tzw. głównego nurtu.

 

To nie żart, choć sposób, w jaki władze miasta Jaworzno wydają publiczne pieniądze, wydaje się szczytem absurdu . „Gdzie jest moja kupa?” to hasło kampanii społecznej promującej… kanalizację. Treść kampanii też jest kuriozalna. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji stworzyło specjalną aplikację na smartfony i komputery osobiste pod tą właśnie  nazwą. Dzięki tej pobieranej darmowo ze strony internetowej aplikacji każdy mieszkaniec Jaworzna może prześledzić drogę, którą pokonują fekalia od toalety do oczyszczalni ścieków. Powstanie aplikacji ma zachęcić mieszkańców do przyłączania swoich posesji do kanalizacyjnej sieci. Ta kuriozalna promocja kosztowała jaworzyńskich podatników 47 tys. złotych.

 

Promocja absurdu

Ogromne środki z funduszy unijnych wydawane na kampanie społeczne nie tylko przebudowują Polskę, lecz przede wszystkim kształtują nowego Polaka i niepostrzeżenie przekształcają go na nigdy nieskodyfikowany w jakimś konkretnym dokumencie wzór nowego, wspaniałego Europejczyka. Dlatego warto przyglądać się uważnie przetaczającym się przez kraj, jak długi i szeroki, promocjom różnego typu idei.

Marketing społeczny, według popularnego w Polsce guru reklamy Philipa Kotlera, różni się od klasycznego marketingu wyłącznie celem. Ma wpływać na zachowania społeczne określonej grupy docelowej wyodrębnionej z masowego społeczeństwa. Jednak sam cel kampanii niesie ze sobą konkretną, często nawet nieskrywaną ideologię lub modę nadawców i decydentów publicznych i prywatnych.

Reklama społeczna w Polsce sięga czasów dwudziestolecia międzywojennego. Jedną z pierwszych kampanii była akcja edukacyjna generała i premiera Felicjana Sławoja- Składkowskiego. Chodziło o stawianie sanitariatów na każdej zabudowanej działce w celu zrodzenia świadomości sanitarnej i higienicznej wśród wiejskich mas. Kontroli ustępów dokonywał sam Składkowski podczas swoich licznych podróży po kraju, co było nieświadomym wizerunkowym samobójstwem. Pamięć nieśmiertelnych sławojek w zbiorowej pamięci narodu i popkulturze przetrwała do dziś. Wspomniana na wstępie  kampania społeczna w Jaworznie jest jednak tylko jej groteskową karykaturą, bo jak inaczej określić pomysł śledzenia położenia własnych odchodów w kanalizacji miejskiej? Niestety,  nie jest to pomysł jedyny.

 

Miliony w błoto

Najnowszym dziełem w dziedzinie kampanii społecznych jest akcja Ministerstwa Środowiska „Wyłączamy prąd, włączamy oszczędzanie”. Seria filmów z seksualno-językowym podtekstem propaguje ideę: „Żyjąc ekonomicznie, żyjesz ekologicznie” oraz, co jest niezamierzonym bardzo korzystnym  dla liberalnego światopoglądu i dyskursu efektem, namawia do uprawiania seksu „po ciemku”. – Celem kampanii jest zachęcenie Polaków do oszczędzania energii. Chcemy pokazać im, że poprzez codzienne drobne czynności mogą osiągnąć duży efekt w postaci zaoszczędzonych pieniędzy, czystszego powietrza, a więc też lepszego zdrowia – informuje nas Magda Sikorska, rzeczniczka ministerstwa.

 

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki