Logo Przewdonik Katolicki

Otwórz się na Słowo

Bp Stanisław Budzik
Fot.

Ewangelia dzisiejszej niedzieli opowiada o kolejnym cudzie Jezusa.Oto pełni wiary ludzie przyprowadzają przed Jego oblicze głuchoniemego i proszą Nauczyciela, aby położył na nim swoją rękę. Przyprowadzają nieszczęśnika do Chrystusa, Lekarza ciał i dusz ludzkich.

Ewangelia dzisiejszej niedzieli opowiada o kolejnym cudzie Jezusa. Oto pełni wiary ludzie przyprowadzają przed Jego oblicze głuchoniemego i proszą Nauczyciela, aby położył na nim swoją rękę. Przyprowadzają nieszczęśnika do Chrystusa, Lekarza ciał i dusz ludzkich.

 

Wierzą, że wystarczy gest dłoni Zbawiciela, aby otworzyć uszy i usta cierpiącemu. Wszystkie cuda, jakich dokonuje Jezus w Ewangelii, dokonują się po to, aby wzbudzić i umocnić wiarę człowieka. Jezus bierze więc głuchoniemego na bok, dotyka jego uszu i języka i mówi Effatha, to znaczy „Otwórz się”.

Effatha jest jednym z niewielu słów, jakie zachowały się w Ewangelii w języku aramejskim, w którym przemawiał Jezus. Jest to mocne słowo, wypowiedziane w trybie rozkazującym. Podobne do owego Słowa, które powołało do istnienia wszechświat. Nic więc dziwnego, że skutek jest natychmiastowy: „Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić”.

W sensie religijnym głuchy jest ten, kto nie słyszy lub nie słucha słów Boga. Istnieje różnica pomiędzy człowiekiem, który „nie słyszy”, i człowiekiem, który „nie słucha”. Takich, którzy nie słyszą słów Boga, nie jest wielu. Przecież cały świat stworzony jednym wielkim głosem mówi o Bogu, który go stworzył i który podtrzymuje go w istnieniu. „Głos Pana jest pełen potęgi” – mówi Psalmista  – „głos Pana łamie cedry Libanu”. Mało jest więc ateistów z przekonania, takich, którzy nie otrzymali łaski wiary. O wiele więcej jest takich, którzy słyszą, ale nie chcą słuchać.

Ludzie, którzy nie wierzą i nie żyją swoją wiarą, stoją przed Bogiem niczym głuchoniemi. Widzą Jego cuda w stworzonym świecie, czasem słyszą Jego słowo, ale żyją tak, jakby Boga nie było, jakby można było się z Nim nie liczyć w codziennym życiu, w podejmowaniu zwyczajnych decyzji, w realizowaniu życiowych planów.

Takim ludziom, a wszyscy po części nimi jesteśmy, mówi dziś Jezus: Effatha – „Otwórz się!”. Otwórz na oścież drzwi i okna swego serca. Otwórz je na światło i na powietrze – na ożywcze tchnienie Bożego Ducha. Wsłuchaj się w Słowo, jakie Pan Bóg codziennie do Ciebie kieruje, na Słowo, które wskazuje Ci drogę życia, przypomina Ci o Twoim nadprzyrodzonym powołaniu!

Owo Jezusowe Effatha odnosi się także do naszej relacji z ludźmi. Są ludzie, którzy tylko siebie słuchają i tylko siebie widzą: własne przeżycia, własne sukcesy i plany, własne choroby i zmartwienia. Nie jest ważne dla nich to, co inni mają do powiedzenia, czym żyją, co ich raduje i co spędza im sen z oczu. Czasem można odnieść wrażenie, że rozmowa toczy się pomiędzy dwoma odbiornikami radiowymi, które równocześnie są włączone, równocześnie mówią, ale nie mają ze sobą nic wspólnego.

Jeżeli człowiek nie słucha drugiego człowieka, nie otwiera się na jego troski, kiedy nie ma między ludźmi wymiany duchowych dóbr, wtedy nie zaistnieje prawdziwa wspólnota, ani rodzinna, ani parafialna, ani społeczna.

Effatha – „Otwórz się”. Prosimy Pana, aby powiedział dziś do nas swoje mocne słowo, słowo naszego zbawienia, aby otworzył nasze uszy i oczy, nasze serca i usta, nasze myśli i nasze dłonie. Aby otworzył nas na Boga przechodzącego obok nas w człowieku.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki