Logo Przewdonik Katolicki

Bogu dziękuję...

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Z prymasem Polski abp. Józefem Kowalczykiem rozmawia Bernadeta Kruszyk

Z prymasem Polski abp. Józefem Kowalczykiem rozmawia Bernadeta Kruszyk

 
Półwiecze kapłaństwa to szczególny jubileusz. Jakie myśli towarzyszą Księdzu Prymasowi?
– Każdy jubileusz – a jubileusz pięćdziesięciolecia w szczególności – to z jednej strony czas rozrachunku i spojrzenia w przeszłość, z drugiej czas dziękczynienia. Ja pragnę Panu Bogu dziękować przede wszystkim za łaskę powołania i jednocześnie stawiam sobie pytanie, czy w pełni na to Boże wezwanie i zaufanie odpowiedziałem. Jakże inaczej wygląda moja kapłańska droga z perspektywy tych 50 lat, w porównaniu z tą, którą widziałem oczami wyobraźni w dniu moich święceń kapłańskich. Dziś mogę z większym spokojem i bardziej obiektywnie ocenić siebie, ludzi i wydarzenia, jakie miały miejsce w ciągu tego półwiecza i pytam siebie raz jeszcze: czy ten czas dobrze wykorzystałem jako kapłan w służbie Bogu i człowiekowi? Jednocześnie dziękuję Bogu za owoce mojego kapłaństwa, za wszystkich ludzi, których postawił na mojej drodze, za miejsca, do których zechciał mnie posłać. Dziękuję za to, że moje powołanie przez te lata się potwierdzało, pogłębiało i umacniało. Jednocześnie przepraszam Boga, a także moich Braci i Siostry za ewentualne zaniedbania i uchybienia wynikające z ludzkiej słabości. W pokorze ducha staję dziś w prawdzie mojego sumienia i proszę miłosiernego Boga, aby darował mi „długi”, jakie zaciągnąłem w stosunku do Niego i moich bliźnich w ciągu tych 50 lat kapłaństwa.
 
Bł. Jan Paweł II mówił o powołaniu, że to dar i tajemnica. Jak Ksiądz Prymas rozumie te słowa w kontekście własnej posługi kapłańskiej?
– Bł. Jan Paweł II mówił, że każde powołanie kapłańskie w swojej najgłębszej warstwie jest wielką tajemnicą i darem nieskończenie przerastającym człowieka. Każdy kapłan doświadcza tego bardzo wyraźnie w całym swoim życiu. Ja również. Powołanie jest tajemnicą Bożego wybrania. „Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem”, czytamy u św. Jana. Dlatego gdy przy okazji jubileuszy mówimy o kapłaństwie, winniśmy to czynić w postawie wielkiej pokory, świadomi, że Bóg nas wybrał nie z powodu naszych czynów, ale stosownie do własnego postanowienia i łaski. Jestem wdzięczny Ojcu Świętemu, że w tych słowach zawarł istotę treści powołania kapłańskiego. Mógł to powiedzieć tylko człowiek głęboko wierzący, a takim był Jan Paweł II. On realizował swoje kapłaństwo z pełną świadomością tej prawdy. Ja również, na miarę moich możliwości, starałem się tak właśnie rozumieć i realizować swoje kapłaństwo. Starałem się pielęgnować i pogłębiać tę świadomość. To ustawiczna praca duchowa nad sobą. Każdy kapłan powinien ją podejmować. Jeśli tego nie czyni, staje się tylko zwykłym urzędnikiem.
 
Co z perspektywy własnych doświadczeń uważa Ksiądz Prymas za najważniejsze w życiu kapłana?
– W moim przekonaniu jest to ustawiczne pielęgnowanie i ożywianie w sobie świadomości, jak wielkim darem jest uczestnictwo w kapłaństwie Chrystusowym i Jego zbawczej misji. To uczestnictwo dokonuje się przez posługę słowa i sakramentów, zwłaszcza sakramentu Eucharystii. Tę świadomość trzeba stale umacniać i ożywiać, przede wszystkim przez modlitwę i stały dialog z Bogiem. Wielokrotnie widziałem modlącego się Jana Pawła II. Było dla mnie czymś zadziwiającym, jak potrafił zatopić się w rozmowie z Bogiem, jakby oderwał się od otaczającej nas rzeczywistości i przeniósł w inny wymiar. Oczywiście nie musimy kopiować papieża – byłoby to zresztą trudne – ale powinniśmy znajdować natchnienie i inspiracje w jego postawie. Kapłan winien rozumieć swoje kapłaństwo jako wielką wartość i dar darmo dany dla posługi bliźnim. Winien dawać o nim świadectwo swoją postawą i czynem. Być kapłanem w każdej sytuacji, niezależnie od okoliczności, w jakich się znajduje. Oczywiście nie chodzi tu o oznaki zewnętrze, ale o posługę miłości wobec bliźnich. Wierni doskonale to odczytują i rozpoznają. Wyczuwają, czy dany duchowny jest tylko ubranym w sutannę urzędnikiem, czy księdzem żyjącym swoim kapłaństwem na co dzień. Mówił o tym papież Benedykt XVI podczas swojej pielgrzymki do Polski w 2006 r. Na spotkaniu z kapłanami wyraźnie podkreślił, że kapłan nie musi być specjalistą od ekonomii, budownictwa i innych dziedzin. Z tym doskonale radzą sobie świeccy. On ma być specjalistą i mistrzem w zbliżaniu człowieka do człowieka i człowieka do Boga. Ma być szafarzem Bożego Słowa i sakramentów, bo do tego został powołany i z tego kiedyś zda rachunek.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki