Co dziecko robi w sieci?

Rodzice deklarują, że wiedzą, jak ich dzieci korzystają z internetu. Te jednak twierdzą, że pod nieobecność dorosłych wchodzą na strony przeznaczone dla pełnoletnich, korzystają też z ich kart i kont do robienia zakupów on-line.
Czyta się kilka minut

Zamykają oglądaną stronę, gdy w pokoju pojawia się rodzic? Po surfowaniu w sieci kasują historię przeglądanych stron? To znak, żeby dokładniej przyjrzeć się temu, co dziecko robi w internecie.

Z opublikowanego na początku grudnia raportu „Norton Online Family” przeprowadzonego na zlecenie firmy Norton w 24 krajach świata wynika, że aż 79 proc. dzieci w Polsce spotkało się z negatywną sytuacją w sieci.

Dr Lucyna Kirwil, psycholog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, zwraca uwagę, że według wcześniejszych badań EU Kids On Line przeprowadzonych w całej Unii Europejskiej, w Polsce cyberprzemocy (czyli przykrego, złośliwego zachowania ze strony innych za pośrednictwem internetu, np. zastraszania, nękania złośliwymi e-mailami lub w serwisach społecznościowych) doświadczyło 6 proc. młodych użytkowników internetu. – Jeśli jednak zapytamy tych, którzy doświadczyli cyberprzemocy, czy było im z tego powodu przykro, to przyznaje się do tego prawie 30 proc., a u ponad 53 proc. dzieci, które doświadczyły przykrości z jej powodu, pozostawiła ona dłużej trwające konsekwencje – mówi dr Kirwil i dodaje, że młodzież nie potrafi radzić sobie z agresją w sieci. – Obok blokowania kontaktów z cyberagresorami częstą reakcją jest zaprzestanie korzystania z internetu na kilka dni, a to nie rozwiązuje problemu – zaznacza psycholog.

 
Kartą taty płacą za muzykę i gry
Z badań „Norton Online Family” wynika, że 12 proc. dzieci w wieku 8–17 lat pod nieobecność rodziców zagląda na strony z treściami dla dorosłych. – Łatwo na nie trafić chociażby za pośrednictwem stron z grami on-line, gdzie pojawiają się reklamy z podtekstem erotycznym. Wystarczy kliknąć na baner – przyznaje Grzegorz Kaska, pedagog ze Stowarzyszenia Razem Przeciw Przemocy, które w warszawskich szkołach uczy młodzież jak bezpiecznie korzystać z internetu.

Rodzice jednak uważają, że dobrze wiedzą, z jakich stron korzysta ich dziecko. Tylko 4 proc. z nich twierdzi, że nie wie, co najmłodsi robią w internecie. – Te deklaracje są przesadzone. Tak dobrze na pewno nie jest – uważa psycholog Dorota Zawadzka, znana jako Superniania. – Gdy pyta się dorosłych, do czego ich pociechy wykorzystują internet, to przeważnie słyszy się, że do grania w gry, rozmawiania ze znajomymi i szukania rzeczy do szkoły. Ale rodzic nie wie ani co to za gry, ani z kim i o czym rozmawia dziecko. A jeśli szuka ono w sieci czegoś do szkoły, to raczej nie do tej, w której przebywa od 8 do 15, ale do tej, którą ja nazwałabym szkołą życia – mówi Zawadzka.

Dzieci potwierdzają, że świadomość rodziców co do ich aktywności w sieci nie pokrywa się z deklaracjami. Zdaniem 18 proc. młodzieży rodzice nie wiedzą, do czego wykorzystują oni internet.

– Rozbieżne są też deklaracje co do wszystkich zagrożeń w internecie: doświadczenia cyberagresji, ekspozycji na seks, wysyłania wiadomości z nim związanych, umawiania się z osobami poznanymi w internecie. Dużo więcej dzieci deklaruje, że takie ryzyko miało miejsce w ich przypadku. Rodzicom częściej się wydaje, że ich dziecka to nie dotyczy – mówi dr Kirwil.

Jakub Śpiewak, prezes fundacji Kidprotect, ostrzega, że dzieci w internecie mogą paść ofiarą psychopatów, np. namawiających do samobójstwa. Jak mówi, młodzież wciąż lekkomyślnie podaje swoje dane w internecie, zdradza wiele szczegółów, które mogą ułatwić pracę złodziejom. – Bywa, że umawiają się z osobami poznanymi w sieci – dodaje Kaska.

23 proc. dzieci twierdzi, że robi zakupy w internecie za pomocą kart kredytowych rodziców bez ich wiedzy. Z kolei ponad połowa dorosłych deklaruje, że ich pociechy bez zgody korzystają z ich konta przy zakupach w sklepach internetowych. Najczęściej kupują muzykę i gry wideo. Zawadzka zwraca jednak uwagę, że często to dorośli prowokują takie sytuacje. – Bo proszą dzieci o pomoc w korzystaniu z konta – mówi.
– To niebezpieczne, bo dzieci nie weryfikują tak jak dorośli miejsc, w których podają dane dotyczące kart płatniczych. Jeśli są o nie proszone, to je wpisują – mówi dr Kirwil. I dodaje, że w sieci dzieci nierzadko narażone są także na wyłudzenia i oszustwa.
 
Program pomoże blokować strony
Co zrobić, by wiedzieć, do czego młodym służy globalna sieć i uchronić ich przed niebezpieczeństwami? – My ustaliliśmy zasady – mówi Piotr z Warszawy, tata czworga dzieci. – Z komputera mogą korzystać tylko w weekendy. Śledzimy, jakie strony oglądają w internecie, przypominamy, by nie podawać żadnych danych. Lekcje o korzystaniu z internetu były też w szkole – wylicza Piotr.

Grzegorz Kaska zwraca uwagę, że młodzież rzadko wynosi z domu wiedzę o internecie i związanych z nim zagrożeniach. Szansą na zdobycie wiedzy są więc szkoły. – Tam, gdzie jest młoda kadra nauczycieli, dzieci wiedzą więcej o tym, jak bezpiecznie surfować po sieci – przyznaje Grzegorz Kaska. – Starsi nauczyciele, którzy sami nie korzystają z Internetu, najczęściej nie podejmują tego tematu.

Jakub Śpiewak przyznaje, że dawniej specjaliści doradzali, by po prostu stawiać komputer we wspólnej części mieszkania. – Dziś taka rada nie ma większego sensu. Mamy laptopy i komórki, za pomocą których dziecko korzysta z internetu – mówi Śpiewak.

Dr Kirwil zachęca, by rozmawiać z dziećmi o internecie i zagrożeniach, jakie za sobą niesie. – Gdy narastają złe emocje, to od najbliższych dziecko oczekuje wsparcia – mówi i dodaje, że warto też zainstalować na komputerze specjalny program służący do rodzicielskiej kontroli. Dzięki niemu możemy ustalić limit czasu, jaki dziecko spędzi przed monitorem, blokować zarówno strony związane z pornografią, narkotykami, hazardem, sektami jak i takie, które zawierają wulgaryzmy. Mimo że niektóre z takich programów można nawet pobrać bezpłatnie, to instalowanie go nie jest u nas popularne – Choć dzisiejsi rodzice to już osoby, które na co dzień korzystają z komputera, e-mailują, robią zakupy, płacą rachunki przez internet i mają większą świadomość tego, co dziecku może zagrażać w sieci, to praktyka wygląda gorzej. Tylko 19 proc. z nich instaluje oprogramowanie chroniące dzieci. W Wielkiej Brytanii czy Irlandii robi to ponad połowa – opowiada dr Kirwil.

 
Zamów magazyn
Fundacja Dzieci Niczyje, która m.in. zajmuje się bezpieczeństwem w sieci, postanowiła szkolić młodzież z pomocą specjalnego czasopisma o tej tematyce. W grudniu ukazał się pierwszy numer magazynu „Numa Numa”. Przed konsekwencjami umieszczania prywatnych treści w sieci przestrzega młodych chociażby piosenkarka Ewa Farna. Pismo jest bezpłatne. Można je pobrać ze strony fundacji albo poprosić o przesłanie papierowego egzemplarza. – Gimnazjaliści i licealiści nierzadko postrzegają się jako eksperci w dziedzinie internetu – mówi Ewa Dziemidowicz, redaktor naczelna. – W naszym magazynie nie chcemy ich straszyć, ale pokazać pozytywne rozwiązania i sposoby na bezpieczne korzystanie z sieci. A przy tym rozwijanie swoich pasji i poszerzania wiedzy.

– Pamiętajmy jednak, że my, dorośli, jesteśmy w sieci turystami, dzieci są tubylcami. Wojnę technologiczną z nimi przegramy – mówi Śpiewak. – Podstawą jest rozmowa i zaufanie – podkreśla.


Dzieci w wieku 8–17 lat, które doświadczyły:
– negatywnej sytuacji w sieci - 79 proc.

– poważnej, negatywnej sytuacji w sieci - 52 proc.

 
Najczęstsze doświadczenia w sieci:
– oglądałem/-am nacechowane przemocą obrazy, filmy i gry – 49 proc.

– pobrałem wirusa na mój komputer lub komputer domowy – 41 proc.

– ktoś, kogo nie znam, próbował zaprzyjaźnić się ze mną na portalu społecznościowym – 40 proc.

 
Przyczyny, dla których dzieci nie mówią dorosłym o negatywnych doświadczeniach w sieci:
– boją się kontroli rodziców nad swobodą korzystania z internetu – 20 proc.

– boją się ograniczenia im czasu spędzanego w sieci – 19 proc.

 
* Badanie „Norton Online Family” przeprowadzono w Polsce lutym i marcu 2011 r. na próbie 800 osób (dzieci, rodziców i nauczycieli)

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2012