Logo Przewdonik Katolicki

Kradzież w katedrze

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Skradziony z katedry gnieźnieńskiej pierścień z wizerunkiem Matki Bożej był jedną z cenniejszych osobistych pamiątek po kard. Stefanie Wyszyńskim. Jego strata jest tym dotkliwsza, że archidiecezja gnieźnieńska przeżywa właśnie Rok Prymasa Tysiąclecia.

 

 

Pierścień był darem Konferencji Episkopatu Polski dla kard. Wyszyńskiego z okazji Tysiąclecia Chrztu Polski. Według zamysłu prymasa milenijne uroczystości 1966 r. miały być wielkim narodowym dziękczynieniem i ukoronowaniem 9-letniej Wielkiej Nowenny – pierwszego, zdaniem historyków, ogólnopolskiego programu ukierunkowanego na religijną odnowę narodu. Główne uroczystości odbyły się 3 maja na Jasnej Górze. To wówczas prymas Wyszyński oddał Polskę w macierzyńską niewolę Maryi. Wcześniej, 14 kwietnia, modlił się wspólnie z wiernymi w Gnieźnie. Stąd wołał o poszanowanie prawa do wolności sumienia i wyznania. „Kościół nigdy nie mobilizuje dzieci żadnego narodu przeciwko temu narodowi i jego prawdziwemu dobru, przeciwko państwu i tym, którzy państwem władają” – mówił kard. Wyszyński, dodając, że chrześcijan, wychowanych przecież w duchu Bożym, nie należy się lękać. Trzeba natomiast – podkreślił z naciskiem – uszanować ich prawa, w szczególności prawo do sprawiedliwości, szacunku, miłości, wyznania, wolności sumienia i katolickiego wychowania dzieci.

 

Nie ten ze zdjęć

Pierścień był jedną z pamiątek po tych wydarzeniach. Został wykonany z pozłacanego srebra i ozdobiony wizerunkiem Matki Bożej oraz orłem w koronie. Policja wyceniła jego wartość materialną na 30–50 tys. zł. Wartości niematerialnej nie sposób oszacować.

– Pierścień nie był wpisany do Rejestru Zabytków, niemniej ze względu na okoliczności jego powstania oraz osobę, do której należał, jest dla Gniezna pamiątką niezwykle wartościową – mówi ks. Jarosław Bogacz, dyrektor Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Dodaje również, że skradzionego pierścienia nie należy identyfikować z tym, który hierarcha nosił na co dzień i który widoczny jest na licznych fotografiach. – Ze względu na ciężar i wielkość kard. Wyszyński rzadko go zakładał. Był to raczej symbol i wyraz wdzięczności biskupów polskich za dzieło Wielkiej Nowenny i Milenium Chrztu Polski – wyjaśnia ks. Bogacz.

Pamiątki po Prymasie Tysiąclecia mają w gnieźnieńskim Muzeum Archidiecezjalnym i Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej swoje stałe miejsce. Można wśród nich zobaczyć rzeczy osobiste prymasa, jego ornaty, książki, naczynia liturgiczne, listy, zdjęcia. Eksponaty te rzadko opuszczają mury wspomnianych instytucji. Wystawa w katedrze gnieźnieńskiej była jednym z nielicznych wyjątków. Miała przypomnieć o przypadającej 2 lutego 62. rocznicy ingresu kard. Wyszyńskiego do katedry gnieźnieńskiej oraz stanowić preludium dla dwóch większych, dopiero przygotowywanych. Miejsce wybrano ze względu na trwający w muzeum remont.

 

Sprawa priorytetowa

Na ekspozycji w katedrze gnieźnieńskiej można było zobaczyć m.in. sutannę i płaszcz kardynalski prymasa Wyszyńskiego, jego kardynalskie kapelusze, sekretarzyk, z którego korzystał, ornat, odręczną dedykację, fotografie.

Pierścień wyeksponowano w jednej z gablot obok złotego kielicha i pateny z wizerunkiem Matki Bożej – daru amerykańskiej Polonii. Jego brak zauważył rankiem 7 lutego brat zakrystian posługujący w katedrze gnieźnieńskiej. Według ustaleń policji gablota została otwarta dopasowanym kluczem, co może również oznaczać wytrych lub tzw. pasówkę, czyli klucz pasujący do wielu zamków. Nic poza pierścieniem nie zginęło. W ramach wyjaśnienia kradzieży został powołany Wojewódzki Koordynator d/w z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu. Za pomoc w odzyskaniu pierścienia wyznaczono także nagrody pieniężne. Niestety, do dnia oddania naszego tygodnika do druku (14 lutego) pierścienia nie odnaleziono.

– Pierścień miał wartość symbolicznej pamiątki. Miał kierować nasze myśli w stronę Wielkiego Prymasa, który zapisał się na trwałe w historii Polski i Kościoła w Polsce. Wierzę i mam nadzieję, że sumienie osób czy osoby, która dokonała tej kradzieży, zostanie poruszone i ten symboliczny eksponat zostanie zwrócony – napisał prymas abp Józef Kowalczyk po kradzieży.

 

Rok Prymasa

Trwający w archidiecezji gnieźnieńskiej Rok Kardynała Stefana Wyszyńskiego ogłoszony został z okazji przypadających w maju i w sierpniu rocznic: 65. rocznicy konsekracji biskupiej, 30. rocznicy śmierci i 110. rocznicy urodzin. Oprócz różnorakich inicjatyw mających przypomnieć postać Prymasa Tysiąclecia w archidiecezji gnieźnieńskiej trwają modlitwy w intencji jego rychłej beatyfikacji. O wyniesienie kard. Wyszyńskiego na ołtarze będą się modlić m.in. uczniowie szkół noszących jego imię, młodzież, klerycy z metropolii gnieźnieńskiej, lektorzy, katecheci, a także księża, którym udzielił święceń kapłańskich.

Jak przyznał abp Kowalczyk, zasług Prymasa Tysiąclecia dla Kościoła i narodu polskiego nie sposób przecenić, tym bardziej boli fakt, że postać ta została nieco zapomniana. Potrzeba ponownego przypomnienia dziedzictwa kard. Wyszyńskiego. Potrzeba przybliżenia młodemu pokoleniu jego świadectwa i nauczania. Jest ono – jak napisał w liście na inaugurację Roku abp Kowalczyk – wciąż aktualne i wyjątkowe. Jak za czasów posługi kard. Wyszyńskiego dotykało ono codziennych i ważnych dla Ojczyzny i Kościoła spraw, tak dzisiaj staje się donośnym i potrzebnym głosem w wielu kwestiach dotyczących życia społecznego i religijnego. Potrzeba jego wołania o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i jego pasterzom. Potrzeba przypomnienia niezłomnej postawy, świadectwa wiary i duchowości Prymasa Tysiąclecia. Jego odwaga, męstwo i głęboka wiara stanowić mogą dla młodego pokolenia wzór do naśladowania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki