Logo Przewdonik Katolicki

Dwa listopadowe dni

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Trzy dni z przełomu października i listopada są dla wszystkich bardzo ważne. Świat ma swoje Halloween, a chrześcijanie obchodzą uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny.

Festum omnium sanctorum
Choć ten pogański zwyczaj na dobre zadomowił się i w naszym kraju, to Kościół przypomina nam o wieczności. 1 listopada to jeden z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan. Przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Tego dnia oddajemy cześć wszystkim świętym, a więc tym, którzy osiągnęli pełnię życia chrześcijańskiego. Wspominamy tych oficjalnie znanych i tych nieznanych z imienia. Ilu ich jest? Dokładnie nie wiadomo, ale muszą być ich niezliczone zastępy, skoro św. Jan Apostoł zauważył, że nikt nie mógł ich zliczyć i pochodzili: „z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (Ap 7, 9).
Najwcześniej zaczęto oddawać cześć Matce Bożej. Natomiast uroczystość Wszystkich Świętych (Festum omnium sanctorum) ma swoje źródło w kulcie męczenników. W dzień narodzin dla nieba gromadzono się przy grobie „żołnierza Bożego”, odprawiano tam Eucharystię i czytano opis męczeństwa. Wśród pierwszych gmin chrześcijańskich panowało mocne przekonanie, że ci, którzy przelali krew za Chrystusa, mogą wyjednać u Niego specjalne wstawiennictwo. Z czasem zaczęto wspominać „wszystkich doskonałych sprawiedliwych”: papieży, mnichów i dziewice.
Od 13 maja 610 r., gdy papież Bonifacy IV poświęcił pogańską świątynię Panteon i zamienił ją na kościół pw. NMP i Wszystkich Męczenników, uroczystość ta nabrała większego znaczenia. Obchody przeniesiono jednak na 1 listopada, bowiem z roku na rok rosła rzesza pielgrzymów przybywających do Rzymu, co powodowało trudności z przygotowaniem im pożywienia.
Listopadowa data celebrowania uroczystości już w VIII w. upowszechniła się w Europie. 100 lat później, w 935 r. papież Jan XI rozszerzył ją na cały Kościół.
Kult Świętych Pańskich nie tylko nie sprzeciwia się czci Bożej, ale ją pomnaża. To za ich wstawiennictwem możemy kierować do Boga nasze prośby i podziękowania. Modlimy się jednak zawsze do Pana Boga, święci i błogosławieni są jedynie naszymi pośrednikami. Możemy mieć też pewność, że wszyscy wyniesieni do chwały ołtarzy na pewno oglądają już Boga „twarzą w twarz”.
 
Wspólnota Kościoła
Zupełnie inny charakter ma natomiast 2 listopada, kiedy to wspominamy wszystkich wiernych zmarłych. Oczekują oni w czyśćcu na ostateczne spotkanie z Bogiem. Bardzo potrzebują naszej modlitwy. Kościół poleca ich przez cały listopad w tzw. wypominkach, czytanych przed lub po Mszach św.
W polskiej tradycji nawiedzamy cmentarze zarówno 1, jak i 2 listopada. Warto jednak pamiętać, że najważniejsze jest zawsze uczestnictwo we Mszy św. Choć na cmentarzach odbywają się nabożeństwa za zmarłych (najczęściej popołudniami), to nie można ich traktować wymiennie z Eucharystią. W dniach od 1 do 8 listopada można także uzyskać odpust zupełny w intencji zmarłych. Nie jest konieczne podanie konkretnego imienia osoby zmarłej. Wystarczy ofiarować odpust w intencji osoby, która tego potrzebuje. Odpustów, zarówno cząstkowych, jak i zupełnych nie można ofiarowywać za innych żyjących.
Tak pierwszy, jak i drugi listopada przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła: cieszących się chwałą nieba, pokutujących w czyśćcu i nas, żyjących jeszcze na ziemi.
Ks. Jan Twardowski lubił mawiać, że „ludzie nie odchodzą na zawsze. Ci, co odeszli, doskonale wiedzą, że do nich przychodzimy, odwiedzamy ich, szukamy z nimi kontaktu”. Czy w tym roku zatrzymamy się na dłuższą chwilę przy grobach naszych bliskich?
 
***
Niełatwo jest się przyzwyczaić do myślenia o śmierci najbliższych, a jeszcze trudniej o naszej własnej. Pomijamy ją w rozmowach, odsuwamy jak najdalej od siebie, często po prostu przemilczamy jej istnienie. I nic w tym dziwnego. Wszystko to, co stanowi tajemnicę, co jest nieznane i niezrozumiałe, budzi lęk, strach czy cierpienie. Współczesny świat niejako narzuca nam inny model zachowania – próbując oswoić śmierć albo infantylizuje ten problem, albo bombarduje nas nim z każdej strony. Nieustannie wmawia się człowiekowi, że może stać się panem swojego życia, że ma prawo decydować o swojej śmierci...
Martwię się o tych wszystkich, których kocham, martwię się też o tych, których może nikt z ludzi nie kocha i martwię się o siebie. Czy uda mi się dojść do pełni szczęścia, kiedy moja ludzka historia już się skończy? A może rację ma Roman Brandstaetter, który pisze w zakończeniu „Hymnu do Madonny Dobrej Śmierci”: „Wierzymy/ Że powstaliśmy z miłości/ I w miłość się obrócimy. Amen”…
 
 
 

 
Warunki odpustu zupełnego
 
1. Wykluczenie wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego (dyspozycja).
2. Stan łaski uświęcającej lub spowiedź sakramentalna.
3. Przyjęcie Komunii św. (po jednej Komunii Świętej możemy uzyskać tylko jeden odpust zupełny).
4. Odmówienie modlitwy w intencjach Ojca Świętego (chodzi o modlitwę „Ojcze nasz” czy „Zdrowaś Maryjo” w intencjach wyznaczanych na dany dzień przez Ojca Świętego).


 


 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki