Życie może być szczęśliwsze

− Nasze drogi połączyły się dzięki osobom niepełnosprawnym − przyznają Maria i Tadeusz Jopkowie z Poznania, dodając z uśmiechem, że ich 8-letnia córka Dominika jest wspólnotowym dzieckiem.
Czyta się kilka minut

Tadeusz Jopek jest uznanym astronomem, profesorem na Wydziale Fizyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. − Wiele lat temu udzielałem korepetycji. Wśród moich uczniów były osoby zaangażowane w ruch Wiara i Światło. Sporo opowiadały mi o swojej wspólnocie i zachęcony przez nie, wybrałem się na spotkanie. To był grudzień 1998 r. Już podczas tego pierwszego kontaktu wiedziałem, że to jest to − opowiada. Tadeusz zaczął również bywać w poznańskim Domu L’Arche (Arka), gdzie wspólnie z osobami niepełnosprawnymi mieszkają ich asystenci. Jedną z osób pełniących taką funkcję była Maria. − Zanim 11 lat temu trafiłam do wspólnoty Wiara i Światło, przez ponad rok mieszkałam w Arce. I tam poznałam mojego obecnego męża, który przychodził m.in. na odbywające się w piątkowe wieczory spotkania otwarte, aby z nami pośpiewać. Tak jakoś pomyśleliśmy sobie z Tadeuszem, że może razem poćwiczymy na gitarze. I tak ćwiczymy do dzisiaj − śmieje się Maria.

 
Przemienieni małżonkowie
Kiedy rozmawiamy o tym, jak osoby niepełnosprawne intelektualnie postrzegane są w społeczeństwie, Tadeusz wspomina, że w jego rodzinnym domu uważano, że są one niebezpieczne i najlepiej je izolować. − To fałszywy pogląd i pomieszanie osoby upośledzonej umysłowo z chorą psychicznie, która może być niebezpieczna. Nie ma powodu lękać się osób upośledzonych umysłowo. Nie znam ani jednego przypadku, kiedy zagrażały one innym. Owszem, mogą być złe, nie mieć humoru, ale ja również bywam wściekły − tłumaczy.
Maria natomiast, dzieląc się swoimi doświadczeniami z pobytu w L’Arche, podkreśla, jak kontakt z osobami niepełnosprawnymi może człowieka przemienić. − Przychodząc tam, myślałam, że będę coś dawać, że będę potrzebna. Paradoksalnie okazało się, że to ja ich potrzebuję, także po to, aby zobaczyć swoje lęki i ograniczenia − stwierdza. Oboje przyznają też, że wiele czerpią ze wspólnoty. − Jestem inny od czasu, kiedy związałem się z Wiarą i Światłem. Coś dojrzalszego się we mnie dzieje, jeśli chodzi o moją religijność. Mam większy spokój wewnętrzny, zawodowo lepiej mi się pracuje. Po prostu mam weselsze i szczęśliwsze życie − wyznaje Tadeusz i dodaje, że bardzo ceni sobie także wspólnotową modlitwę, która przenosi się na ich modlitwę domową.
 
Muzyka zbliża
Od lat Jopkowie całą rodziną uczestniczą też w obozach Wiary i Światła. − Gdybym miał wybierać między wczasami na Francuskiej Riwierze a wspólnotowym obozem gdzieś nad jeziorem, to bez chwili wahania wybrałbym to drugie − mówi Tadeusz. A w ciągu roku biorą udział w regularnych spotkaniach swojej grupy „Płomień” i comiesięcznych wspólnotowych Mszach św. sprawowanych w poznańskim klasztorze oo. Dominikanów. − We wspólnocie nie ma co się popisywać swoją wiedzą czy pozycją społeczną. Jedyną rzeczą, którą warto się popisać, jest piękny śpiew. Zauważyłem, że osoby z upośledzeniem umysłowym są bardzo wrażliwe na muzykę − podkreśla Tadeusz, przyznając, że sami w domu również chętnie muzykują.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2011