Logo Przewdonik Katolicki

Być matką chrzestną

Ks. Krzysztof Różański
Fot.

Zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną. Z radością się zgodziłam. Jednak podejrzewam, że mogę być w ciąży. Dodam, że jestem osobą wierzącą, razem z narzeczonym mamy zaplanowany ślub. Słyszałam o różnego rodzaju zabobonach, nie do końca w nie wierzę. Chciałabym wiedzieć, jak to wygląda z perspektywy Kościoła.Basia

Zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną. Z radością się zgodziłam. Jednak podejrzewam, że mogę być w ciąży. Dodam, że jestem osobą wierzącą, razem z narzeczonym mamy zaplanowany ślub. Słyszałam o różnego rodzaju zabobonach, nie do końca w nie wierzę. Chciałabym wiedzieć, jak to wygląda z perspektywy Kościoła.

Basia

 

 

Bycie matką chrzestną to zaszczyt i zarazem zobowiązanie. Rodzice chrzestni wraz z rodzicami dziecka dbają o rozwój życia łaski, wypływającej ze chrztu św. Właśnie dlatego Kościół wymaga, aby chrzestni byli „głęboko wierzący, a także zdolni i gotowi służyć pomocą nowo ochrzczonemu, zarówno dziecku, jak dorosłemu, na drodze życia chrześcijańskiego. Ich misja jest prawdziwą funkcją eklezjalną” (KKK 1255).

Najważniejszym przymiotem matki chrzestnej jest więc głęboka i prawdziwa wiara. Ona nakazuje nam ufać Bogu i poszukiwać we wszystkim Jego woli. Stąd jedynie zdziwienie budzi wątpliwość związana z przesądnym przekonaniem o kolizji występującej pomiędzy byciem chrzestną a spodziewaniem się dziecka. Wiara jest nie do pogodzenia z przesądami, które należy stanowczo odrzucić, a podczas ceremonii chrztu św. publicznie wyrzec się zła i wszystkich jego spraw. Pan Bóg nie znosi kompromisów i nakazuje przez proroka Eliasza: „Jeżeli Jahwe jest prawdziwym Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!” (1 Krl 18, 21).

Na przeszkodzie w byciu matką chrzestną może jednak paradoksalnie stanąć właśnie spodziewanie się dziecka, i to nie ze względu na przesądy. Matka chrzestna to przewodniczka w wierze nie tylko od strony przekonań, ale nade wszystko praktyki. Z tego też względu trzeba postawić pytanie o kwalifikacje moralne do bycia chrzestną kogoś, kto planując ślub kościelny, żyje wbrew moralności chrześcijańskiej z narzeczonym. Choć Kodeks prawa kanonicznego, określając konieczne przymioty chrzestnych, nic nie wspomina wprost o takim przypadku, to mówi jednoznacznie, że chrzestnym może zostać osoba, która „prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić“ (kan. 874). Wspólne zamieszkanie bez sakrementu małżeństwa jest ewidentnie z wiarą niezgodne.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki