Szczere czyszczenie

Pobożność naszych przodków wypielęgnowała tradycje i zwyczaje, z których większość jest tak silnie zespolona z tradycjami religijnymi, że rozgraniczenie ich bywa trudne. Wielki Post przeżywano jako czas wyrzeczeń i umartwień; rygory przemawiały do sumień.
Czyta się kilka minut

Na ziemi brdowskiej, tak samo jak w całej Polsce, ludowa tradycja nakazywała rozpocząć Wielki Post od... szorowania garnków. Nie godziło się przygotowywać postne potrawy w naczyniach, w których wcześniej było mięso czy zwierzęcy tłuszcz. Brdowskie gospodynie skrupulatnie czyściły garnki, używając białego piasku i gorącej wody. Przez 40 dni obowiązywało postne menu. Potrawy kraszono wyłącznie olejem rzepakowym (tłoczarnia w Janikowie). Zapobiegliwe brdowianki najczęściej przyrządzały żur z ziemniakami, ale bez okrasy, gotowany na zakwasie z mąki, z dodatkiem skórki razowego chleba. Często pojawiały się na stołach placki ziemniaczane z serem, kluski ziemniaczane (w naszych stronach nazywane cementówkami), gotowana na oleju kapusta z grochem oraz potrawy ze śledzi (nigdy w śmietanie). Chyba w każdym gospodarstwie wyrabiano masło i ser. Dobrze smakował chleb z domowymi powidłami zapijany chudym mlekiem czy chleb maczany w świeżym oleju. Poza odtłuszczonym mlekiem pijano kawę z palonych żołędzi, herbatę lipową i miętową; oczywiście bez cukru. Osobom chorym można było podać pożywny rosół z kury. Musiał być jednak gotowany pod przykryciem, aby para nie uchodziła na zewnątrz. Zawierając tłuszcz, nie mogła też „skazić” potraw w innych rondlach...

Starsi brdowscy gospodarze wspominają zwyczaje związane z uprawą roli. Wszelkie prace w polu, ogrodzie czy sadzie trzeba było zakończyć przed godz.15, godziną Śmierci Pańskiej. Przygotowując ziemię pod zasiew czy sadzenie roślin, zbierano resztki korzeni, liści, gałązki itp., gromadzono w jednym miejscu i spalano. Zarzewie ogniska stanowiły  świeżo ścięte gałęzie jabłoni (nigdy innego drzewa). Rytuał miał gwarantować zachowanie pól i ogrodów od tzw. zarazy, a także obfitość plonów. Od dawien dawna uważano, że sadzenie ziemniaków w Wielki Piątek jest gwarancją urodzaju.

Zaledwie nieliczni mieszkańcy Brdowa pamiętają „wybijanie żuru”: w Wielki Czwartek kawalerowie przygotowywali miksturę ze starego zakwasu, zjełczałego oleju, sadzy i różnych odpadków. Mazidłem tym, z ukrycia „dekorowali” drzwi i okna domów, w których mieszkały urodziwe panny. Wyobraźmy sobie reakcje gospodyń, chcąc nie chcąc, zmuszonych zeskrobywać zaschniętą maź. Choć prawdę mówiąc – dumne były z wyróżnienia, a najbardziej z udanych córek...

Obyczaje wielkopostne dotyczyły zachowań i ubiorów. Kobiety nosiły w tym czasie ciemne stroje, głowy czy ramiona okrywały czarnymi chustami. Dzieciom chowano zabawki. Mogły się bawić jedynie tymi najbardziej zniszczonymi. Nikomu nie przyszło do głowy, by słuchać wesołej muzyki czy zagrać skoczną melodię. Przecież wszelkie zabawy były zakazane! Modlono się, poszczono i wyznaczano różne postanowienia, podejmowano wyrzeczenia. Tak jest do dziś.

Mieszkańcy Brdowa i okolic przez wieki licznie uczestniczyli w nabożeństwach wielkopostnych: w Drodze Krzyżowej i w Gorzkich żalach. Wierni przystępowali do spowiedzi, odprawiali pokutę. Szczerze oczyszczeni, po kościelnych celebracjach w Wielką Sobotę czuwali przy Grobie Pańskim przez całą noc, aż do Mszy św. rezurekcyjnej.


Dziękuję moim uczniom: Magdalenie Trzmielewskiej, Krystianowi Korytowskiemu, Oldze Książkiewicz i Karolinie Trafnej, za przeprowadzenie wywiadów środowiskowych nt. zwyczajów wielkopostnych.

                                                                                                         

 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2011