Logo Przewdonik Katolicki

"Gotowi raczej zginąć, aniżeli przekroczyć ojczyste prawa"

Bp Krzysztof Zadarko biskup pomocniczy diecezji ko
Fot.

Każde prześladowanie za wiarę czy wierność poglądom (sumieniu) jest okrutne, nieludzkie i godne potępienia. Ale takie stwierdzenie nie uwalnia od lęku i potwornych dylematów, gdy przestaje być wspomnieniem z historii, a staje się własnym doświadczeniem. Podziw i kult męczenników są nam wtedy bardzo potrzebne.

 

Konieczna jest też nauka, jak oni do tego się przygotowywali, by w godzinie próby być „gotowym“ i „raczej zginąć, aniżeli zdradzić wiarę ojców“. Ważna jest więc znajomość historii swojej religii, szczególnie krwawych i bolesnych jej kart. Istotna jest zachęta do heroizmu, nawet jeśli nie wszyscy są do tego powołani.

Opowiadanie o męczeństwie matki i jej siedmiu synów z Księgi Machabejskiej zawsze inspirowało rabinów i chrześcijan, gdy uczyli o wartości oddania życia za wiarę i o zmartwychwstaniu. Wierność Bogu i Jego Prawu dla człowieka Biblii jest ponad wszystkim. To wierność religijnym przekonaniom i odwaga wystąpienia przeciw świeckiej władzy lub trendom społecznym i kulturalnym, które ograniczają i niszczą wolność religijną. Księga Machabejska przypomina, że w życie człowieka wierzącego wpisane jest też doświadczenie okrucieństwa bezbożników, którzy ze złej woli lub z niewiedzy dopuszczą się nawet bluźnierstwa, szyderstwa, poniżenia. Wtedy sprzyjały temu pogański, hellenistyczny styl życia, wymuszany na Żydach przez władzę hegemona syryjskiego, represje za nieprzestrzeganie bezbożnych rozporządzeń władcy i niestety skorumpowane, słabe duchowo elity kapłańskie w Świątyni Jerozolimskiej. Dziś może się to dziać w imię postępu, nowoczesności, wolności ponad wszystko. Na tym tle imponuje świadectwo rodziny głęboko wychowanej w tradycji religijnej i wierze, pokazujące, że ostatnie słowo należy do Jedynego Boga, który wskrzesi ludzi wiernych Bożemu prawu. Jest tam heroizm, ale też sztuka apologii wiary. Synowie i ich matka wiedzieli bowiem, że chodziło o coś więcej niż to, że „król chciał ich zmusić, aby skosztowali wieprzowiny zakazanej przez Prawo“. Bardzo nam potrzebna jest dziś  umiejętność tłumaczenia, dlaczego wierzę i gdzie są granice „ojczystego prawa“, których nie wolno  przekroczyć.

Św. Paweł w tym samym duchu pisze drugi raz do Tesaloniczan i ze szczególnym zaangażowaniem odkrywa tajemnicę losów ludzi bezbożnych, zwłaszcza ich sukcesów, które są nie do pogodzenia z  odstępstwem od Bożego prawa. Widok „przewrotnych i złych“, którzy cieszą się powodzeniem nie może chrześcijan pozbawiać nadziei i pociechy. Człowiek grzeszny na pewno przegra wszystko, a ta pewność pochodzi z wiary w Jezusa Chrystusa. Ostatecznie zwycięży On i Jego Ewangelia. On zresztą już zwyciężył – zmartwychwstał, bo „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją“. Przypominajmy sobie o tym nie tylko na cmentarzach, przy pomnikach i w rocznice bolesnych wydarzeń.

 


Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki