O aktywnej pamięci

Na pewno 16 października nie włączę telewizora, nie zajrzę do gazety i nie obejrzę ulubionego portalu informacyjnego. Mam bowiem dość odprawianych akademii ku czci, lichego dukania Tryptyku rzymskiego bez żadnego zrozumienia jego treści i powtarzania pięknych haseł, ale już tak wytartych, że o ich wartości zupełnie zapomnieliśmy.
Czyta się kilka minut

Na pewno 16 października nie włączę telewizora, nie zajrzę do gazety i nie obejrzę ulubionego portalu informacyjnego. Mam bowiem dość odprawianych akademii ku czci, lichego dukania „Tryptyku rzymskiego” bez żadnego zrozumienia jego treści i powtarzania pięknych haseł, ale już tak wytartych, że o ich wartości zupełnie zapomnieliśmy.

 

 

To mój osobisty protest, nie zachęcam do jego naśladowania. Proszę też nie odbierać go jako arogancji wobec przeżywania ważnych rocznic, czy broń Boże wobec osoby Jana Pawła II, ale jako pragnienie, by słowa największego Polaka zostały w końcu wzięte na poważnie w naszym codziennym i społecznym życiu.

Oglądałem ostatnio przemówienia papieża do Polaków od 1979 do 2000 r. Patrzyłem i oczom nie wierzyłem. Wśród tłumu cisza, jak makiem zasiał, wszyscy wpatrzeni w osobę mówiącego. Ale denerwowała mnie postawa tych, którzy klaskali po każdym słowie Ojca Świętego. Nie wymówił do końca zdania, a oni w krzyk i klaszczą. Rozumiem ten entuzjazm, po latach jednak nie widzę, by choć w  10 procentach zrealizowano to, o czym mówił Jan Paweł II. Powiedzą niektórzy, że narzekam, że jest wiele ciekawych inicjatyw. Nie łudźmy się – jest ich o wiele za mało, przykładając to do rzesz słuchających papieża na jego pielgrzymkach. Geniuszem Wojtyły było to, że dawał perspektywę dalekosiężną i być może owoce przyjdzie mi zobaczyć jeszcze za mojego życia. Patrząc jednak na naszą kłótliwość, wybory i marazm, moja nadzieja słabnie.

Szanuję piękne uroczystości, muzykę i piękne przemowy. Konia z rzędem jednak temu, kto oprócz tego rozda 16 października fragmenty papieskich słów, poprosi o dobranie się w kilka osób i porozmawianie o tym, jak realizować je w codzienności. Pamięci nie da się bowiem kultywować tylko przez mówienie o kimś. Słowa wielkich osób muszą nas motywować do wielkich dzieł. To one po nas pozostaną i będą świadczy o naszej pamięci.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2010