Logo Przewdonik Katolicki

Wileńska Rossa

Weronika Stachura
Fot.

Otoczony malowniczymi pagórkami, porośnięty wiekowymi dębami i brzozami, położony na obrzeżach miasta jeszcze nie tak dawna miał ustąpić miejsca autostradzie cmentarz Na Rossie.

 

Otoczony malowniczymi pagórkami, porośnięty wiekowymi dębami i brzozami, położony na obrzeżach miasta jeszcze nie tak dawna miał ustąpić miejsca autostradzie – cmentarz Na Rossie.

 

Groby bliskie sercom

Wileński cmentarz wpisujący się w szlak polskich nekropolii rozsianych po całej Europie, zaraz po Monte Cassino czy Katyniu, jest szczególnie bliski Polakom. Do dziś, mimo upływających lat, niezmiennie wycieczki naszych rodaków po zwiedzeniu centrum miasta swoje kroki kierują właśnie w stronę tej nekropolii. Stanowiąca niemałą część naszej historii, Rossa – największy i zarazem najstarszy z cmentarzy stolicy Litwy, bowiem wcześniejsze średniowieczny cmentarz żydowski oraz cmentarz przy parafii św. Rafała na Śnipiszkach zostały zniszczone, niejednokrotnie była „solą w oku” nieprzychylnej nam władzy radzieckiej. Niechęć ta objawiała się w różnoraki sposób, czy to przez celowe niszczenie nagrobków, czy przez plany budowy autostrady przechodzącej przez tę nekropolię. Szczęśliwie pomysł ten spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem nagłośnionym w mediach.

 

Cmentarz żołnierzy i samobójców       

Pierwsze wzmianki o cmentarzu pojawiają się już XVIII wieku, kiedy to miasto zmagając się z problemem przepełnionych parafialnych nekropolii oraz względami sanitarnymi zdecydowało o przeniesieniu miejsca grzebania zmarłych poza jego granice. Źródła historyczne donoszą, że w miejscu obecnej Rossy istniał cmentarz jezuicki, wcześniej też chowano tam żołnierzy, samobójców czy zmarłych na zarazę. W 1799 r. pieczę nad jednym z najstarszych cmentarzy w Europie przejęli księża misjonarze, którzy uzyskali od lokalnych władz zgodę na jego legalizację. Został on poświęcony na początku maja 1801 r. Początkowa tak zwana Stara Rossa obejmowała 6,5 ha powierzchni, nową zaś, oddzielona ulicą dawniej zwaną Listopadową, włączono do cmentarza w 1847 r. O ile nagrobki wileńskiej Rossy zdołały obronić się w czasie II wojny światowej, to w kolejnych latach ulegały one niszczeniu i zapomnieniu. Po uznaniu cmentarza Na Rossie w 1969 r. za zabytek kultury rozpoczęto intensywne prace konserwatorskie, do czego przyczynił się niewątpliwie powstały z inicjatywy Związków Polaków na Litwie Społeczny Komitet Odnowy Starej Rossy. Ten wyjątkowy obiekt o randze europejskiej stał się w ostatnim czasie powodem konfliktu i wzajemnego obarczania się odpowiedzialnością za jego dalsze losy. Nietrudno się domyślić, że na pierwszy plan wysuwa się kwestia finansowa. Na szczęście przyszłość skarbnicy polskiej historii, gdzie pochowano wielu znakomitych rodaków, nie jest obojętna m.in. mieszkańcom Poznania, którzy od 2000 r., z inicjatywy ks. Edwarda Jaworskiego, 1 listopada organizują zbiórkę funduszy na odnowę wileńskiej nekropolii.

 

„Rezydencja śmierci” wybitnych

„Wileńskie cmentarze mają pejzaż gór, umarli tu jeden ponad drugim leżą, szczeble innymi marami się mierzą” – tak o cmentarzu, którego etymologicznego źródła nazwy do dziś nie udało się precyzyjnie ustalić, pisał polski poeta, Witold Hulewicz. Choć malownicze położenie nekropolii nadaje jej wyjątkowy charakter przypominający park, to jednocześnie przysparza niemało kłopotu w odnalezieniu się pomiędzy zabytkowymi nagrobkami. Można jednak potrudzić się o wyróżnienie w obrębie Starej Rossy cmentarza wojskowego, gdzie pochowani są żołnierze polegli w walkach o Wilno w latach 1919-1920, a także AK-owcy – ofiary operacji „Ostra Brama” z 1944 r. Wśród nich znajduje się i mauzoleum z wyrytym na krzyżu napisem: „Matka i Serce Syna”, gdzie spoczywa matka marszałka Piłsudskiego, Maria z Bilewiczów Piłsudska, oraz urna z sercem jej syna. Pochowano tu również rodzeństwo marszałka – Adama, Teonię i Piotrusia. Spacerując ścieżkami Rossy, równie ważnej dla Litwinów i Białorusinów, natrafimy na Aleję Główną (Profesorów) czy Górkę Literacką (Wzgórze Literatów). Nazwy te nie są przypadkowe. Pochowana tu bowiem wybitnych twórców, uczonych, malarzy, kompozytorów, działaczy społecznych. To tu znajdują się groby: Lelewela, poety Ludwika Kondratowicza (zwanego także Władysławem Syrokomlą), wileńskiego malarza Franciszka Smuglewicza, Eustachego Tyszkiewicza – archeologa i pomysłodawcy Muzeum Starożytności w Wilnie. Istotnie, cmentarz Na Rossie to, jak zauważył malarz Edward Pawłowicz, szczególna „rezydencja śmierci”, o której trzeba pamiętać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki