Logo Przewdonik Katolicki

Nieletnie na rauszu

Weronika Stachura
Fot.

Apel Kościoła Abstynencja darem miłości oraz kampanie Pozory mylą, dowód nie czy Prowadzę jestem trzeźwy to tylko niektóre z działań na rzecz trzeźwości Polaków w sierpniu.

 

Apel Kościoła „Abstynencja darem miłości” oraz kampanie „Pozory mylą, dowód nie” czy „Prowadzę – jestem trzeźwy” to tylko niektóre z działań na rzecz trzeźwości Polaków w sierpniu.


 

 

Niebezpieczna tendencja

Choć mogłoby się wydawać, że wciąż jednym z pokutujących mitów na nasz temat jest skojarzenie Polak-pijak, to na tle pozostałych europejskich państw pod względem spożycia alkoholu wcale nie plasujemy się na pierwszych miejscach. Z drugiej jednak strony nie można popadać w zbytnią euforię, gdyż w ostatnich latach, za sprawą m.in. upowszechniającego się zachodniego stylu życia, diametralnie wzrasta odsetek młodzieży chętnie zaglądającej do kieliszka.  Co również nie napawa optymizmem – wiek przedstawicielek płci pięknej w tej materii stale spada. Coraz częściej, a zwłaszcza w czasie wakacyjnych miesięcy, media donoszą o bulwersujących wykroczeniach nastolatków spowodowanych pod wpływem alkoholu. Dziś, trudno oszacować to dokładnie, ale nie ma już znaczącej różnicy pomiędzy regularnie pijącymi dziewczętami a chłopakami w wieku gimnazjalnym czy licealnym. Można jednak pokusić się o wyróżnienie powodów, dla których młode dziewczęta sięgają po ten „wspomagacz”.

 

Być zauważoną

Przykładów, gdzie zamiast rozsądku to alkohol gra pierwsze skrzypce, można by wymieniać bez liku. Chęć popisania się w grupie rówieśników np. popularnymi w czasie wakacji skokami do wody czy brawurową i nierzadko tragiczną w skutkach jazdą samochodem – to tylko niektóre z nich. Podczas gdy chłopcy szukają w alkoholu sposobu na dobrą zabawę, to dziewczęta piją z innych, wydaje się bardziej złożonych powodów, co w konsekwencji pociąga za sobą potrzebę innej terapii. Sedno problemu alkoholowego nie tkwi bowiem w miejscu zamieszkania czy statucie finansowym młodej osoby, ale w sferze emocji.  

– Zaczęło się bardzo niewinnie, nowa szkoła, nowi ludzie, nie chciałam tak, jak w poprzedniej szkole stać na uboczu. Chciałam też być „w centrum”, chciałam, żeby i ze mną się liczyli, by i mnie pytali, co myślę. Niestety, moim od zawsze nierozwiązanym problemem była nieśmiałość. W końcu znalazłam rozwiązanie. Po alkoholu miałam więcej odwagi, by poznawać nowych ludzi, by odnaleźć się w nowym środowisku. Z czasem nie wyobrażałam już sobie, by nie było butelki w moim plecaku – wspomina piętnastoletnia Ania. 

– Teraz aż trudno mi uwierzyć, że z tak banalnego powodu dałam się w to wszystko wciągnąć.  Zaczęłam spotykać się ze starszym o kilka lat chłopakiem, a jego najczęstszą formą spędzania wolnego czasu było właśnie picie. Z mojego punktu widzenia na początku wcale nie wyglądało to groźnie, po prostu, by poprawić sobie nastrój, by nie było tak nudno. Nie prowadziło to do żadnych ekscesów czy agresji. Dopiero, gdy sama zaczęłam już regularnie pić, przyznałam rację, że poza „czymś mocniejszym” już niczego nie potrzebuję. Zaczęły się konflikty z rodzicami, ucieczki z domu tylko po to, by móc się napić – opowiada siedemnastoletnia Dorota. Tę samą przyczynę podaje dziś dwudziestoczteroletnia Moniaka, wspominając licealne lata. – Pozornie alkohol wcale nie był najważniejszy, raczej chodziło o imprezę, żeby przełamać pierwsze lody, by uniknąć „drętwego” początku, gwarantował świetną zabawę. Później, za sprawą wina, byłam już specjalistką od rozkręcania imprez. Dodanie odwagi, podniesienie  niskiej samooceny, poprawienie nastroju, zapomnienie o przykrej, a i czasem trudnej do zniesienia rzeczywistości, pozbycie się stresu – wydawać by się mogło, że to powszechne problemy, z którymi zmagamy się wszyscy. W przypadku jednak dziewcząt sięgających po napoje wysokoprocentowe kluczową kwestię odgrywa sposób, w jaki sobie z nimi radzą, a raczej nieumiejętność udźwignięcia ich ciężaru.

 

Na sierpniu nie koniec

Choroba alkoholowa już od dawna nie wybiera, nie ma znaczenia płeć, wiek czy status społeczny. Alkohol, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, odpowiada za przyczynę niemalże 60 chorób. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych informuje, że „poważne szkody związane z piciem alkoholu przez dzieci i młodzież występują u około 10-15 proc. populacji w wieku między 15. a 18. rokiem życia”.  Nie wystarczy więc tylko przypominać, zwłaszcza w sierpniu – miesiącu w szczególny sposób poświęconym abstynencji, nie tylko o rzeczywistych zagrożeniach, ale i o dostępnych sposobach rozwiązywania tego problemu. Trzeba podjąć konkretne działania, by nie było za późno.

 

 

 

 

 


Nie można więc być człowiekiem prawdziwie roztropnym, ani rzetelnie sprawiedliwym, ani naprawdę mężnym – jeśli brakuje cnoty umiarkowania. Można powiedzieć, że ta ostatnia cnota pośrednio stanowi o wszystkich innych, ale też wszystkie inne są nieodzowne, aby człowiek mógł być „umiarkowany” (lub „wstrzemięźliwy”). Sama nazwa „umiarkowanie” zdaje się niejako wskazywać „poza człowieka”. Umiarkowanym nazwiemy wszak tego, który nie nadużywa pokarmów, napojów, przyjemności zewnętrznych, który się nie upija alkoholem, nie pozbawia świadomości przez używanie narkotyków itd. Jednakże całe to odniesienie na zewnątrz ma swoją podstawę wewnątrz człowieka. W każdym z nas bowiem jest jakby „wyższe” i „niższe” ja. O tym „niższym” ja stanowi poniekąd nasze „ciało” i to, co z nim jest związane: jego potrzeby, ale także jego pożądania, namiętności o charakterze nad wszystko zmysłowym. Otóż cnota umiarkowania zapewnia w każdym człowieku panowanie „wyższego ja” nad „niższym”. Czy oznacza to poniżenie naszego ciała? Jakieś jego upośledzenie? Wręcz przeciwnie, oznacza to jego dowartościowanie. Cnota umiarkowania przyczynia się do tego, że ciało i zmysły zyskują właściwe dla siebie pozycje w całym naszym człowieczeństwie.

 

Przemówienie Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszone 22 listopada 1978 r. w czasie środowej audiencji ogólnej    

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki