Czy żadna praca nie hańbi?

To nie do nas należy ocenianie dziewczyn (i chłopców), którzy chcą (lub muszą) zarabiać swoim ciałem. Warto się jednak zastanowić, zanim zaczniemy powtarzać ludowe mądrości.
Czyta się kilka minut

 

Marek – kierowca z wieloletnim stażem, był taksówkarzem i kierowcą tira, obecnie pracuje w firmie przewozowej w Krakowie

 -

Pracując w zawodzie zauważyłem, że najwięcej panien stoi na trasie Katowice – Warszawa, Poznań – Piła, a w naszym regionie przy dwupasmówce od Ronda Kraka w stronę Olkusza, gdzie w zeszłym roku znaleziono utopioną w rzece prostytutkę. Kierowcy tirów „korzystają” na stacjach benzynowych, bo trudno byłoby wjechać ciężarówką na „leśny parking” („dzikie” miejsca postojowe przy lasach – przyp. red.) – tam można spotkać kierowców osobówek.

Ciekawie jest w Paryżu, gdzie ulicznice można poznać po tym, że stoją na ulicy, bo nie wolno im wejść na chodnik.

Na trasie Katowice – Warszawa jest tzw. ruska stacja benzynowa z prostytutkami z zagranicy. Są np. Rumunki i Białorusinki. Kiedyś jedna tak się dobijała do drzwi kolegi, że prawie urwała mu klamkę.

W Polsce znaną prostytutką jest Kobra. Pseudonim zawdzięcza bardzo mocnym okularom. Mówi się o niej, że historią jej życia jest historia drogi dwupasmowej Katowice – Warszawa, bo stoi przy niej odkąd powstała. Ma więcej niż 40 lat, a zaczynała jako 16-17-latka. Dorobiła się domu na Mazurach i mieszkania w Częstochowie.

Z usług „leśnych” prostytutek korzystają także eleganccy panowie w białych kołnierzykach. To im dziwię się najbardziej. Te panny nie jadą po każdym kliencie do domu, żeby się wykąpać tylko myją się 1,5-litrową butelką wody. Niektórym to wystarcza. Dla mnie to ostatni sort faceta.

 

Karolina Król – studentka, od 3 lat kierowca

-

Z prostytucją uliczną spotykam się najczęściej nie jako kierowca, ale przechodzień krakowskich ulic, głównie rogu Szlaku i Warszawskiej oraz okolic Starego Kleparza. Jadąc autem nie raz widziałam tzw. „leśne parkingi” przy drodze na Sandomierz albo Warszawę.

Widuję nie tylko nastolatki i studentki, ale też panie grubo po trzydziestce. Do pubów i klubów załapują się pewnie raczej te młodsze. Słyszałam kiedyś wywiad z prostytutką, która powiedziała, że nie robi tego dla pieniędzy, tylko dla przyjemności… Miała stałych klientów i była tzw. ekskluzywną prostytutką.

Jadąc autem czy spacerując, nigdy nie próbowałam rozmawiać z prostytutkami. Myślę, że niedaleko od miejsc, w których stoją, są ich ochroniarze.

W tym wypadku nie sprawdza się powiedzenie, że żadna praca nie hańbi. Ja nigdy bym się na coś takiego nie zdecydowała – nie pozwoliłaby mi na to moja godność, szacunek dla samej siebie i wiara. Nigdy, nawet gdybym nie miała pieniędzy na chleb.

 

podkom. Katarzyna Padło – członek zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie

-

Sama prostytucja nie jest w naszym kraju zabroniona prawem, karalne są natomiast przymuszanie do prostytucji (jak też ułatwianie lub nakłanianie – czyli kuplerstwo i sutenerstwo) oraz czerpanie korzyści z nierządu.

Działania policji ukierunkowane są zatem na zwalczanie zjawiska związanego z przymuszaniem do prostytucji czy handlem ludźmi, bez dyskryminacji osób trudniących się prostytucją. Oczywiście, jeżeli osoby te dopuszczą się wykroczenia czy przestępstwa to odpowiadają jak każdy obywatel. Zdarza się również, że podejmujemy interwencje związane np. z zakłócaniem porządku publicznego, stwarzaniem zagrożenia w ruchu drogowym czy też natarczywym nakłanianiem innej osoby do „dokonania z nią czynu nierządnego w celu uzyskania korzyści majątkowej”. Wówczas można ukarać taką osobę np. mandatem lub skierować sprawę do sądu.

W przypadku podejrzenia, że prostytucją trudnią się osoby nieletnie, każdorazowo powiadamiany jest sąd rodzinny i nieletnich, gdyż prostytuowanie się przez osoby do 18. roku życia jest uznawane za przejaw demoralizacji.

Szczególną ochroną prawną objęte są dzieci do 15. roku życia – kontakty seksualne z osobami małoletnimi poniżej 15. roku życia są zabronione prawem (tzw. pedofilia) – w takich przypadkach z urzędu ścigane są zatem osoby wykorzystujące seksualnie dzieci.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2010