Logo Przewdonik Katolicki

"Siostro, jestem taki jak ty"

Natalia Budzyńska
Fot.

Niewielka społeczność Koptów w muzułmańskim Kairze wyznaje swoją wiarę w sposób radykalny. Jej znakiem jest wytatuowany na nadgarstku krzyż.

 

 

 

Tatuaż to znak, który niełatwo zmazać, w muzułmańskim środowisku taki symbol na wieki przybiera dodatkowego znaczenia. Łańcuszek z krzyżykiem można zdjąć albo w ogóle nie nosić. Tatuaż zostaje na zawsze. Trzeba też dodać, że to nie jest tatuaż ukryty, zasłonięty. Taki symbol na swoim ciele jest wyzwaniem dla każdego chrześcijanina, przypomina w każdej sekundzie życia o Zbawicielu i o tym, do Kogo należy twoje życie. Zresztą kairscy Koptowie dalecy są od ukrywania swojej wiary. Taksówkarze ozdabiają wnętrze swojego samochodu kolorowymi obrazkami świętych, na drzwiach koptyjskich domów także widnieją tzw. święte obrazki lub krzyże. Muzułmański Egipt oficjalnie chce być tolerancyjny dla innych wyznań, lecz prawda jest niestety taka, że Koptom nieobce są prześladowania.

 

 

Chrześcijański Egipt

Kiedyś Egipt był chrześcijański. Tradycja mówi, że tereny te zchrystianizował św. Marek Ewangelista, który poniósł męczeńską śmierć w Aleksandrii w 68 roku. W każdym razie faktem jest, że pod koniec II w. chrześcijaństwo było już tam umocnione. W zachowanych dokumentach z tamtych czasów istnieje wzmianka o czterdziestu biskupstwach w północnej części kraju podległych biskupowi aleksandryjskiemu. Ów biskup Julian (178-188r.) założył w Aleksandrii słynną Szkołę Katechetów, która ustaliła kanon Pisma Świętego. W III i na początku IV w. egipskich chrześcijan dotknęły prześladowania, szczególnie za Dioklecjana były tak okrutne, że koptyjscy dziejopisarze nazwali ten czas Erą Męczenników i od nich rozpoczęli odliczanie kolejnych lat kalendarza koptyjskiego. W tych czasach narodziło się w Egipcie życie monastyczne – chrześcijanie uprawiali ascezę i kontemplację na pustyni. Wokół najważniejszych z nich gromadzili się inni – tak zaczęły powstawać pierwsze klasztory. Edykt Konstantyna w 313 r. sprawił, że chrześcijaństwo także w dolinie Nilu zaczęło rozkwitać. W V w. Egipt był niemal całkowicie chrześcijański, był to też czas oderwania się Kościoła egipskiego od reszty Kościoła. Stało się to w 451 r. podczas Soboru w Chalcedonie, kiedy to chrześcijański Egipt poparł swojego patriarchę Dioskurosa i został oskarżony o monofizytyzm. Dziś otwarcie już mówi się, że stało się to ze względów raczej politycznych niż religijnych, bo Koptyjski Kościół Ortodoksyjny przecież naucza, że Chrystus posiada zarówno pełnię boskości, jak i człowieczeństwa, i nie można mówić o jednej tylko naturze Chrystusa. Trudno go więc nazwać monofizyckim.

 

Kopt, czyli Egipcjanin

Kiedy w 641 r. Arabowie podbili Egipt, słowem Qipt (czyli po grecku Aeigyptos) określali wszystkich Egipcjan. Nazwa „Aeigyptos” to grecka forma faraońskiej nazwy „Het-Ka-Ptah” – „Dom Ka (duszy) Ptaha”. W języku arabskim nie występują samogłoski, więc Arabowie grecką nazwę skrócili. Od mniej więcej XVII w, Kopt oznacza już tylko chrześcijanina egipskiego pochodzenia, a współcześnie wyznawców Kościoła Koptyjskiego. Islam opanował Egipt i w X w, chrześcijanie stanowili już mniejszość, zabraniano budować kościoły, a stare popadały w ruinę, bowiem nie wolno było ich odnawiać. Proces islamizacji kraju postępował powoli i skutecznie, i trwa do dzisiaj. Szacuje się, że około 0,06 proc. koptyjskiej ludności przechodzi co roku na islam, choć nie zawsze dobrowolnie. Dzisiaj nazwa Kopt nie ma już znaczenia etnicznego tylko religijne. Kopt to już nie po prostu Egipcjanin, ale chrześcijański Egipcjanin. Różne źródła podają różną liczbę wyznawców Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, poza tym istnieje niewielka grupa Koptów katolików i protestantów. Można uznać, że w Egipcie żyje około 9-milionowa mniejszość chrześcijan z wytatuowanym krzyżem na nadgarstku.

 

Jesteśmy braćmi

Kairski taksówkarz szczerze się ucieszył, widząc na szyi mojej znajomej krzyżyk. „Siostro, jestem taki jak ty” – powiedział z uśmiechem, wyciągając do niej rękę. Znajoma, która mieszka w Kairze od kilku miesięcy mówi, że to nie jest jakiś nadzwyczajny przypadek. Dla Koptów nie jest ważne, czy jesteś katolikiem, prawosławnym czy protestantem – każdego chrześcijanina traktują jak brata. To społeczność niezwykle żarliwa w swojej wierze. Katolika może zdziwić ostentacyjność gestów podczas modlitwy, ogromne, wręcz mistyczne znaczenie dotykania ręką wszystkiego, co święte. Nawet młodzi ludzie padają na twarz przed ołtarzem, całują próg kościoła, modlą się na głos przed ołtarzem, wznosząc do góry ręce. Niezwykle ważna jest dla nich Biblia – zabierają ją ze sobą w każdą podróż.

Koptowie żyją we wspólnocie, bo tylko wspólnota jest gwarantem zachowania nauki Chrystusa w otaczającym ich świecie islamskim. Szczególnie jasno widać to w niedzielę, która przecież w Egipcie jest normalnym dniem pracy. Rano Koptowie uczestniczą w Mszy św., długiej, bo ponad dwugodzinnej. Potem obok kościoła czy klasztoru urządzają coś w rodzaju pikniku: rozmawiają, jedzą wspólne śniadanie, na które każdy przynosi to, co może. Biedni i bogaci, starzy i młodzi, uczeni i prości – przebywają razem całymi rodzinami. Prawdziwa agape.

Charakterystyczną cechą Kościoła koptyjskiego jest praktykowanie ascezy: liczne posty obejmują w sumie aż 210 dni w roku! Rygorystycznie przestrzegany jest wówczas zakaz spożywania mięsa, nie można nic pić ani jeść pomiędzy wschodem a zachodem słońca. W takim okresie z tego właśnie powodu liturgia Eucharystii odprawiana jest wcześnie rano lub późno po południu, bo także spożycie Ciała Pańskiego i Jego Krwi uznawane jest za złamanie postu! Koptowie bowiem podczas każdej Mszy św. przyjmują Komunię św. pod dwiema postaciami. Podczas Eucharystii wierni nigdy nie klękają, w kościołach nawet nie ma klęczników. Mówią, że nie są przecież niewolnikami, tylko dziećmi Bożymi - przed Ojcem stoją.

Krzyż na wewnętrznej stronie nadgarstka to pamiątka chrztu św., który udzielany jest w 40. dniu życia przez trzykrotne zanurzenie w wodzie. Ceremonia chrztu połączona jest z udzieleniem sakramentu bierzmowania.

Liturgie sprawowane są w języku koptyjskim, który przetrwał do dziś tylko w tej formie - liturgicznej. Koptowie na co dzień posługują się językiem arabskim, którego ich dzieci mogą się jednak uczyć w szkole tylko na podstawie Koranu.

 

Chrześcijanki dla muzułmanów

Teoretycznie chrześcijanie nie są w demokratycznym Egipcie prześladowani, fakty są jednak takie, że są traktowani gorzej. Mimo że wśród Koptów są znani pisarze i naukowcy, to raczej nie ma ich wśród przedstawicieli rządu czy na stanowiskach państwowych. Wybuchające co jakiś czas zamieszki chrześcijańsko-muzułmańskie są przez władze bagatelizowane i nie przedostają się do mediów. Latem 2009 r. mówiło się coraz głośniej o porwaniach młodych chrześcijanek, które pod groźbą śmierci zmuszane są do przejścia na islam i wyjścia za mąż za muzułmanina. Policja nie przykłada się do poszukiwań chrześcijanek z taką samą mocą, jak w sprawach zaginięcia muzułmanek – podają niezależne chrześcijańskie media. Dowiaduję się o zaginięciu 17-letniej Amiry, której matka otrzymała anonimowy telefon. Męski głos poinformował ją o tym, że córka ma się dobrze i że przejdzie na islam. Dopiero wtedy będą mogły się zobaczyć. Kiedy pod meczetem, wśród lokalnej społeczności, zaczęła pytać o losy Amiry, poradzono jej, żeby siedziała cicho, bo to samo może spotkać jej młodszą córkę. W sprawie zaginięcia 15-letniej Miriam Bishay z miasteczka Omrania policja nie chciała nawet napisać raportu.

Spotkany w taksówce Kopt zwierzył się mojej znajomej, że wygodniej jest nie przyznawać się do swojego wyznania. I że jest bardzo trudno. Przy każdym kościele Egipcjanie budują od razu znacznie większy meczet. Okazuje się, że Koptom bardzo trudno jest dostać pozwolenie na budowę kościoła, zdarza się, że grupy muszą spotykać się w prywatnych domach, aby się modlić i sprawować liturgię. W grudniu 2008 r. podczas otwracia nowego kościoła w Kairze islamscy bojownicy zaatakowali budynek podczas uroczystości. 800 wiernych musiało zabarykadować się w świątyni. Luksor, gdzie kilka lat temu doszło do poważnych przypadków ataków na chrześcijan, musi być pod kontrolą rządowych wojsk. Zasieki i wieżyczki strażnicze otaczają całą dzielnicę koptyjską. Trudno zapomnieć, że w latach 70. Koptowie byli wrogiem numer jeden dla skrajnych islamskich bojówek przy cichym poparciu władz.

Dziesięć lat temu rząd zlikwidował ubogą dzielnicę Koptów w Kairze – w rezultacie przeniósł ją za miasto, na wzgórza Moqattam. Pozbyto się biedoty z centrum miasta, domy postawiono byle jak – powstała znów dzielnica slumsów, w której mieszkają chrześcijanie zajmujący się segregacją śmieci 16-milionowego Kairu. To dzielnica skrzętnie ukrywana przed turystami – ci niech lepiej ograniczą się do zwiedzania tzw. Dzielnicy Koptyjskiej, inaczej nazywanej Starym Kairem. Tutaj są zgromadzone najważniejsze koptyjskie zabytki, najważniejsze świątynie i Muzeum Koptyjskie otwarte w 1911 r. Dzielnica śmieciarzy na przedmieściach Kairu odstrasza smrodem i ohydą. W tej ohydzie jednak większość drzwi do domów oznaczonych jest znakiem krzyża lub obrazkami świętych. A nad morzem śmieci i ludzkiej nędzy góruje niezwykła świątynia – wydrążony w skale kościół św. Szymona Szewca, cudotwórcy z X w. Niesamowity widok: nad tym odrażającym miejscem poniżenia ludzkiego, ponad wszystkimi meczetami miasta, widnieje krzyż.

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki