Jezus i uczucia
Ewangelie pokazują Jezusa, który przeżywał i komunikował wielkie bogactwo uczuć. Przyjaciółmi się wzruszał, wobec ludzi faryzejskich i przewrotnych wpadał w zagniewanie, w Ogrójcu bał się „kielicha goryczy”, a na krzyżu wykrzyczał swoje cierpienie i poczucie osamotnienia: „Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Mt 27, 46). W żadnej jednak sytuacji Jezus nie kierował się uczuciami, ale bezgranicznym zaufaniem do Ojca: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23, 46). Podobnie ojciec z przypowieści Jezusa nie poszedł do swego marnotrawnego syna i nie zawiózł mu jedzenia czy pieniędzy, gdy ten cierpiał głód, gdyż wiedział, że syn nie skorzysta mądrze z pomocy, dopóki się nie zastanowi i nie zdecyduje na powrót (por. Łk 15, 11-24). Ojciec wolał cierpieć z błądzącym synem, niż poprawić sobie nastrój w sposób, który zaszkodziłby synowi.
Miłość, RADOŚĆ i tajemnica
Kto kocha, ten potrafi czekać cierpliwie na to, co radosne. Gdy dwoje kochających się narzeczonych myśli o radości, jaka płynie z intymnej bliskości, to z miłości do siebie nawzajem czekają aż do ślubu, bo radość ze współżycia seksualnego jest prawdziwa i trwała tylko wtedy, gdy on i ona przysięgną sobie miłość wierną, wyłączną i nieodwołalną.
Uczucia pozwalają nam wyczuwać tych, których kochamy. To właśnie w uczuciach ukryta jest taka głębia, wrażliwość, czułość czy tęsknota, których nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć słowami. Mikołaj Gogol zauważa, że „są uczucia, których nie należy oblekać w słowa, gdyż mówienie o nich jest profanacją”. Uczucia nadają koloryt naszym myślom, dążeniom i marzeniom, a także naszym spotkaniom z Bogiem, z ludźmi i z samym sobą.
„Uczucia nigdy nie są seryjne, cechą ich jest indywidualność” (A. Kępiński). One często zaskakują nas samych.
Ona, on i uczucia
Uczucia są szczególnie ważne w życiu kobiety. Są jakby jej drugą parą oczu. Wpływają na to, jak wygląda świat w tym momencie. Nawet ubrania dobiera kobieta do kształtu swoich przeżyć. Niezwykłością dojrzałej kobiety jest to, że potrafi kochać w sposób wierny i niezmienny pomimo zmienności swoich nastrojów. Szczęśliwa kobieta okazuje mężczyźnie zaufanie bardziej wtedy, gdy zwierza mu się ze swoich przeżyć, niż wtedy, gdy się do niego przytula. Najlepszą odpowiedzią mężczyzny na zmienność nastrojów kobiety nie jest próba pocieszania jej czy szukania przyczyn zmienności jej nastrojów, lecz cierpliwe potwierdzanie miłości. Kto kocha, ten nie chce być radosny bez tych, których kocha. Mężczyzna, który kocha kobietę, nie oczekuje od niej tego, że będzie zawsze radosna i tryskająca czułością, ale marzy o tym, by czuła się przy nim bezpieczna i by dzieliła się z nim swoimi gorszymi nastrojami właśnie wtedy, gdy ona ma tendencję, by ukryć się ze swoim smutkiem przed całym światem.
Uczucia i moralność
„Uczucia same w sobie nie są ani dobre, ani złe” (KKK 1767). Zgrzeszyć możemy myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, ale nie stanami emocjonalnymi, gdyż nasze przeżycia nie zależą od naszej świadomości i wolności. Uczuć nie możemy sobie ani nakazać, ani zakazać. Możemy natomiast – i powinniśmy! – się nimi kierować. Zwłaszcza wtedy, gdy przeżywamy wyjątkowo silne stany emocjonalne, jak na przykład natrętny lęk czy ogromne zauroczenie emocjonalne, zwane zakochaniem. Wtedy panowanie nad uczuciami może być trudniejsze niż panowanie nad popędami. Jesteśmy w stanie kierować się tylko tymi uczuciami, z których zdajemy sobie sprawę. „Wzniosłe uczucia nie decydują ani o moralności, ani o świętości osób” (KKK 1768). Kryterium świętości są postawy i czyny, a nie towarzyszące im uczucia. Pełnią one jednak często funkcję proroczą, gdyż dzięki nim – czasem bardziej niż dzięki myśleniu i świadomości – potrafimy przeczuwać dobro i przewidywać zło (por. KKK 1771).
Uczucia pomagają nam integrować naszą świadomość, wolę, ideały i sumienie. Wtedy „moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego” (Ps 84, 3).
Bóg jest miłością radosną!
Bóg jest nie tylko miłością, ale też radością. Wszystko, co Jezus mówił i do czego nas zachęcał, miało jeden cel: by Jego radość w nas była i by nasza radość mogła być pełna (por. J 15, 11). Radość, którą przynosi nam Jezusa, jest równie trwała jak Jego miłość.
Jezus uczy nas swoją postawą tego, by nie bać się własnych przeżyć, ale też by im nie ulegać. Wszystkie uczucia, które się w nas pojawiają, są nam potrzebne i są pozytywne, nawet te bolesne, bo mówią nam coś ważnego o nas, o naszej sytuacji życiowej, o naszych więziach i wartościach, o naszych marzeniach i o naszym sposobie postępowania. Bóg mówi nam wiele poprzez nasze przeżycia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













