Logo Przewdonik Katolicki

Medjugorie pod lupą

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Prawie 30 lat od rozpoczęcia domniemanych objawień maryjnych w Medjugorie, Kościół powołał komisję, mającą zbadać ich prawdziwość. Dla jednych dopiero teraz, dla drugich zbyt wcześnie.

 

Prawie 30 lat od rozpoczęcia domniemanych objawień maryjnych w Medjugorie, Kościół powołał komisję, mającą zbadać ich prawdziwość. Dla jednych dopiero teraz, dla drugich zbyt wcześnie.

 

Ci, którzy chcieliby szybszego działania ze strony Kościoła w sprawie Medjugorie, argumentują, że do tej małej bośniackiej miejscowości, położonej 20 km od Mostaru,  przybywa co roku ponad milion pielgrzymów z całego świata. Natomiast przeciwnicy pośpiechu podkreślają, że skoro objawienia cały czas trwają, należałoby raczej poczekać do ich zakończenia. Tak czy owak na efekty prac powołanej niedawno komisji z równą niecierpliwością czekają zarówno te osoby, które wierzą w autentyczność tamtejszych objawień, jak i ci, którzy podważają ich wiarygodność.

Kościelnych badaczy czeka jednak olbrzymia praca, jako że będą oni musieli uważnie prześledzić grubo ponad 30 tys. orędzi, jakie - począwszy od 24 czerwca 1981 roku aż do dnia dzisiejszego - kierować miała do szóstki bośniackich dzieci medjugorska Gospa (chorw. „Pani”). Wiadomo już, że pracami owej międzynarodowej Komisji, działającej przy Kongregacji Nauki Wiary, pokieruje kard. Camillo Ruini, wieloletni przewodniczący episkopatu Włoch, a w jej skład wejdą kardynałowie, biskupi oraz zaproszeni eksperci. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało także, że prace komisji przebiegać będą w sposób poufny, natomiast ich wynik zaprezentowany zostanie Kongregacji Nauki Wiary.

Powołanie komisji w niczym jednak nie zmienia oficjalnego stanowiska Kościoła w sprawie Medjugorie, które opiera się na opinii episkopatu byłej Jugosławii z 1991 r. Głosi ono zaś, że nie można potwierdzić nadprzyrodzonego charakteru objawień czy zjawisk zachodzących w Medjugorie. Nadal więc nie należy organizować w tamto miejsce oficjalnych pielgrzymek, choć winno się zapewnić opiekę duszpasterską wiernym, którzy tam przyjeżdżają. Wszelkie wątpliwości Kościoła w tej sprawie przypomniał zresztą ostatnio watykanista „La Stampy” Giacomo Galeazzi, podkreślając dobitnie, że „Stolica Apostolska zawsze spoglądała z nieufnością na te objawienia maryjne, do których dochodzi regularnie po dziś dzień o godz. 17.00”.

Nie brakuje jednak również kościelnych hierarchów, którzy wypowiadają się pozytywnie na temat tamtejszych objawień. Głośno było niedawno choćby o wizycie w Medjugorie arcybiskupa Wiednia, kard. Christopha Schönborna, który w miejscowym kościele odprawił nawet Mszę św. - Nie mogę nie dostrzegać, że wielu ludzi, którzy już od 28 lat przybywają do Medjugorja, doświadcza tu w sposób szczególny bliskości Matki Bożej – stwierdził austriacki hierarcha, wskazując także na wiele dzieł społecznych, powołań kapłańskich i nawróceń, do jakich doszło dzięki Medjugorie.

Na te słowa zareagował natychmiast biskup Mostaru Ratko Perić, któremu Medjugorie podlega terytorialnie. „Przyjazd oraz publiczne wypowiedzi i zachowania kardynała Christopha Schönborna w Medjugorje nie oznaczają żadnego uznania autentyczności 'objawień' związanych z Medjugorje” - napisał Perić w specjalnym liście. Podobne wątpliwości wyraził także emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. José Saraiva Martins: -To, że dochodzi tam do nawróceń nie świadczy wcale o tym, że objawia się tam Matka Boża. Nawrócenie może mieć miejsce w małej wiejskiej parafii  – podkreślił, konstatując, że nie jest to więc dostateczny argument świadczącym o autentyczności objawień w Medjugorie. Portugalski hierarcha przypomniał również, że poważne wątpliwości i kontrowersje budzi zwłaszcza styl życia świadków tych objawień oraz ich opiekunów duchowych.

Cóż, zarówno zwolennikom jaki i przeciwnikom medjugorskich objawień pozostaje więc jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać – być może wiele lat – na rezultaty prac watykańskiej komisji.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki