Polskie konie trzymają się mocno

Niedawna aukcja Pride of Poland dowiodła, że hodowcy z trzech państwowych stadnin cieszących się największym prestiżem: w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce, nie muszą się zbytnio martwić o przyszłość.
Czyta się kilka minut

 

Hodowlana mekka sierpnia

 

Zbierający sromotne żniwo kryzys nie ima się polskich stadnin. Choć ubiegłoroczny rekord sprzedaży Kwestury z Michałowa – zdobywczyni licznych nagród na światowych pokazach, za bagatela 1,5 mln dolarów, nie został pobity w tym sezonie, to nie ma powodów do narzekań. Jak co roku Janów Podlaski, uchodzący za ośrodek, skąd wywodzą się najbardziej wartościowe konie arabskie, przyciągnął śmietankę towarzyską niemalże z całego świata.

W gronie tych, którzy nie poprzestają jedynie na podziwianiu najpiękniejszych arabów, ale korzystają również z zasobności swojego portfela, nie zabrakło kilkunastu arabskich szejków czy perkusisty zespołu The Rolling Stones  – Charliego Wattsa. Ten ostatni zresztą będąc już stałym gościem w Janowie i w tym roku pozostawił tu największą sumę – 500 tys. euro, nabywając czteroletnią siwą klacz Pintę. Niewiele mniej, bo 480 tys. euro wydał anonimowy miłośnik koni na Falladę – klacz z michałowskiej stadniny. 40. już aukcja skłoniła organizatorów do przygotowania nowej oferty cieszącej się największym zainteresowaniem. Licytowano bowiem prawo do nienarodzonego jeszcze źrebaka z zaliczanej do najcenniejszych klaczy, dwukrotnej czempionki świata i Europy – Pianissima.

Właściwa aukcja organizowana od 1970 roku, z nastaniem nowego tysiąclecia nazwana Pride of Poland, choć wzbudza najwięcej emocji to jednak nie wszystko. Stanowi ona bowiem jedynie jeden z punktów programu rozgrywających się rokrocznie w sierpniu Dni Konia Arabskiego. Pozostałe z nich to wizyty w stadninach w Białce i Michałowie oraz Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi. Międzynarodowe jury ocenia w nim klacze i ogiery w różnych kategoriach wiekowych, w ruchu – kłusie i stępie. Punktowane są także poszczególne części ciała zwierząt, dlatego też przed samym pokazem przygotowywane są w niemalże „salonach piękności”, gdzie opiekunowie czeszą je, szorują kopyta, czyszczą nozdrza i oczy oraz ogony.

 

Janów Podlaski – koński raj

 

Sierpniowa impreza w Janowie Podlaskim to nie tylko jedyne tego typu przedsięwzięcie, ale również wydarzenie cieszące się najdłuższą tradycją na świecie. Skąd zatem wzięły się na terenach Polski konie arabskie? Przywędrowały do nas już w XVI wieku, dlatego też to my jako jedni z pierwszych mogliśmy przekonać się o  ich niebywałej wytrzymałości i sile nabytej z miejsca pochodzenia – centrum Półwyspu Arabskiego, gdzie dominuje suchy klimat oraz duże różnice temperatur. To właśnie te cechy zdecydowały o sprowadzeniu i hodowli koni tej rasy. Międzynarodowe uznanie zyskały natomiast już w XIX wieku, kiedy to rozpoczęto ich sprzedaż do różnych krajów europejskich. Na lata 30. naszego wieku przypada zaś wzmożone zainteresowanie polską stadniną Amerykanów. Najstarszą i jednocześnie najpiękniejszą państwową stadniną koni w Polsce jest Janów Podlaski. Ten „koński raj”, jak zwykło nazywać się to malowniczo położone miejsce, założono w 1817 roku. Do dziś zachował się XIX-wieczny zespół stajni, wśród nich są m.in. „Czołowa” z 1841 roku i „Zegarowa” z 1848. W Janowie znajduje się siedziba zarówno Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich, jak i Klubu Jeździeckiego Janów Podlaski, który w tym roku po raz pierwszy był organizatorem I Sportowych Mistrzostw Polski Koni Arabskich Czystej Krwi.

 

Jazda konna – pasja z górnej półki?

 

Tegoroczne wyniki aukcji w Janowie Podlaskim mogą nasuwać wniosek, że jeździectwo to rzeczywiście, jak zwykło się mawiać, pasja z górnej półki. Konie z polskich stadnin są naprawdę w cenie, wystarczy wspomnieć, że tylko w ubiegłym roku polskie araby zdobyły 37 tytułów mistrzowskich. Ceny w Janowie Podlaskim nie odstraszają bez mała 600 tysięcy Polaków, którzy uprawiają jazdę konna, a co roku przybywa kolejnych kilka tysięcy miłośników tej dyscypliny. Jest ona w Polsce na tyle popularna, że działa już około 400 klubów jeździeckich oraz 2 tysiące ośrodków jazdy konnej. Ta droga pasja rozpoczyna się od zakupu konia. Ceny rozpoczynają się od 5 tys. wzwyż. Do tego należy dodać zakup odpowiedniego sprzętu, stroju, a także koszty utrzymania pupila. Nie można zapomnieć o podstawowym kursie nauki jazdy. Reasumując, jest to wydatek kilku tysięcy. „Jazda konna z pewnością nie należy do tanich pasji, ale jak żadna inna daje tyle możliwości. To nie tylko kontakt z przyrodą, ale i doskonały sposób na połączenie wysiłku fizycznego, ćwiczenia koncentracji i relaksu” – podsumowuje Magda, od lat miłośniczka jazdy konnej.

 

Trzy grupy koni

 

Tradycyjnie dzielimy konie na trzy główne grupy: gorącokrwiste, zimnokrwiste oraz małe konie i kuce. Do pierwszej z nich należą m.in. konie czystej krwi arabskiej, charakteryzujące się dużą sprawnością fizyczną, stąd dominują w wyścigach i sporcie konnym. Zimnokrwiste, zazwyczaj potężnej budowy, masywne i silne, są zazwyczaj wykorzystywane w transporcie czy pracach rolnych. Konie małe i kuce natomiast, do których zalicza się m.in. konia huculskiego, mylnie uchodzą za najbardziej ociężałe. Mimo niskiego wzrostu są bardzo żwawe.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2009