Całkiem niedawno, gdy chciałam przyjąć Komunie św. na rękę, ksiądz odmówił mi…
Marzena
Dalszy ciąg listu to zapis wielkiego rozżalenia… a wydawałoby się, że wszystko już jest bardzo jasne. Przepisy liturgiczne dopuszczają dwie formy przyjęcia Ciała Pana Jezusa: tradycyjnie, gdy kapłan podaje Hostię do ust i drugą formę, wprowadzoną w Polsce stosunkowo niedawno, gdy Ciało Chrystusa kapłan kładzie na dłoni przyjmującego Komunię, a ten od razu je spożywa. W tej drugie formie przepisy, odwołując się do świadectw pochodzących jeszcze z pism Ojców Kościoła pouczają, że przyjmujący powinien wyciągnąć lewą dłoń, wspartą na prawej, aby zaraz potem, nie ruszając się z miejsca, bez zbytnich komplikacji można było z należytym szacunkiem, spożyć Świętą Hostię. Tyle przepisy, które obowiązują w Polsce. I obowiązują zarówno duszpasterzy, jak i przyjmujących (tych ostatnich, zawłaszcza co do zachowania właściwej postawy podczas przyjmowania Komunii Świętej)
Oczywiście trzeba zawsze brać pod uwagę osobistą wrażliwość konkretnych osób. Bowiem bardzo łatwo z gestu, który ma być, daną nam przez Boga łaską zjednoczenia się z Nim, uczynić jakąś manifestację swojej niezależności czy oryginalności – a to jest już całkowicie niezgodne z istotą przyjmowania Komunii. Nikt, wewnętrznych motywacji nie może oceniać, dlatego należałoby zawsze bardzo skrupulatnie przyglądać się osobistym motywom.
A w sytuacji konfliktowej, którą opisywała nasza Czytelniczka, zawsze warto mieć na względzie świętość chwili, w której mamy zaszczyt brać udział. Trzeba przecież jednoznacznie stwierdzić, żadna z dwóch form nie jest mniej godna, czy mniej święta. Bo świętość Komunii nie pochodzi od człowieka, ale od Tego, który się w niej oddaje człowiekowi, od Jezusa Chrystusa. I jeżeli już jedna ze stron, najprawdopodobniej ta mniej dojrzała w swej wierze, uprze się na konkretną formę (skądinąd dopuszczoną przez przepisy liturgiczne), trzeba zrobić wszystko, aby nieopatrznie nie zagubić istoty sprawy. Bo przecież chodzi przede wszystkim o to, aby dokonało się owo spotkanie, bez którego człowiek wierzący nie może żyć.
Choć trudno nie dodać w tym miejscu, że najczęściej tego typu nieporozumienia wynikają nie tyle z jakiejś złej woli, ale z troski o godziwe przeżywanie Komunii Eucharystycznej. Ze smutkiem niestety trzeba też zauważyć, że niekiedy to co zewnętrzne przysłania to co istotne.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










