Logo Przewdonik Katolicki

Alternatywy dla przysięgi małżeńskiej

Ks. Marek Dziewiecki
Fot.

Badania socjologiczne potwierdzają, że również w naszych czasach dla młodych ludzi największą wartością pozostaje trwałe małżeństwo i szczęśliwa rodzina.


 

 

Tego typu deklaracje i pragnienia współczesnych dziewcząt i chłopców nie zaskakują, gdyż każdy z nas od dzieciństwa na własnej skórze przekonuje się o tym, że jego własny los – podobnie jak los ludzkości – zależy nie tyle od ustroju politycznego czy od rozwoju ekonomicznego, ile od tego, w jaki sposób mężczyzna i kobieta, a zwłaszcza mąż i żona, odnoszą się do siebie nawzajem i co dzieje się w domu rodzinnym. Z drugiej strony coraz więcej dziewcząt i chłopców odkrywa, że trudno jest obecnie znaleźć tę drugą połówkę, czyli osobę, która potrafi kochać w sposób tak bardzo mądry, wierny i odpowiedzialny, że można jej z radością i bez lęku zawierzyć własny los oraz los przyszłych dzieci.

 

Kryzys małżeństwa?

Mówi się obecnie o kryzysie małżeństwa i rodziny, ale to nie małżeństwo jest w kryzysie, gdyż nie istnieje bardziej niezwykła miłość między kobietą i mężczyzną niż miłość wierna i wyłączna: tylko z tobą i na zawsze! W kryzysie znajdują się natomiast ci małżonkowie, którzy - z własnej winy lub z powodu błędnego wychowania - do takiej niezwykłej miłości nie dorośli.

Wielu nastolatków czyni to, co oddala ich od ich własnych marzeń o szczęśliwym małżeństwie i o trwałej rodzinie. Tak postępuje każdy, kto ogląda filmy czy czyta książki, w których wykpiona zostaje czystość, wierność i miłość. Tak postępuje każdy, kto zatruwa swoją psychikę pornografią, a swój organizm alkoholem, nikotyną, narkotykiem czy antykoncepcją. Własne marzenia i ideały zdradzają również ci, którzy ulegają popędom, lenistwu czy egoizmowi. W konsekwencji szukają pomysłów na „łatwą” miłość, czyli na taką „miłość”, która nie stawia niemal żadnych wymagań i która do niczego nie zobowiązuje.

 

Miłość nieodwołalna

Poważne zagrożenie to zawieranie małżeństw przez ludzi, którzy nie dorośli jeszcze do miłości nieodwołalnej, wiernej i płodnej, gdyż mylą oni miłość z zakochaniem czy z pożądaniem albo nie są jeszcze zdolni do pracowitości, odpowiedzialności czy bycia bezinteresownym darem dla innych.

Jeszcze bardziej dramatyczna sytuacja to kradzież małżeństwa. Kradzież sakramentu małżeństwa ma miejsce wtedy, gdy ktoś przyjmuje od drugiej osoby przysięgę małżeńską, mimo że sam nie jest w stanie lub nie ma nawet zamiaru tej przysięgi dochować. Taki związek nieuchronnie prowadzi do rozczarowań i cierpień, gdyż - zamiast na miłości - zbudowany jest na manipulacji i egoizmie.

 

Wolne związki, czyli kwadratowe koło

Innym zagrożeniem dla trwałego małżeństwa i szczęśliwej rodziny są tak zwane wolne związki. W rzeczywistości nie istnieją „wolne” związki, podobnie jak nie istnieje kwadratowe koło, trójkątny sześcian czy czarna biel. Ci, którzy chcą „poprawiać” Boże propozycje na temat więzi mężczyzny i kobiety, deklarują, że się kochają, czyli że żyją w najsilniejszym związku, jaki jest możliwy we wszechświecie, a jednocześnie twierdzą, że tworzą związek, który ich do niczego nie zobowiązuje. Używają wewnętrznie sprzecznego wyrażenia po to, by ukryć bolesny dla nich fakt, że ich „wolny” związek to w rzeczywistości związek niewierny, niepłodny, nietrwały, egoistyczny, naprawdę wolny jedynie od odpowiedzialności za własne zachowanie i od troski o tę drugą osobę. 

 

Cywilne „małżeństwo”

Kolejny „nowoczesny” pomysł na „poprawienie” Bożej wizji małżeństwa i rodziny to zastępowanie przysięgi małżeńskiej umową cywilną, czyli tak zwanym małżeństwem cywilnym. W tym przypadku słowo „małżeństwo” trzeba wziąć w cudzysłów, gdyż cywilna umowa małżeńska jest zupełną fikcją prawną. Jeśli jeden z małżonków nie dotrzyma podjętych zobowiązań i nie będzie kochał współmałżonka ani dzieci, to sąd nie skarze go na więzienie. Co więcej, nawet orzekając rozpad małżeństwa z jednoznacznej winy tegoż małżonka sąd nie zakaże mu zawierania kolejnej umowy z kolejną osobą. I tak może dziać się wiele razy! Prawo cywilne nie może bowiem zobowiązać nikogo do miłości. W konsekwencji nie może też wyciągnąć żadnych sankcji prawnych z tego powodu, że ktoś złamał przysięgę małżeńską.

Jeśli mąż bije żonę lub uchyla się od płacenia na utrzymanie dzieci, to sąd może oczywiście orzec karę więzienia czy zasądzić alimenty. Tego typu decyzje sądu nie wynikają jednak z cywilnej umowy małżeńskiej, gdyż mężczyzna ponosi podobne sankcje także wtedy, gdy bije kobietę, z którą nie zawarł małżeństwa lub gdy ma nieślubne dzieci. Kobieta krzywdzona przez męża w związku cywilnym w żadnym aspekcie nie ma większej obrony prawnej niż kobieta, która żyje z mężczyzną w konkubinacie.

Nie znaczy to, że dobrą alternatywą dla przysięgi nieodwołalnej miłości mogą być związki nieformalne, czyli właśnie konkubinat. Tego typu związki to najczęściej efekt  pozostawiania sobie „furtki”, czyli możliwości porzucenia tej drugiej osoby w dowolnym momencie. Na prywatne słowo mądry człowiek nie kupuje nawet kawałka ziemi, lecz wymaga od sprzedającego podpisania umowy notarialnej. Nikt z nas nie jest aż tak niezwykły i doskonały, by ktoś mógł mu w rozsądny sposób zawierzyć własny los i los własnych dzieci na prywatne słowo.

 

 

 

WSPÓŁŻYCIE przed- i pozamałżeńskie

Naiwnością jest rozróżnianie między współżyciem przedmałżeńskim a pozamałżeńskim. Gdy współżyjący mają wprawdzie zamiar się pobrać, to przecież nikt z nich nie ma gwarancji, że do małżeństwa rzeczywiście dojdzie. Ta druga osoba ma bowiem do ostatniej chwili możliwość wycofania się. Jedyne, co jest wtedy pewne, to fakt, że jeśli do małżeństwa dojdzie, to obie strony z góry godzą się na zdrady małżeńskie, gdyż swoim zachowaniem przyjęli zasadę, że zgadzają się na współżycie seksualne z kimś, z kim nie wiąże ich przysięga małżeńska. Poza tym ci, którzy decydują się na współżycie przed zawarciem małżeństwa, nie mają już nigdy pewności, czy decydują się na małżeństwo z tą drugą osobą dlatego, że każdego dnia czują się coraz bardziej kochani czy też dlatego, że doszło już do współżycia i trudno teraz się wycofać. Tego typu dylematy przeżywają zwłaszcza kobiety.

 

    

 

 


Jedno ciało

Miłość małżeńska jest tak mocna, że mężczyzna i kobieta decydują się na opuszczenie swoich rodziców i rodzeństwa po to, by stać się jednym ciałem i jedną duszą, by zawierzyć sobie nawzajem swój własny los oraz los swoich dzieci (por. Mt 19, 5). Kto dorasta do zawarcia świętego małżeństwa i założenia szczęśliwej rodziny, ten współpracuje z Bogiem w stwarzaniu nowego świata na tej ziemi. Małżeństwo oparte na Bożej miłości to budowanie rodzinnej wspólnoty, w której panuje miłość, wierność, zaufanie, bezpieczeństwo. Trwała rodzina to wspólnota, w której uczymy się mądrze myśleć, dojrzale kochać i uczciwie pracować. Szczęśliwa rodzina to powrót człowieka do raju, czyli do świata, w którym wszystko – zgodnie z wolą Stwórcy – jest dobre. Sakramentalne małżeństwo oparte jest na Bożej miłości, wobec której banalne, powierzchowne i bezpłodne okazują się karykatury związków między kobietą a mężczyzną, promowane przez „postępowe” środki przekazu i cywilizację śmierci.

 


 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki