Ostatnie słowa Jezusa, odnotowane w Ewangelii, to jakby duchowy testament, który Pan pozostawił Kościołowi.
Słowa te w każdej epoce życia Kościoła mają swój aktualny sens, który powinniśmy stale odkrywać i przekładać na język naszych czasów, by je dobrze zrozumieć. Obietnice Jezusa brzmią bardzo optymistycznie, ale też równie nierealistycznie. Na co dzień rzeczywiście doświadczamy obojętności, wyśmiewania, lekceważenia i prześladowań z powodu wiary, jednak rzadko kiedy przychodzi obiecany cudowny ratunek i pomoc z góry. Czyżby Jezus nie dotrzymywał słowa?
A może to raczej my zaniedbujemy swoje obowiązki? Przecież Jezus zostawił nam nie tylko obietnice, lecz także wyznaczył zadania. Mamy iść na cały świat i głosić wszystkim Ewangelię. Ma to być głoszenie gorliwe i skuteczne, uwieńczone przyjęciem wiary i chrztu. To właśnie wiara – przyjęta lub odrzucona – decyduje o zbawieniu lub potępieniu. To właśnie żywa, charyzmatyczna wiara przynosi owoce w postaci spektakularnych znaków, obiecanych przez Chrystusa.
Jednak w Kościele nie powinniśmy szukać głównie nadzwyczajnych zjawisk i cudów. Codziennością Kościoła ma być ewangelizacja. Jest to niepozorna, długotrwała praca: w rodzinach, wspólnotach, parafiach, na katechezie, podczas codziennej i niedzielnej liturgii. Bez tego wysiłku wiara poszczególnych osób, rodzin, parafii i całych narodów obumiera. Skutki takich zaniedbań nie każą na siebie długo czekać. Stopniowa laicyzacja narodów kiedyś chrześcijańskich powinna być wielką przestrogą, do czego może prowadzić lekceważenie w dziedzinie ewangelizacji.
Bardzo mylące i groźne w skutkach może też być chrzczenie dzieci, ale bez przekazania im wiary. W przypadku chrztu niemowląt przekaz wiary odsuwa się nieco w czasie i dokonuje się w procesie wychowania chrześcijańskiego, a tymczasowo wymagana jest „zastępcza” wiara rodziców. Kościół powinien tę wiarę sprawdzić i wzmocnić, by rodzice mogli się jak najlepiej wywiązać z obowiązku przekazu wiary swoim dzieciom, do czego wyraźnie zobowiązują się podczas chrztu. Bez tego zobowiązania i bez żywej wiary rodziców ksiądz nie może udzielić chrztu. A jeśli udziela, to zazwyczaj skutki są opłakane i szkodliwe dla Kościoła.
Jezus obdarzył nas wielkim zaufaniem, skoro odchodząc do Ojca, właśnie nam pozostawił praktyczną troskę o losy Kościoła. Skoro tak chciał, to znaczy że tak powinno być i że jest to wykonalne. Nie wątpmy więc w zasadność obietnic, które Jezus nam pozostawił, a skupmy się na zadaniach, które nam wyznacza.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













