Hosanna czy ukrzyżuj?

Rozważanie na Niedzielę Palmową
Czyta się kilka minut

 

Wydarzenia Niedzieli Palmowej stanowią preludium Wielkiego Tygodnia. Prawdopodobnie ten sam tłum, który teraz krzyczy Hosanna, za kilka dni będzie wrzeszczał: Ukrzyżuj Go!

 

W życiu Jezusa nie było przypadków. Jezus wielokrotnie uprzedzał wydarzenia, by pokazać swoim uczniom, że realizuje precyzyjny plan, przez który wypełnia się dzieło zbawienia. Bez tej świadomości mogłoby się wydawać, że Jego misja poniosła fiasko, że nie udało Mu się przejąć władzy, że przegrał z arcykapłanami. Ale Jezus nie przyszedł po to, by rywalizować o władzę z dynastią Annasza i wdawać w ludzkie rozgrywki. On przyszedł po to, by zbawić ludzi, ukazać miłość Boga do człowieka i ukazać nam cel. I by dać każdemu możliwość wyboru między prawdą i kłamstwem, dobrem i złem, miłością i nienawiścią. Ostatecznie tu rozstrzyga się wszystko: jakość i wartość ludzkiego życia tu, na ziemi, a ostatecznie życie wieczne. Te decyzje i postawy, które przesądzają o zbawieniu, trzeba jednak odróżnić od chwilowych nastrojów i emocji, wywołanych presją tłumu. W tłumie łatwo się wzruszamy, łatwo ulegamy fascynacji i entuzjazmowi. Ale też razem z tłumem łatwo zaciskamy pięści i chwytamy za kamienie. Tłum sprawia, że przestajemy być sobą, że działamy odruchowo, nieraz wbrew sobie. I że nasze reakcje, uczucia, fascynacje nie są autentyczne. Dziś rolę tłumu przejmują media, moda, oczekiwania potencjalnych klientów, ironiczne uśmiechy kolegów. Tyle wystarczy, byśmy zrezygnowali ze swoich przekonań, o ile je w ogóle mamy. Chrystus chce nam to wszystko pokazać i zapytać: a ty co myślisz? Co wybierzesz? Kim jesteś naprawdę?Ale chce też pokazać działanie Ducha Świętego. Dzięki Duchowi Świętemu przypadkowi ludzie podarowali Jezusowi osła. Dzięki Duchowi Świętemu na zakurzonej drodze znalazły się płaszcze i palmy. Duch Święty włożył słowa radosnej proroczej pieśni w usta przechodniów i natchnął ich świętym entuzjazmem. Obyśmy jak najczęściej dawali się porwać takim natchnieniom. Ale są też natchnienia diabła. A raczej nienawistne pęta. Diabeł zniewala człowieka: nienawiścią, pogardą, pożądaniem, zazdrością, pychą. Jeśli człowiek w porę się nie spostrzeże i nie uchwyci Boga, wtedy źle skończy w szponach szatana. Chrystus dobrowolnie poddał się temu działaniu po to, by szatana zwyciężyć. I by człowiekowi pokazać, że można być wolnym nawet będąc przybitym do krzyża. To my decydujemy, jak skorzystamy ze swojej wolności. Nie zmarnujemy jej.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2009