Logo Przewdonik Katolicki

Koniec świata blisko!?

PK
Fot.

Pamiętam, jak z lampką szampana w ręku oczekiwałem na koniec świata w sylwestrową noc roku 2000. Czekałem na zapowiadaną katastrofę systemów komputerowych, awarię łączności, przesyłu energii i… nic. Minęło 8 lat. Pewnie sytuacja się powtórzy już niedługo w 2012 r., bo właśnie...

 

            Pamiętam, jak z lampką szampana w ręku oczekiwałem na „koniec świata” w sylwestrową noc roku 2000. Czekałem na zapowiadaną katastrofę systemów komputerowych, awarię łączności, przesyłu energii i… nic. Minęło 8 lat. Pewnie sytuacja się powtórzy już niedługo w 2012 r., bo właśnie wtedy przewidziany jest kolejny koniec świata, obliczony podobno na podstawie kalendarza starożytnych Majów. Koniec świata miał nastąpić również 31 grudnia 999 r., zwiazane to było z ruchem zwanym millenaryzmem, który zapowiadał tysiąc lat panowania Królestwa Bożego, a po nim sąd ostateczny. Pozostałością po tym wydarzeniu jest tradycja zabaw sylwestrowych.

 

            Co na ten temat mówi nauka chrześcijańska? Kiedy nastąpi ów koniec? Odpowiedź brzmi: nie wiemy. Sam Bóg zna dzień i godzinę sądu nad światem. Dla człowieka takim momentem jest śmierć, na którą zawsze trzeba być przygotowanym.

Od chwili wniebowstąpienia Chrystusa żyjemy w czasach ostatecznych i powtórne Jego przyjście może dokonać się w każdej chwili. Pismo Święte zapowiada, że będzie ono poprzedzone czasem próby dla Kościoła. Wystąpią znaki na ziemi i niebie. Nasili się prześladowanie wierzących. Przywołując ostatnie wydarzenia w Indiach i krajach islamskich ten znak dzieje się na naszych oczach, kiedy zabijane i więzione są setki chrześcijan.

Swoją działalność wzmogą oszukańcze religie. Również ta rzeczywistość w postaci mnożących się sekst i kłamliwych ideologii ma miejsce. Inne znaki towarzyszące sądowi ostatecznemu takie jak liczne wojny, głód, choroby, kataklizmy również nie są obce naszej planecie. Czyż więc już czas?

Obecność tych znaków nie powinna skłaniać ludzkości do wyznaczania kolejnej daty końca świata, lecz do wzmożonej chrześcijańskiej czujności, nieustannego nawracania się oraz kierowania w życiu przykazaniem miłości Boga i bliźniego.

            Czy świat zostanie zniszczony? Koniec nie musi oznaczać całkowitego unicestwienia Ziemi. Nastąpi tajemnicze odnowienie całego wszechświata, przemiana, przywrócenie pierwotnego stanu pozbawionego zła, śmierci, cierpienia. Będzie to zakończenie obecnej ery i przejście do nowej, wiecznej rzeczywistości istnienia. Św. Piotr daje nadzieję na lepszy, piękny świat: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość" (2 P 3,13). Sobór Watykański II stwierdza: „wszystkie dobra natury oraz owoce naszej zapobiegliwości, odnajdziemy je potem na nowo, ale oczyszczone ze wszystkiego brudu, rozświetlone i przemienione”.

Odnośnie do losów człowieka, wszyscy zjednoczeni z Bogiem osiągną pełnię zbawienia. Będą na zawsze tworzyć wspólnotę sprawiedliwości, miłości i pokoju wraz z Chrystusem. W ostateczności zatriumfuje dobro nad złem. Pamiętajmy każdego dnia o słowach, które wypowiadamy podczas Mszy św.: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”.

 

                                                                                                                      Mirosław Klak

 

 

 

 

 


 

 

 

Co to jest eschatologia?

Eschatologia - etymologicznie pochodzi od dwóch greckich słów: ta eschata – rzeczy ostatnie oraz ho logos – słowo, nauka. Dosłownie oznacza „naukę o rzeczach ostatecznych”. W chrześcijaństwie są nimi śmierć, niebo, czyściec, piekło, a także powtórne przyjście Chrystusa. Jest nauką teologiczną w ramach teologii dogmatycznej, czyli podstawowych prawdach naszej wiary. Nie zawęża się tylko do pojęć, ale traktuje o przyszłości człowieka i świata w relacji do Bożego zbawienia.

Chrześcijańska eschatologia jest teologią nadziei szukającą odpowiedzi na odwieczne pytania człowieka: jaki jest sens życia, co mnie czeka po śmierci? Tą nadzieją jest sam Chrystus, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie stał się gwarancją tej nadziei, którą pokładamy w Nim, a która ma się zrealizować w każdym nas.

M.K.

 

„I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma” (Ap 21, 1)

Czesław Miłosz

Piosenka o końcu świata

 

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki