Przemijanie nie tylko po chrześcijańsku




















Ból różnie przeżywany

W tym miejscu oczywiście nie sposób przedstawić wyczerpującego przeglądu tradycji związanych ze śmiercią, nawet w zarysie. Już sama typologia cywilizacji nastręcza trudności: ile ich w ogóle mamy? Przecież nie każdy nawet przyjmie, że jest ich tylko pięć (zachodnia, islamu, Dalekiego Wschodu, prawosławia,...
Czyta się kilka minut

 

Ból różnie przeżywany

 W tym miejscu oczywiście nie sposób przedstawić wyczerpującego przeglądu tradycji związanych ze śmiercią, nawet w zarysie. Już sama typologia cywilizacji nastręcza trudności: ile ich w ogóle mamy? Przecież nie każdy nawet przyjmie, że jest ich tylko pięć (zachodnia, islamu, Dalekiego Wschodu, prawosławia, indyjska). Gdzie w takim układzie mieści się np. Afryka ze swą wewnętrzną różnorodnością? Samuel Huntington twierdzi, że współcześnie możemy wyróżnić dziewięć cywilizacji. Co kraj, to obyczaj… Nie chcąc wdawać się w dyskusje, nie będę odpowiadał na pytanie o ich liczbę, a jedynie odniosę się do porównania kilku kierunków, w jakich refleksja na ten temat zmierza. Taki wybór proponowany jest w najnowszej encyklopedii PWN „Religia”. Tam pod hasłem „śmierć” odnajdziemy pięć zasadniczych kierunków. Przyjmuje się go na podstawie ogromnej liczby symboli, mitów czy rytuałów. Przejście. Jest to idea najbardziej rozpowszechniona. Poprzez wykorzystanie symboli oddzielenia i ciągłości stara się łagodzić zerwanie ze światem i ból żałobników. Życie po g ę g drugiej stronie ujmowane jest jako zupełnie inne, a zarazem w jakiś sposób powiązane ze światem ziemskim. Jest to o tyle ciekawe, że oddziela się zmarłych od żywych (np. poprzez miejsca sakralne, także jak cmentarze), ale jednocześnie ustanawia się obrzędy, poprzez które nawiązuje się niewidzialną więź ze zmarłymi. W ten sposób ujmowano już śmierć w starożytnym Egipcie czy Tybecie. Egipskie księgi umarłych są tego przykładem: dostarczały informacji o kierunku wędrówki w zaświatach. Podobnie było w kulturze greckiej: w Platońskim „Fedonie” spotykamy opisy wędrówki duszy do Hadesu (we wczesnym chrześcijaństwie Orygenes opisuje wędrówkę duszy na wzór wędrówki Izraela po wyjściu z Egiptu). Coś odrębnego. W tej koncepcji zaświaty są mocno zhierarchizowane, posiadają swój własny porządek nieco podobny do ziemskiego. Dostęp do niego jest możliwy dla niektórych żyjących: dzięki technikom magicznym lub doświadczeniom mistycznym. Królestwo demonów lub bogów. Takie przedstawianie spotykamy w różnych mitologiach: bogowie zmarłych dają nadzieję na to, iż po ziemskim życiu istnieje coś jeszcze. W niektórych religiach władza bogów nie ogranicza się tylko do zaświatów. Czasem bogowie zajmują się także egzystencją ziemską, łącząc życie i śmierć. Same dusze. Idea, że zmarli pozostawiają ciała na ziemi i stają się duszami, zrodziła się z refleksji żyjących, którzy zastanawiali się, co dzieje się z ich zmarłymi i czy kiedykolwiek powrócą na ziemię oraz czy mają wpływ na życie ziemskie. Tutaj także rozwinęła się myśl etyczna: idea sądu czy zadośćuczynienia. Zrodziły się też systemy wiary w reinkarnację czy też podkreślenie niepowtarzalności osobistej, jednostkowej egzystencji ludzkiej. Relacje: żywi – zmarli. Ostatnim wątkiem proponowanym w ujęciu encyklopedycznym jest relacja żywych ze zmarłymi. Żyjący cz y y j ęsto robią ze zmarłego swego przodka lub świętego. Ma to związek z różnicą pomiędzy byciem po prostu zmarłym a byciem jakimśpunktem odniesienia dla rodziny. To nie zgon czyni z człowieka „wzorzec”, ale czynią to rytuały pogrzebowe i pamięć religijna pozostających przy życiu. W przypadku bohatera lub przodka śmierć jest fundamentem trwałości tradycji i zalążkiem nowego jego funkcjonowania w świadomości żyjących. Męczennik jest natomiast świadectwem możliwości uzyskania ostatecznego zbawienia i odrodzenia w zaświatach. W formach religijności to zmarli prowadzą żywych, chociaż bez żywych zmarli byliby zapomnianymi cieniami.

Śmierć w Afryce

 Trudności w opisywaniu śmierci w kulturze afrykańskiej jest wiele: choćby fakt, że żyje tam ponad dwa tysiące różnego rodzaju grup etnicznych, często bardzo różniących się pod wieloma względami. Każda z tych grup posiada swój specyficzny sposób pojmowania, interpretowania i przeżywania śmierci. Marcin Karwot analizując śmierć w kulturze afrykańskiej stwierdził, iż życie i śmierć nie dają się tam rozdzielić, jedno jest odbiciem drugiego. Ma to związek z rozumieniem przez te ludy koncepcji samego życia, które jest pojmowane cyklicznie.Ż y ycie trwa również po śmierci, ale już w zmienionej postaci. Warto zauważyć, że myśl o śmierci towarzyszy Afrykańczykom w różnych momentach życia: narodzinach, inicjacji, małżeństwie. Chodzi tu o złagodzenie dramatu śmierci poprzez symboliczne wprowadzenie do życia. Jednak sama śmierć jest traktowana jedynie jako moment w całościowym życiu. To właśnie ten fakt czyni dla mnie afrykański sposób ujmowania śmierci takim bliskim – na Czarnym Kontynencie zapomina się o śmierci. Jest ona nieodłącznym elementem całego życia, a jednocześnie głęboko wierzy się w jej przezwyciężenie. Według Karwota taki sposób ujmowania śmierci pomniejsza jej znaczenie, uznając ją za coś nieistotnego, jednostkowego i przypadkowego. Jednocześnie zaś je powiększa, uzasadniając niezbędność śmierci dla funkcjonowania życia.

Współczesne tabu kontra banał

Trzydzieści lat temu kardynał Joseph Ratzinger w swych rozważaniach o rzeczach ostatecznych („Eschatologia. Śmierć i życie wieczne”) twierdził, że obecnie w kulturze zachodniej przeżywamy dziwne pęknięcie. Z jednej strony próbujemy chować śmierć przed widokiem publicznym, by nie poruszać takich przykrych tematów i nie psuć sobie humorów. Z drugiej natomiast strony, śmierć została sprowadzona do rangi widowiska, epatuje się nią, by zwiększyć oglądalność. Jednak kardynał pisał, iż w tym wszystkim zawsze jest drugie dno: w każdym z tych działań próbuje się odebrać śmierci jej metafizyczny charakter – śmierć przestaje być drzwiami, przez które wkracza w nasz świat metafizyka. Gdy śmierć zostanie wystawiona na widok publiczny, przestanie wreszcie budzić lęki i pytania metafizyczne. Po prostu przestanie obchodzić człowieka. Na realną odpowiedź słowa Ratzingera czekały przeszło całe ćwierćwiecze, kiedy to polski Papież pokazał, że o śmierci można mówić i ją pokazywać w sposób, który jej nie spłyca, a zarazem daje do myślenia. Co więcej, moim zdaniem, dał on współczesnej kulturze impuls do przypomnienia sobie o ars moriendi – średniowiecznej sztuce umierania. Temat śmierci powinien istnieć w przestrzeni publicznej. Przecież ostatecznie każdy będzie musiał się z nią zmierzyć. Pytanie, czy świat pojął coś z papieskiej lekcji sprzed trzech lat, pozostawiam jako otwarte do dyskusji.

Ostateczna tajemnica

Na temat życia wiecznego czy jeszcze szerzej: tego, co czeka nas po ziemskiej śmierci, można oczywiście wiele powiedzieć, lecz tak naprawdę pozostaje to tajemnicą. Jeden z wybitnych współcześnie żyjących polskich teologów na pytanie o życie wieczne zwykł odpowiadać z przekorą, że pierwsze słowa, jakie wtedy wypowiemy, będą brzmieć: „aha!”. Owszem, tęgie głowy piszą i mówią wiele, ale dopiero sami przekonamy się, jak to jest naprawdę, gdy wybije nasza ostatnia godzina. Myśl tę odnaleźć także można w kulturze afrykańskiej, która przyznaje, że wszystko, co można powiedzieć o śmierci, jest połowiczne. Wyraża to powiedzenie: „Ś p mierć jest jak księżyc, można bowiem zobaczyć tylko jedną jej stronę”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2008