Budżetowe wyznanie „wiary”




















O tym, że projekt ustawy ustanawiającej święto Trzech Króli 6 stycznia dniem wolnym od pracy padnie, było z góry wiadomo już od dawna. A dokładnie od dnia, w którym klub parlamentarny PiS zapowiedział, że ów wniosek poprze. Bo to oznaczało, że PO na złość zrobi dokładnie na odwrót. I choć obie partie w swoich założeniach...
Czyta się kilka minut

 

O tym, że projekt ustawy ustanawiającej święto Trzech Króli – 6 stycznia – dniem wolnym od pracy padnie, było z góry wiadomo już od dawna. A dokładnie od dnia, w którym klub parlamentarny PiS zapowiedział, że ów wniosek poprze. Bo to oznaczało, że PO na złość zrobi dokładnie na odwrót. I choć obie partie w swoich założeniach programowych bardzo chętnie odwołują się do społecznej nauki Kościoła, to jednak syndrom „Kargula i Pawlaka” odcisnął już trwałe piętno na ich wzajemnych relacjach. Dziś liczy się więc tylko możliwość doraźnego dowalenia nielubianemu politycznemu „kuzynowi”. Tym razem jednak nie pomógł nawet fakt, że o poparcie obywatelskiej inicjatywy zwróciło się do marszałka Sejmu także prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Podczas sejmowej debaty nad obywatelskim projektem ustawy (pod którym podpisało się ponad 0,5 mln osób), jego wnioskodawca prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki przekonywał, że uroczystość Objawienia Pańskiego, jako jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich powinno być dniem wolnym od pracy. Przypomniał, że w Polsce było tak aż do 1960 roku. Kropiwnicki wyliczał także, że obecnie jako dzień wolny od pracy święto Trzech Króli obchodzone jest w dziewięciu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Niemczech, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Austrii, a także w Szwecji i Finlandii. – Skracanie czasu pracy w Polsce jest nieodpowiedzialne. (...) Wyznawanie wiary nie wymaga dni wolnych od pracy – kontrargumentował poseł Arkadiusz Rybicki z PO, wyliczając, że dodatkowy dzień wolny od pracy oznacza dla PKB minus od 0,3 do 0,4 proc., a to oznacza 4 mld zł mniej dla gospodarki i spadek wpływów do budżetu z tego tytułu o ok. 1,5 mld zł. Ostatecznie projekt przepadł. Nie mogło być jednak inaczej, skoro w klubie Platformy Obywatelskiej zarządzano dyscyplinę głosowania. Mimo to dziesięciu parlamentarzystów z PO, m.in. Jarosław Wałęsa, Marek Biernacki i Mirosław Sekuła, wyłamało się z klubowego głosowania i poparło obywatelski projekt. To było jednak za mało. Za przyjęciem wniosku PO o odrzucenie projektu opowiedziało się 207 posłów, przeciw było 186, a 2 wstrzymało się od głosu. Przeciwko jego odrzuceniu był cały PiS, koalicyjny PSL (jedynym ludowcem, który głosował za wnioskiem PO był wiceminister skarbu Jan Bury) oraz pięciu posłów niezrzeszonych. – Jestem zdumiony. Szczerze mówiąc nie liczyłem na to, żeby nastąpiło tutaj odrzucenie w pierwszym czytaniu – mówił po głosowaniu Jerzy Kropiwnicki. Jego zdaniem Polacy stracili tym samym szansę, aby w 30. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża przywrócić to, co zabrał im Gomułka. – Z całą pewnością dzisiaj mogę powiedzieć jedno – że tego nie odpuszczam – podkreślił prezydent Łodzi. Zapowiedział też, że być może spróbuje wrócić do Sejmu z milionem zebranych podpisów przy podobnie sformułowanej inicjatywie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2008