Logo Przewdonik Katolicki

Pokarm

Ks. Marek Dziewiecki
Fot.

Twierdzenie, że człowiek jest tym, co je chociaż dziewiętnastowieczny filozof Ludwig Feuerbach, który je sformułował, pojmował je w sensie materialistycznym zawiera w sobie głęboką ludzką prawdę. Pokarm bowiem to nie tylko jedzenie konieczne do fizycznego przeżycia, ale również ważny symbol, przez który człowiek...









Twierdzenie, że „człowiek jest tym, co je” – chociaż dziewiętnastowieczny filozof Ludwig Feuerbach, który je sformułował, pojmował je w sensie materialistycznym – zawiera w sobie głęboką ludzką prawdę. Pokarm bowiem to nie tylko jedzenie konieczne do fizycznego przeżycia, ale również ważny symbol, przez który człowiek przekazuje bliźnim swoje radości (pomyślmy o ucztach weselnych, drogich także Jezusowi i to tak bardzo, że uczynił z nich temat przypowieści) oraz swoje cierpienia (w wielu kulturach występuje posiłek żałobny, a sama Biblia wspomina o „chlebie żałobnym” – Ez 24, 17). Symboliczny wymiar pokarmu – który w hebrajskim określany jest przeważnie jako „chleb”, będący podstawowym pokarmem – jasno wyłania się z surowych przepisów prawnych zawartych w rozdziale 11. Księgi Kapłańskiej. Odnoszą się one do zwierząt czystych i nieczystych, czyli tych, których mięso nadaje się do jedzenia albo nie – zgodnie ze starożytnymi zasadami, które łączyły w sobie elementy higieniczne i środowiskowe z ludowymi i tradycyjnymi. W tym sensie mowa jest też o posiłku sakralnym, złożonym z mięsa poświęconego w świątyni i związanym z „ofiarą pojednania”. Codzienna, niezbędna i życiowa potrzeba odżywiania się splata się tutaj z celebracją wartości wyższych niż samo jedzenie także dlatego, że zwierzę po prostu je, a człowiek posila się i ucztuje zgodnie z pewnym rytuałem. Religia biblijna, mając charakter historyczny, daje nam obraz przebogatej obfitości potraw: chleb, winogrono, figi, daktyle i inne owoce, mięso zwierząt, ryby, wino, oliwa, miód, przyprawy, woda i wiele innych. Ale jej uwaga zwrócona jest zawsze na szukanie w pokarmie wyższej i symbolicznej wartości, a to dlatego, że jest on darem Boga. Z tego powodu mówi się o Panu, że „On daje pokarm wszelkiemu ciału” (Ps 136, 25), a chrześcijanin modli się do Ojca, który jest w niebie, prosząc Go, by „chleba powszedniego dał dzisiaj”. Tą drogą dochodzimy do coraz głębszego wymiaru duchowego. Przykładem jest znak manny, która sama w sobie stanowi rodzaj jadalnej żywicy, wydzielanej przez pewien gatunek pustynnego tamaryszka, którego naukowa nazwa brzmi tamerix mannifera. Jest jednak oczywiste, że już w rozdziale 16. Księgi Wyjścia manna staje się wyrazem ojcowskiej miłości Pana, który dla swoich dzieci zastawia stół na skraju pustyni. W tej właśnie perspektywie Księga Mądrości powie o mannie jako o „chlebie z nieba zdolnym dać wszelką rozkosz i wszelki smak zaspokoić” (16, 20). Sam Jezus wyjdzie od manny, by ostatecznie nadać pokarmowi walor symboliczny. Widzimy to w Jego mowie w synagodze w Kafarnaum przytoczonej przez Jana w rozdziale 6. Chrystus zastępuje mannę pokarmem dającym nie tyle życie fizyczne, ile „życie wieczne”. Głębia symboliki i paradoks tego pokarmu ujawni się, gdy Jezus zaznaczy, że chodzi o Jego ciało – „prawdziwy pokarm” i o Jego Krew – „prawdziwy napój”. Komunia, którą ucieleśnia znak pokarmu, ukazana jest tu w swej pełni i prawdzie. Podczas Ostatniej Wieczerzy prosty i powszechny pokarm – chleb i wino – uobecni Ciało i Krew Pana i stanie się skutecznym narzędziem komunii między człowiekiem i Bogiem. Dzięki temu rozumiemy wezwanie Jezusa zawarte w owej mowie: „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy” (J 6, 27).






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki