Logo Przewdonik Katolicki

Ewangelizacja po angielsku

Małgorzata Białecka
Fot.

Program festiwalu jest zawsze bogaty w koncerty muzyki religijnej, choć nie brakuje też takich nurtów, jak soul, rap czy rock. Odbyło się też kilka konferencji, wygłoszonych przez autorytety i osoby zaangażowane w działalność Kościoła katolickiego. W ramach All Saints Pastoral Centre (SPEC) zespołu organizującego festiwal pracuje też kilku Polaków;...









Program festiwalu jest zawsze bogaty w koncerty muzyki religijnej, choć nie brakuje też takich nurtów, jak soul, rap czy rock. Odbyło się też kilka konferencji, wygłoszonych przez autorytety i osoby zaangażowane w działalność Kościoła katolickiego. W ramach All Saints Pastoral Centre (SPEC) – zespołu organizującego festiwal – pracuje też kilku Polaków; wśród nich nasza rozmówczyni – 27-letnia Anna Wesołowska.


Jak znalazłaś się w zespole organizującym 13. Festiwal Bright Lights?


 – Trzy lata temu wyjechałam z Polski, gdzie należałam do wspólnoty Alleluja we Wrocławiu. Zawsze miałam pragnienie, żeby ewangelizować. Mam wrażenie, że jestem w swoistej podróży, w której Bóg mnie prowadzi od miejsca do miejsca, gdzie mogę realizować swoje powołanie. Zaczęło się klasycznie: pracowałam w pubie, gdzie ćwiczyłam język; później była praca z osobami upośledzonymi, a następnie trafiłam do All Saints Pastoral Centre w Londynie Colney. Wysłałam po prostu aplikację, realizując w ten sposób swoje pragnienie, żeby ewangelizować, będąc jednocześnie osobą świecką. Pracujemy tu pięć dni w tygodniu – przygotowujemy rekolekcje dla szkół katolickich. Kiedy uczniowie tych szkół przyjeżdżają tutaj, staramy się pogłębić ich relację z Jezusem Chrystusem i przygotować na tyle atrakcyjny program, by się nie nudzili. Mamy np. strzelanie z łuku, za które jestem odpowiedzialna. Pokazujemy im, że katolicyzm nie jest nudny – to określony sposób życia.


 Liczba młodych ludzi, którzy przyjechali na ten festiwal, wydaje się dość mała w porównaniu z takimi spotkaniami w Polsce…


 – To prawda, jednak musimy wziąć pod uwagę, że w Anglii i Walii jest tylko 4 mln katolików – to 10 proc. tego, co w Polsce. Poza tym liczba przyjeżdżających tutaj ludzi w wieku od 16 do 30 lat z roku na rok rośnie. Obserwujemy wśród nich wzrost zapotrzebowania na takie spotkania. Wydaje mi się, że to, co robimy tutaj, pomaga katolikom umacniać się w ich katolicyzmie. Chodzi o budowanie i wzmacnianie tego, co mamy w katolickim Kościele w Anglii, by później móc ewangelizować tych, którzy nie są w naszym Kościele. W Polsce mamy wiele katolickich spotkań dla młodzieży. Odnoszę jednak wrażenie, że nie ma takich miejsc, jakie mamy tutaj: centrum, gdzie zawsze można przyjechać i spotkać innych świeckich katolików zaangażowanych w Kościół.


 Czy jako osoby świeckie jesteście dla młodych ludzi bardziej autentyczni niż np. ksiądz z parafii czy szkoły?


–Rola osób duchownych jest ogromna i piękna, jednak my jako osoby świeckie możemy przemawiać do tej młodzieży ich językiem i zrozumieć ich problemy szybciej. Wydaje mi się, że nasze świadectwo może im bardzo pomóc, choć my im nie zastąpimy duchownych, którzy przybliżają Jezusa poprzez sakramenty. Możemy jednak ewangelizować młodzież świadectwem naszego życia.


Czym jest festiwal Bright Lights?


 – Jest świętem Jezusa Chrystusa. On jest naszym Królem. To niesamowite, że możemy się tu spotkać, posłuchać konferencji takich autorytetów, jak Jean Vanier (założyciel Arki) czy James Mawdsley (walczący z reżimem w Birmie oraz zaangażowany w walkę przeciwko legalizacji klonowania i eksperymentów na embrionach ludzkich), posłuchać muzyki takich sław, jak katolicki muzyk ze Stanów Zjednoczonych Matt Maher, czy też wziąć udział w licznych warsztatach, pomieszkać pod namiotem i świętować bycie z Jezusem Chrystusem.


Kto wchodzi w skład zespołu organizującego festiwal?


 – W ramach naszej grupy w centrum mamy kilku cudzoziemców. Wcześniej było tu również wielu Polaków. Niestety, wśród uczestników festiwalu nie zauważyłam wielu Polaków, nie ma też żadnych grup z polskich parafii na terenie Anglii. Obecnie dołącza do centrum wielu Anglików, co cieszy organizatorów ośrodka, bo Anglicy mówiący do Anglików to najlepszy sposób na ewangelizowanie Anglii (śmiech).


Jakie masz dalsze plany?


 – Po roku pracy dla centrum chcę dołączyć do innej świeckiej ewangelizacyjnej organizacji, która nazywa się NET. Praca dla nich polega na ewangelizacji w 12-osobowych grupach, które jeżdżą vanem od ośrodka do ośrodka w Australii lub Kanadzie. Same ośrodki są dobrze zorganizowane, można więc wybrać między pracą z młodzieżą, starszymi czy osobami uzależnionymi. Chodzi o ewangelizację wewnątrz samego Kościoła. Mam wrażenie, że Kościół zachodni potrzebuje wtórnej ewangelizacji. Mimo że dziś ludzie rodzą się katolikami w katolickich rodzinach, to brakuje im relacji z Bogiem.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki