Święty Paweł pisze w Liście do Tesaloniczan: Kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy w Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem własny...
Z księdzem Piotrem Liberą, biskupem płockim, rozmawia Michał Bondyra
Święty Paweł pisze w Liście do Tesaloniczan: „Kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy w Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem własny chleb jedli”. Czy słowa te można odnieść dziś do tych, którzy pracują nierzetelnie lub uchylają się od swoich obowiązków?
– Spójrzmy na zacytowany fragment szerzej: św. Paweł nie tylko piętnuje uchylanie się od pracy, ale sam jest człowiekiem, który właśnie „ze spokojem” pracuje i je chleb, na który sam zapracował. Apostoł pracuje zawodowo, pomimo tego, że z racji sprawowanej funkcji głosiciela Ewangelii ma moralne prawo, by oczekiwać środków do życia od wiernych pierwotnego Kościoła. W I Liście do Tesaloniczan św. Paweł mówi: „Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem” (1 Tes 2, 9). Jaka to była praca – apostoł nie wyjaśnia, ale z relacji św. Łukasza w Dziejach Apostolskich wiemy, że zajmował się wyrobem namiotów (Dz 18, 3). Dzięki tym świadectwom zacytowane słowa św. Pawła stają się bardzo konkretne: Nikt nie powinien się uchylać od obowiązków zawodowych, a pracę mu zleconą, a często wybraną przecież przez niego samego, powinien wykonywać rzetelnie. Pracuje się z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że sam Bóg nakazał człowiekowi w Księdze Rodzaju „uprawianie ogrodu”. Człowiek jest powołany zatem, by przekształcać otoczenie i stawać się jego panem. Uczestniczy przez to w dziele stworzenia. Tego nie wolno robić powierzchownie i byle jak. Niedoścignionym wzorem pozostaje dla nas Jezus Chrystus, który dosłownie – jako Syn cieśli – „ze spokojem” podejmuje trud pracy i utrzymania w Nazarecie. Drugim powodem podjęcia pracy jest sam człowiek; uświęcanie go i innych ludzi. Rzetelne podjęcie i odpowiedzialne realizowanie obowiązków wynika też z wymiaru społecznego pracy. Z owoców pracy człowieka czerpie zarówno on sam, jak i jego rodzina, ale pamiętajmy, że także społeczeństwo, naród, którego jest się synem czy córką, i cała ludzka rodzina. Każdy z nas jest też w jakimś sensie spadkobiercą dokonań poprzednich pokoleń i architektem przyszłości dla tych, którzy przyjdą po nas. To zobowiązuje do solidnej pracy.
Kwestia wykonywanej pracy łączy się nierozerwalnie ze stosunkami na linii pracownik – pracodawca. Jak powinny wyglądać te relacje i w jaki sposób powinien zachowywać się ten ostatni, by wypełnić pouczenie płynące z Listu św. Pawła Apostoła?
– W sprecyzowaniu tych relacji pomoże katolicka nauka społeczna, a zwłaszcza ogłoszona w 1981 roku encyklika Jana Pawła II „Laborem exercens”. Zarówno pracownik, jak i pracodawca musi traktować pracę jako misję czynienia sobie ziemi poddaną w myśl Bożego polecenia, które odczytujemy w Księdze Rodzaju. Każdy z nich ma prawo do czerpania z owoców swojej pracy. Najważniejszym narzędziem urzeczywistnienia sprawiedliwości w stosunkach pracownik – pracodawca jest słuszne wynagrodzenie. Nieżyjący już Papież wskazuje, że praca powinna być tak wynagradzana, by człowiek posiadał możliwości godnego kształtowania egzystencji materialnej, społecznej, kulturalnej i duchowej zarówno swojej, jak i swoich bliskich. Należy dodać, że ten, kto zleca pracę, bierze na swe barki także obowiązek zapewnienia pracownikowi bezpieczeństwa i niezbędnych narzędzi do wykonywania pracy. Pracodawca powinien szanować światopogląd i godność pracownika, zapewniając mu czas na wypoczynek i wychowanie dzieci.
Choć fragment ten dotyczy pracy, to czy można go odnieść do tych, którzy pracy nie posiadają?
– Fragment ten bezpośrednio dotyka też problemu bezrobocia. Kluczowym dla dobrego zrozumienia tego nakazu jest warunek „kto nie chce...”. Wyłącza się zatem tych, którzy chcą pracować, ale nie mogą z powodu bezrobocia. Wspomniana już encyklika Jana Pawła II wyraźnie określa, że takim ludziom należy zapewnić świadczenia na utrzymanie ich oraz ich rodzin. Wynika to z podstawowej zasady powszechnego używania dóbr. Pamiętajmy jednak, że bezrobotni nie mogą się uchylać od obowiązku pracy. Oni muszą chcieć pracować i aktywnie tej pracy poszukiwać. W razie konieczności muszą być gotowi zmienić nawet swe dotychczasowe kwalifikacje zawodowe, by otworzyć się na nowe oferty, które proponuje rynek pracy.
Bp Piotr Libera, urodził się w 1951 roku w Katowicach, gdzie 25 lat później przyjął święcenia kapłańskie. Po odbyciu studiów w Wyższym Seminarium Duchownym kontynuował naukę na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie, zdobywając tam stopień doktora literatury klasycznej i starochrześcijańskiej. W latach 1989-1996 pracował w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie jako sekretarz nuncjusza. W 1996 r. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym katowickim. W 1998 r. został wybrany przez biskupów na sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski. Po upływie 5 lat biskupi powierzyli mu tę funkcję na kolejną kadencję. Jest także członkiem Kościelnej Komisji Konkordatowej, Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski oraz Zespołu ds. Stypendiów Naukowych i Językowych. 2 maja br. ogłoszono decyzję Benedykta XVI o mianowaniu bp. Libery nowym biskupem płockim. Kanoniczne przejęcie diecezji płockiej oraz uroczysty ingres do katedry Wniebowzięcia NMP biskupa Libery odbyły się 31 maja.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









