Logo Przewdonik Katolicki

Tajemnica wiary

PK
Fot.

Jak często słyszymy tę aklamację po przeistoczeniu! I jak często odpowiadamy: Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci! Ale ilu z nas wypowiada te słowa jako płynące z serca wyznanie wiary? Ilu z nas jest na Mszy św. tylko po to, by być? Po co właściwie Eucharystia? Często nam się wydaje, że została ustanowiona, aby utrudnić lub...

Jak często słyszymy tę aklamację po przeistoczeniu! I jak często odpowiadamy: „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci”! Ale ilu z nas wypowiada te słowa jako płynące z serca wyznanie wiary? Ilu z nas jest na Mszy św. tylko po to, by być?

 

 Po co właściwie Eucharystia? Często nam się wydaje, że została ustanowiona, aby utrudnić lub uprzykrzyć nam życie. Jak mogliśmy niedawno przeczytać, ludzie wolą pojechać na grilla, nad jezioro czy też na spotkanie ze znajomymi, niż poświęcić „godzinkę” Bogu, zazwyczaj tylko raz w tygodniu – w niedzielę.

            Często jest tak, że gdy jesteśmy na Mszy św., to stajemy gdzieś z tyłu, pod chórem lub za filarem. Stoimy i patrzymy. Sądzimy, że Eucharystia jest „teatrem jednego aktora”, gdzie ksiądz ubrany w „śmieszne ubranko” zwane ornatem, odprawia jakieś „hokus-pokus”. Tu właśnie tkwi nasz błąd. Nie mamy tylko stać i patrzeć, ale brać aktywny udział w tym Sakramencie Miłości. Odpowiadać na każde wezwanie księdza, śpiewać pieśni czy refren psalmu responsoryjnego.

Eucharystia to moment najściślejszego zjednoczenia. Jak mówi J. Kolumb: „Nigdy nie ma takiego zjednoczenia z Chrystusem, gdy modlimy się wspólnie, gdy wspólnie składamy ofiarę i wspólnie jednoczymy się z miłością Bożą”.

            Który moment Eucharystii jest najważniejszy? Każdy jest tak samo ważny, choć jest jeden szczególny, cudowny, wyjątkowy – konsekracja poprzedzona epiklezą, tj. modlitwa do Ducha Świętego o konsekrację chleba i wina. Właśnie w czasie Przemienienia chleb staje się Ciałem, a wino z wodą Krwią Chrystusa. Wtedy to ma miejsce jedna z tajemnic naszej wiary. Pokuszę się o twierdzenie, że jest to największa tajemnica naszej wiary.

            Ks. Tadeusz Dajczer w „Rozważaniach o wierze” pisze, że: „Eucharystia jest kenozą, czyli wyniszczeniem się Boga-Człowieka, ponieważ Jego największa świętość styka się z twoją grzesznością twoją niegodnością”. Czym dokładnie jest to wyniszczenie? Jest to pozostanie w „małym kawałku chleba”, który my, ludzie grzeszni, możemy dotykać swoimi rękoma i swoim językiem, którym potrafimy ranić mocniej niż czynem. Zarazem jest to niesamowity obraz wielkiej miłości Boga do ludzi, gdyż sam Największy z Największych pozwala nam, grzesznikom, „gryźć” siebie. Ks. Dajczer stwierdza dalej, „że nie mamy przez to unikać Mszy Świętej i Komunii, gdyż stajemy się jeszcze bardziej jej godnymi, im częściej będziemy do niej przystępować”.

            Jezus z miłością czeka na nas, aby nas przemienić. Chce do nas przychodzić, aby przemienić nasze życie i je uświęcić. Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort radzi nam, abyśmy zapraszali na Eucharystię także i Maryję. Ks. Dajczer: „Kiedy prosisz, aby Ona stanęła między tobą a Chrystusem, stajesz się bliższy Chrystusowi, bo ty prosisz Ją, aby Ona, stając między tobą a Chrystusem, zaoszczędziła Mu Jego kenozy”.

Ważne jest także przygotowanie do „Wielkiej Tajemnicy Wiary”. Nie można wbiec na „Pan z wami”, bo to oznaka lekceważenia. Czy na imieniny rodziców czy dziadków też przychodzimy spóźnieni? A tu jest Ktoś większy. Warto więc przyjść choćby pięć minut przed rozpoczęciem Eucharystii, uklęknąć, zapatrzeć się w tabernakulum i rozważyć to, co będzie się działo za kilka chwil.

Sebastian

 


 

 

„Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie”

 [1 Kor 11,26]

 

 

Misterium wiary

            W książce „Odpowiedzi na 101 pytań o Mszę św.” ks. Bogusław Nadolski TChr tłumaczy, że „w dynamice Eucharystii szczególne miejsce zajmuje przemienienie postaci chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Przemiana dokonuje się poprzez działanie Ducha Świętego. Zdanie «Oto wielka tajemnica wiary» podkreśla nie tyle tajemniczość działania, ile samo działanie. Polskie słowo «tajemnica» jest przekładem, niezbyt poprawnym, greckiego słowa misteriom – misterium, które oznacza działanie Boga, czyn (greckie ergon) Boga w Jezusie Chrystusie. Czyn ten jest trudno uchwytny - «dostępny» tylko oczami wiary w Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego”.

            Dalej ks. Nadolski podkreśla, że „wypowiadając te słowa, rozważamy je i przyjmujemy całym sercem, by upodobnić się «symbolicznie i rzeczywiście» do Chrystusa wydającego się za życia innych” i wyznaje, że boi się je wypowiadać, bo „oznaczają, że powinienem być gotowy na biczowanie, drwiny, «umieranie» dla życia innych – jak Jezus, mój Mistrz. Że muszę «tracić» siebie, wydawać się w ręce człowieka. Dawać samego siebie każdemu bratu, respektując jego styl czy bezkształt, szanować go jako stworzonego na obraz i podobieństwo samego Boga, nie patrzeć na niego przez pryzmat moich wyobrażeń i interesów. CO więcej – to wydawanie się dla życia innych powinno być widoczne, dostrzegalne, wspólnotowe, a nie zamknięte w głębinie moich pragnień czy postanowień”.

      WN

 

Eucharystia Ojca Pio

Wstawał o godz. 2.30. Modlił się intensywnie i medytował, przygotowując się do celebracji Mszy świętej do godz. 4.30. Msza święta rozpoczynała się o godz. 5. Trwała często bardzo długo, lecz tłum wiernych uczestniczył w misterium w milczeniu. Każdy fragment Eucharystii był niezwykłym, czytelnym znakiem rzeczywistej drogi, jaką przebywał wraz z Chrystusem Zbawicielem. Podczas czytania słów Pisma Świętego kapłan czasem zalewał się łzami. Odprawianie Mszy świętej trwało nawet 3-4 godziny. Szczególnie moment przeistoczenia, kiedy o. Pio trwał jakby w jakimś zawieszeniu trzymając kielich, wymawiane z trudem słowa konsekracji sprawiały na obecnych olbrzymie wrażenie.

Szczególnym momentem była także Komunia święta (…) Przyjmowana przez ludzi w zupełnym milczeniu i ciszy była dopełnieniem misterium.

Nikt z obecnych nie protestował przeciwko przeciągającej się w czasie Eucharystii, przeciwnie – po jej skończeniu tłumy z ociąganiem, w wielkim skupieniu i z żalem opuszczały progi świątyni.

 

fragmenty „Największego Cudu i Ojca Pio”

W. Sapalskiego

 

  

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki