W troszkę starszym wieku

Pan Czesław Niedźwiedzki od 14 lat jest mieszkańcem Domu Pomocy Społecznej w Kole. Nie wygląda na swoje 84 lata; o takich jak on mówi się: pan w troszkę starszym wieku. Jest energiczny, sprawnie się porusza i nie opuszcza go dobry humor. Jak utrzymać taką kondycję i sylwetkę?

Panie Czesławie, sprawności fizycznej mogą panu pozazdrościć młodzi ludzie! Czemu i komu przypisuje Pan...
Czyta się kilka minut

Pan Czesław Niedźwiedzki od 14 lat jest mieszkańcem Domu Pomocy Społecznej w Kole. Nie wygląda na swoje 84 lata; o takich jak on mówi się: pan w troszkę starszym wieku. Jest energiczny, sprawnie się porusza i nie opuszcza go dobry humor. Jak utrzymać taką kondycję i sylwetkę?

Panie Czesławie, sprawności fizycznej mogą panu pozazdrościć młodzi ludzie! Czemu i komu przypisuje Pan tak wspaniałą formę?

– Jako dziecko wyjechałem z rodzicami do Argentyny i tam przebywałem do 25 roku życia. Od dziecka pasjonował mnie sport; jak każdy chłopak z Ameryki Południowej z pasją grałem w piłkę nożną, jeździłem na rowerze, boksowałem, skakałem z trampoliny i bardzo dużo biegałem. Po przyjeździe do Polski w 1952 r. nadal uprawiałem sport – dla własnej przyjemności. Nigdy nie zerwałem więzi z tą formą rekreacji. Dodając do tego moje pogodne usposobienie otrzymamy główne przyczyny mojej dobrej kondycji.

Który ze sportowców był Pana idolem, wzorem do naśladowania?

– W czasach „argentyńskich” na pewno brazylijski piłkarz Pele, z czasem uznany za najlepszego piłkarza wszech czasów. W latach późniejszych – Diego Maradona, gwiazda futbolu z Argentyny. Wśród polskich sportowców dużą sympatią darzę bokserów Alfreda Sosnowskiego i Tomka Adamka, który powiedział, że wszystko, co osiągnął w sporcie, zawdzięcza Panu Bogu. To on powiedział, że nikogo się nie boi, tylko Boga.

Obserwując Pana podczas ćwiczeń gimnastycznych, rozumiem, że hołduje Pan hasłu „W zdrowym ciele zdrowy duch”.

– Chcę „podarować sobie zdrowie”. Mam świadomość, że dzięki odpowiednim ćwiczeniom będę silniejszy, wytrzymalszy, lepsza będzie koordynacja moich ruchów – po prostu będę ogólnie bardziej sprawny. W domu są wspaniałe warunki do uprawiania sportu: jest siłownia i sala gimnastyczna, a w niej atlas, na którym można ćwiczyć mięśnie rąk, nóg, klatki piersiowej, brzucha. Jest też manekin przypominający worek bokserski, na którym chętni mogą wyładować swoją energię. Do siłowni przychodzę codziennie i ćwiczę dwa razy po godzinie. Równie ważny jest trening psychiczny. Jego skutki? Większa cierpliwość, wytrwałość, optymistyczne patrzenie na świat i życie.

Czy ma Pan kolegę do ćwiczeń?

– Niestety, nie mam z kim rywalizować. Młodsi ode mnie nie chcą ćwiczyć, mówią, że są zmęczeni, wolą leżeć na tapczanie. Z tej racji muszę oglądać swoje wyczyny w lustrze ściennym.

Jakim ćwiczeniom poświęca Pan najwięcej czasu?

– Dużo czasu spędzam na atlasie, ponieważ za jednym zamachem ćwiczę wszystkie partie mięśni. Jest to znakomite urządzenie; szkoda tylko, że korzysta z niego tak mało osób... Poza tym ćwiczę wymachy rąk, nóg, skłony. Myślę, że nie zadziwię pana, jeśli powiem, że przy skłonie dotykam całymi dłońmi podłogi (pan Czesław pokazuje to ćwiczenie kilkakrotnie). Będę ćwiczył, dopóki wystarczy sił, a może do czasu, gdy Bóg powoła mnie do siebie? Powiem Panu, a przy okazji mówię to czytelnikom „Ładu Bożego”: dzięki uprawianiu sportu, dzięki aktywności, od 30 lat nie choruję. Nie wiem, co to grypa, angina czy przeziębienie. Oprócz uprawiania ćwiczeń w siłowni i sali gimnastycznej dużo chodzę. Idę na wał okalający Wartę i obchodzę całe Koło, chodzę również do ruin kolskiego zamku, spaceruję po parku przylegającym do naszego domu... Dziennie przemierzam około 8 kilometrów. Ludzie już się przyzwyczaili do mojego widoku, często mnie pozdrawiają. Jestem jedynym mieszkańcem DPS przy ul. Poniatowskiego w Kole, który nie bierze żadnych leków, co mogą poświadczyć panie pielęgniarki. Gdy z jakichś powodów czuję się źle, wtedy – może wydaje się to dziwne – ćwiczę jeszcze bardziej gorliwie. I dobre samopoczucie powraca!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2007