Logo Przewdonik Katolicki

Perypetie Kodeksu Synajskiego

Natalia Budzyńska
Fot.

Najstarsza Biblia świata Kodeks Synajski z IV wieku podzielona na części i przechowywana w różnych miejscach, ma szansę znów stać się jedną księgą. Przynajmniej w wersji wirtualnej. Naukowcy, którzy w ramach wspólnego projektu pracują nad jej scaleniem, przewidują, że w 2010 roku będzie można zapoznać się z jej pełną wersją w Internecie. Kodeks Synajski, który...

Najstarsza Biblia świata – Kodeks Synajski z IV wieku – podzielona na części i przechowywana w różnych miejscach, ma szansę znów stać się jedną księgą. Przynajmniej w wersji wirtualnej. Naukowcy, którzy w ramach wspólnego projektu pracują nad jej scaleniem, przewidują, że w 2010 roku będzie można zapoznać się z jej pełną wersją w Internecie.

Kodeks Synajski, który od momentu odkrycia przez niemieckiego naukowca Konstantina von Tischendorfa w 1844 roku został podzielony na części, znajduje się obecnie w czterech miejscach. Kilka stron nadal przechowują mnisi z klasztoru św. Katarzyny na Synaju, kilkadziesiąt kart znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Lipsku, kilka jest w Bibliotece Cesarskiej w St. Petersburgu, a większość posiada British Library w Londynie. To właśnie ta instytucja zaproponowała scalenie części manuskryptu w jeden tekst i przedstawienie jej światu w wersji internetowej. Wszyscy właściciele poparli tę inicjatywę, nawet mnisi z Synaju, którzy od lat toczą spory o „Codex Sinaiticus”, uważając się za prawowitego właściciela całości. Tym razem wszystkie konflikty zostały przezwyciężone: najważniejszy skarb świata chrześcijańskiego jednoczy. Obecnie badania nad manuskryptem prowadzą naukowcy z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Rosji, Egiptu i Stanów Zjednoczonych. Biblia zostanie na nowo przepisana i dokładnie przebadana. Uważnej obserwacji z wykorzystaniem najnowszych technologii jest poddawana każda karta kodeksu, każda litera, zagięcie czy plama.

Najstarsza książka i Biblia
Kodeks Synajski to nie tylko najstarsza zachowana w całości Biblia, to także jedna z pierwszych ksiąg w ogóle. W czasach Chrystusa najpopularniejszy był zwój pergaminowy: duże arkusze łączono ze sobą i zwijano w rulon, który mógł pomieścić całą księgę. Zwoje były ciężkie i raczej niewygodne. W czasach, kiedy spisywano Nowy Testament, zszywano ze sobą kartki pergaminu wzdłuż zgięcia. Dotychczas odnaleziono fragmenty kodeksów zawierających teksty Nowego Testamentu, datujące się nawet na II wiek, jednak Kodeks Synajski to najstarsza tak duża i kompletna książka, jaką posiadamy. Dla chrześcijan najważniejszy jest jednak fakt, że „Codex Sinaiticus” to najstarszy egzemplarz Biblii: Starego i Nowego Testamentu. Można by powiedzieć, że cudem jest, że w ogóle cokolwiek przetrwało: przez trzysta lat cesarze rzymscy prześladowali chrześcijan. To prześladowanie obejmowało również palenie pism, które zaczęły się pojawiać coraz częściej, i które miały zauważalny wpływ na umocnienie się wspólnot. W niszczenie ksiąg najbardziej zaangażował się cesarz Dioklecjan w latach 303-306. Wszystko zmieniło się za Konstantyna, który wprowadził tolerancję religijną w 313 roku i co więcej, nakazał wykonanie pięćdziesięciu kopii Biblii dla kościołów, które zaplanował wybudować w Konstantynopolu. Niektórzy uczeni twierdzą, że jest bardzo prawdopodobne to, że „Codex Sinaiticus” jest jedną z tych właśnie Biblii.

Badacz starożytnych manuskryptów
Dla krytyka biblijnego możliwość ujrzenia i odczytania najstarszego zachowanego egzemplarza Biblii to nie lada gratka. To powrót do źródeł. Poznanie prawdy. Wyobraźmy sobie bowiem tysiące kopistów, którzy przez wieki, aż do szesnastego stulecia, w pocie czoła i przy kiepskim oświetleniu przepisywali księgi. Trudno uwierzyć, że nigdy nikt z nich się nie pomylił. Kolejni kopiści te błędy i przypadkowo wprowadzone zmiany w dobrej wierze powielali. Gdy wynaleziono druk, pierwsze opublikowane Biblie greckie były oparte na pierwszych z brzegu manuskryptach. Błędy powtarzano więc dalej. Naukowcy zaczęli badać najwcześniejsze zachowane pisma chrześcijańskie i porównywać je ze sobą. Jednym z takich badaczy był Niemiec Konstantin von Tischendorf. Podczas uwieńczonych międzynarodowym sukcesem badań nad pewnym starożytnym manuskryptem w Paryżu, Tischendorf zapragnął czegoś więcej niż przeszukiwania europejskich bibliotek: „Przyszła mi do głowy taka myśl: czy nie jest możliwe, że w zaułkach jakiegoś greckiego, koptyjskiego, syryjskiego czy armeńskiego klasztoru mogą znajdować się cenne manuskrypty, na których gromadzi się kurz i otacza ciemność? I czy każda taka strona pokryta pismem z V, VI czy VII wieku nie będzie rodzajem literackiego skarbu i cennym dodatkiem do naszej chrześcijańskiej literatury? Te myśli od 1844 roku rozbudzały we mnie palącą chęć zwiedzenia Dalekiego Wschodu”.



Trzy wyprawy
Historia odnalezienia Kodeksu Synajskiego jest niczym trzymający w napięciu film przygodowy. Wyobraźmy sobie dziewiętnastowiecznego badacza, który staje u podnóża góry Synaj. Jest maj 1844 roku. Zwiedzając bibliotekę klasztoru św. Katarzyny, Tischendorf zauważył stojący na środku korytarza wielki kosz pełen starych pergaminów. Bibliotekarz powiedział mu, że dwa takie stosy zniszczonych przez czas papierów właśnie spalono. Nasz uczony, przeglądając zawartość kosza, ze zdumieniem odkrywa, że są tam karty zawierające tekst Starego Testamentu, wyglądające na najbardziej starożytne, z jakimi miał w ogóle do czynienia. Mnisi dostrzegli, jak wielką radość okazał na ten widok i stali się ostrożni. Domyślili się znaczenia manuskryptu. Pozwolili uczonemu zabrać z klasztoru zaledwie 43 karty w celu ich skopiowania i obiecali, że zaopiekują się resztą. Po powrocie do Saksonii Tischendorf nikomu nie pisnął słowa, gdzie znalazł taką perłę. Wyruszył w drugą podróż w styczniu 1853 roku, z której przywiózł wprawdzie wiele cennych rzadkich biblijnych rękopisów, ale mnisi z góry Synaj nie chcieli już rozmawiać o tym najcenniejszym. Tischendorf przypuszczał, że reszta kart spłonęła lub została wykradziona. Sprawa nie dawała mu jednak spokoju i sześć lat później, uzyskując wsparcie finansowe rządu rosyjskiego, dotarł do klasztoru. Przez kilka tygodni wertował manuskrypty. 4 lutego rano umówił się z Beduinami, by za trzy dni przygotowali wielbłądy w drogę powrotną do Kairu. Po południu jeden z braci zaprosił go do swojej celi. Z kąta wyciągnął wolumin owinięty w czerwony materiał, a gdy Tischendorf otworzył okładkę zobaczył, że ma do czynienia z resztą, uznanego za zaginiony, tekstu Biblii. „Wiedziałem, że trzymałem w ręku najcenniejszy istniejący biblijny skarb. Dokument, którego wiek i waga przewyższały wszystkie manuskrypty, jakie badałem przez dwadzieścia lat moich poszukiwań” – wspominał niemiecki naukowiec. Mnisi zgodzili się, by Tischendorf zawiózł Biblię do Petersburga w celu jak najdokładniejszego jej skopiowania. Istnieją różne wersje tego wydarzenia: mnisi do dziś twierdzą, że cenny manuskrypt został jedynie wypożyczony, a ponieważ nigdy nie został oddany, więc Tischendorf jest złodziejem. Inna wersja opowiada o tym, że mnisi za zgodą arcybiskupa Synaju oddali Biblię za 9 tys. rubli w złocie. W 1933 roku towarzysz Stalin sprzedał 347 kart za 100 tys. funtów British Library. Dzisiaj pięć kart tego skarbu nadal znajduje się w Rosji, 43 w Lipsku, a 12 w klasztorze św. Katarzyny.

W 2010 roku możemy spodziewać się uroczystej prezentacji scalonej najstarszej Biblii świata. Zebranie całości na CD-ROM-ie ma kosztować ponad milion dolarów.

Inne najstarsze Biblie:

Kodeks Watykański – pochodzi z IV wieku i został napisany w Egipcie lub Cezarei Palestyńskiej. Zawiera tekst Septuaginty oraz niepełny Nowy Testament (brakuje kilku Listów oraz Apokalipsy). Składają się na niego 634 karty o wymiarach 27 na 27 cm. Tekst pisany jest w trzech kolumnach, poprawiony w około 1000 roku. Od 1481 r. znajduje się w Bibliotece Watykańskiej.

Kodeks Aleksandryjski – prawdopodobnie napisany w Egipcie w V wieku. Zawiera niemal całe Pismo Święte zapisane na 773 kartach o wymiarach 32 na 26 cm. Patriarcha Konstantynopola podarował Biblię królowi Anglii Karolowi I w 1627 roku. Od tamtego czasu Kodeks Aleksandryjski przechowywany jest w British Museum w Londynie.

Kodeks Efrema – manuskrypt pochodzący z V wieku. W XII wieku stary zapis został dokładnie wytarty, a na jego miejsce pergaminowe karty zapełniono rozprawami syryjskiego nauczyciela Kościoła – Efrema. Kodeks ten odnalazł się w Paryżu, gdzie dopiero w XVII w. odkryto, że pod literami znajduje się zapis o wiele starszy. Trzeba było czekać na Tischendorfa, który przez ponad dwa lata przepisywał niemal niewidoczne litery i ujawnił światu jeden z najstarszych manuskryptów zawierających tekst prawie całej Biblii.

Kodeks Bezy – grecko-łaciński tekst Ewangelii i Dziejów Apostolskich z VI wieku. Przywieziony na sobór w Trydencie, a następnie wykradziony z klasztoru w Lyonie, trafił w ręce T. Bezy, jednego z przywódców reformacji. Podarował go uniwersytetowi w Cambridge, gdzie przechowywany jest do dziś.

„Codex Sinaiticus” powstał prawdopodobnie w latach 330-350. Składa się ze Starego i Nowego Testamentu z dołączonymi tekstami Listu Barnaby i „Pasterza” Hermasa, które w pierwszych wiekach chrześcijaństwa zaliczano do formującego się kanonu. Jest to najstarszy manuskrypt, zawierający cały Nowy Testament. Spisany jest na skórze cielęcej brązowym i czarnym atramentem. Tytuły psalmów i Pieśni nad Pieśniami wyróżniono czerwoną barwą. Tekst spisany jest przez czterech kopistów w języku greckim; pisany jest jednym ciągiem, bez podziału na słowa i wersety. Karty mają wymiary 38 na 34 centymetry.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki