E-mail z Lichenia: Wierzchem do sanktuarium

W strugach deszczu przybyła po południu 26 czerwca do sanktuarium licheńskiego II Pielgrzymka Konna z Trzebnicy (Dolnośląskie). Na nietypową wyprawę zdecydowało się dziesięć osób, wśród nich jeden ksiądz i jedno małżeństwo (w ubiegłorocznej, pilotażowej pielgrzymce uczestniczyły cztery osoby). Większość uczestników należy do klubów jeździeckich.

W ciągu pięciu dni pątnicy...
Czyta się kilka minut

W strugach deszczu przybyła po południu 26 czerwca do sanktuarium licheńskiego II Pielgrzymka Konna z Trzebnicy (Dolnośląskie). Na nietypową wyprawę zdecydowało się dziesięć osób, wśród nich jeden ksiądz i jedno małżeństwo (w ubiegłorocznej, pilotażowej pielgrzymce uczestniczyły cztery osoby). Większość uczestników należy do klubów jeździeckich.

W ciągu pięciu dni pątnicy przejechali 300 km. Trzy razy zatrzymali się na nocleg (Lilkowo, Zawidowo i Trójka). Trasę wcześniej szczegółowo opracowali, zarezerwowali miejsca postojowe i noclegowe. Każdy dzień w trasie rozpoczynali o godz. 5.30. Najpierw oporządzali konie, po czym udawali się na poranne modlitwy. Po szóstej rano ruszali w trasę. W ciągu dnia ksiądz odprawiał Mszę św. – Modliliśmy się w stajni, w lesie, przy siodłach. Nie da się słowami wyrazić atmosfery Mszy św. sprawowanej w stajni, przy ukochanych zwierzętach. Trzeba to samemu przeżyć – wspominał Igor Oksiński.

Wyprawa przebiegała bez większych przeszkód. Nieprzyjemną niespodzianką było to, że w pierwszych dniach, na skutek złego podkucia, okulał jeden z koni. Jego właściciel wrócił do domu po drugiego wierzchowca i dołączył do grupy. Pielgrzymom nie dopisała pogoda. Ostatniego dnia złapał ich ulewny deszcz. O cztery godziny opóźniło to przybycie do sanktuarium. W strugach deszczu pielgrzymów przywitał ks. kustosz Wiktor Gumienny MIC. Spotkał się z jeźdźcami na płycie dawnego lotniska (obecnie parkingu), poza murami sanktuarium. Pątnicy zrobili sobie zdjęcie na tle bazyliki, po czym poszli pokłonić się Matce Bożej. Pozostali w Licheniu do czwartku 28 czerwca.

Mieszkańcy Trzebnicy są jedynymi pielgrzymami, którzy docierają do licheńskiego sanktuarium wierzchem. Coraz popularniejsze są pielgrzymki rowerowe, wielu wiernych przybywa do Lichenia autokarami. Docelowo do sanktuarium, bądź też w drodze na Jasną Górę, docierają tradycyjne pielgrzymki piesze. Zdaniem ks. kustosza ważne jest, aby z każdą pielgrzymką była złączona jakaś intencja. – Na pewno te wszystkie rodzaje pielgrzymowania niosą za sobą różnego rodzaju wyrzeczenia i ważne jest, aby te wyrzeczenia ofiarować w intencji, w której się przybywa do sanktuarium – podkreślił ks. Gumienny.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2007