Zanim główny...
Negocjacje w sprawie umieszczenia amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce do samego końca będą pewnie przypominać emocjonującą partię pokera. Przy czym po drugiej stronie stołu zasiądzie wytrawny gracz umiejący wysoko licytować i w odpowiednim momencie „sprawdzać”. A stawka jest w tym przypadku niezwykle wysoka. Jest nią wszak bezpieczeństwo naszego kraju.
Zanim główny negocjator amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej, sekretarz stanu USA John Rood przybył do Warszawy na rozmowy o tarczy antyrakietowej, doszło do „narady wojennej” między dwoma potencjalnymi beneficjentami systemu: Polską i Czechami.
Praskie rozmowy prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Vaclava Klausa przyniosły ujednolicenie stanowiska w sprawie umieszczenia w obu krajach elementów amerykańskiej tarczy: „Nie chcemy jakiś specjalnych korzyści, chcemy świata, który będzie bezpieczniejszy” – podkreślił po spotkaniu polski prezydent. Dodał też, że na temat konkretów będzie rozmawiał z George’em Bushem podczas wizyty amerykańskiego przywódcy w Polsce. „Niech nikt sobie nie wyobraża, że będę prowadził te rozmowy bez konsultacji z panem prezydentem Klausem. W tej sprawie Polska jest gotowa do pełnej solidarności z Czechami” – zaznaczył Kaczyński.
Tymczasem szefowa polskiej dyplomacji Anna Fotyga oceniła, że toczące się negocjacje z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej są „interesujące”, ale ich ostateczny rezultat nie jest jeszcze wcale przesądzony.
Wtórował jej minister obrony narodowej Aleksander Szczygło: „Rząd Polski jest zainteresowany ofertą amerykańską i tego nigdy nie ukrywaliśmy, ale też nasi amerykańscy przyjaciele muszą pamiętać, że warunki, na jakich ewentualnie moglibyśmy podjąć pozytywną decyzję dotyczącą rozmieszczenia tarczy, są warunkami, które podnoszą poziom bezpieczeństwa Polski i naszych sojuszników w Europie”.
Zdaniem byłego szefa MON Bronisława Komorowskiego z PO, najlepszym sposobem na zwiększenie naszego bezpieczeństwa byłoby wyposażenie polskich sił zbrojnych w nowoczesne amerykańskie systemy obrony antyrakietowej (PATRIOT lub THAAD).
Takie zabezpieczenie byłoby o tyle słuszne, że według innego byłego ministra obrony narodowej Radka Sikorskiego, „tarcza w pierwotnej propozycji Amerykanów zwiększa nasze bezpieczeństwo wobec takich krajów jak Iran czy Korea Płn., a zmniejsza – a przynajmniej zwiększa ryzyko – wobec krajów tradycyjnie nam nieżyczliwych”. Jego zdaniem lokalizacja tarczy w Polsce może bowiem skutkować umieszczeniem kilkuset rosyjskich rakiet średniego zasięgu w zachodniej Rosji i na Białorusi.
Według amerykańskich założeń tarcza, czyli system obrony przeciwrakietowej (Missile Defense), ma chronić terytorium USA oraz znaczną część Europy, w tym Polskę, przed atakiem przy użyciu rakiet balistycznych ze strony tzw. państw nieprzewidywalnych (np. Iranu czy Korei Północnej). Amerykanie zapewniają też, że nieuzbrojone rakiety przechwytujące nie mogą stać się bronią ofensywną. Cały Projekt wzbudza jednak opór amerykańskich demokratów, którzy opowiedzieli się w Kongresie za redukcją wydatków na ten cel.
Mimo to pod koniec stycznia Stany Zjednoczone wystąpiły z propozycją rozmów na temat ulokowania w Czechach stacji radarowej, a w Polsce bazy 10 rakiet przechwytujących ponad atmosferą pociski balistyczne. W lutym Polska odpowiedziała na amerykańską notę, sygnalizując, że warunkiem porozumienia jest przyczynienie się amerykańskiej instalacji do bezpieczeństwa nie tylko Polski, ale również regionu i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Amerykańskim planom zdecydowanie sprzeciwia się Rosja. Siergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych, wielokrotnie powtarzał, że rozmieszczenie w Europie Środkowo-Wschodniej elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej stanowi zagrożenie zarówno dla Rosji, jak i całej Europy i spotka się ze zdecydowaną i „adekwatną” reakcją Kremla.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













