Już...
Marek jest jedynakiem. Jako dziecko zazdrościł kolegom, którzy mieli rodzeństwo, a teraz sam ma trzech synów. Jednak wydaje mu się, że oni w ogóle tego nie doceniają, ciągle się kłócą, biją i chodzą naburmuszeni. Marek zastanawia się, jak to zmienić, jak pomóc chłopcom docenić swoją sytuację, a przede wszystkim, jak nauczyć ich rozwiązywania konfliktów bez krzyku i bijatyki.
Już z dziećmi sześcioletnimi sprawdza się wprowadzenie kilku prostych zasad rozwiązywania konfliktu:
1. Mówi tylko jedna osoba naraz.
2. Mówimy tylko o faktach i swoich uczuciach, bez oskarżeń.
3. Staramy się zrozumieć, co czuje druga osoba.
4. Mówimy, co byśmy chcieli, nie stawiamy żądań.
5. Szukamy rozwiązania sprawiedliwego i dobrego dla obu stron.
Jak to wygląda w praktyce? Kuba (lat 6) zabrał bez pytania kolejkę Damiana (lat 10). Damian go uderzył, zaczęła się bijatyka. Gdy tata rozdzielił chłopców, poprosił każdego z osobna, by opisał, co się stało. Damian stwierdził, że denerwuje go to, że Kuba po raz kolejny zabrał mu jego rzecz bez pytania. Kubie z kolei było przykro, że gdy prosi brata o pożyczenie zabawki, on mu zawsze odmawia, twierdząc, że młodszy brat ją popsuje. Tata poprosił chłopców, by opisali, jak by się czuli, gdyby odwrócić sytuację. Sami wypracowali rozwiązanie – postanowili, że łatwo psującymi się zabawkami będą się bawić wspólnie, ale ustalili też, co Damian bez obawy może pożyczać Kubie. Młodszy syn obiecał, że zawsze będzie pytał brata o pozwolenie. Chłopcy spisali ustalenia i nazwali je „kontraktem negocjacyjnym”. Trafnie, bo w dorosłych negocjacjach obowiązują podobne zasady.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











