Logo Przewdonik Katolicki

"Pieśni śpiewają..."

Natalia Budzyńska
Fot.

Trzeci już kwartet smyczkowy, napisany przez Henryka Mikołaja Góreckiego dla Kronos Quartet, nareszcie ujrzał światło dzienne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że czekaliśmy na niego prawie 16 lat! Najskromniejszy polski kompozytor pokazuje znów swoją wielkość dzieło jest genialne. Henryk Mikołaj Górecki nie ma swoich stron internetowych, nie piszą o nim kolorowe...

Trzeci już kwartet smyczkowy, napisany przez Henryka Mikołaja Góreckiego dla Kronos Quartet, nareszcie ujrzał światło dzienne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że czekaliśmy na niego prawie 16 lat! Najskromniejszy polski kompozytor pokazuje znów swoją wielkość – dzieło jest genialne.

Henryk Mikołaj Górecki nie ma swoich stron internetowych, nie piszą o nim kolorowe pisma, nie ma też przebojowego menadżera, a od dziennikarzy – mówiąc delikatnie – stroni. Mieszka u podnóża Tatr i nie daje się namówić nawet na najkrótszą wypowiedź. Nawet jeśli uda się któremuś dziennikarzowi niemal podstępem skłonić go do zwierzeń, nie otrzyma od artysty wyczerpujących odpowiedzi. Na pytanie, dlaczego tak długo trzeba było czekać na III Kwartet Smyczkowy „Pieśni śpiewają…”, odpowie po prostu: „Nie wiem”.

Inspiracje religijne
Krytycy i dziennikarze, piszący o Góreckim, lubią szufladkować jego muzykę. Mogłoby się wydawać, że to nawet nie jest trudne, bo pierwsze jego utwory były na wskroś awangardowe, a kompozycja „Scontri” wręcz szokowała podczas Warszawskiej Jesieni w 1960 roku. Potem przyszedł czas na III Symfonię Pieśni Żałosnych wykonaną po raz pierwszy również w Warszawie w 1976 roku i znów dezorientacja – skąd wzięła się ta prostota i emanujący spokój (niektórzy pogardliwie wspominali o „prymitywnej tonalności”). Jednak kto znał „Trzy utwory w starym stylu” z roku 1963, nie powinien się dziwić. Szesnaście lat po prawykonaniu III Symfonia podbiła cały świat, a to za sprawą płyty wydanej przez firmę Elektra Nonesuch w wykonaniu zespołu London Sinfonietta pod dyrekcją Davida Zinmana. Płyta trafiła na pierwsze miejsca amerykańskich i angielskich list przebojów, a angielskie radio „Classic FM” nadawało fragmenty utworu na życzenie słuchaczy niemal non stop. Coraz częściej pojawiały się w kompozycjach Góreckiego inspiracje religijne. „W kompozycjach religijnych Autor swój nowy styl doprowadza do perfekcji. Oszczędność środków technicznych, radykalna prostota formuł melodycznych, zasada wielokrotnej medytacji, harmonika tonalno-modalna i subtelny liryzm – wszystko to nadaje tym dziełom rys wzniosłości i uwydatnia ich sakralny charakter” – można było usłyszeć w laudacji podczas wręczania kompozytorowi doktoratu honoris causa KUL-u.

Górecki dla Kronos
Współpraca światowej sławy zespołu Kronos Quartet z Kalifornii z polskim kompozytorem sięga roku 1988. Górecki napisał dla Davida Harringtona i jego muzyków już dwa kwartety: I Kwartet „Już się zmierzcha” trwa około 15 minut, a jego inspiracją była XVI-wieczna pieśń Wacława z Szamotuł. II Kwartet „Quasi una fantasta” (1991) trwa już 40 minut i brzmią w nim cytaty z kolędy „Cicha noc”. III Kwartet został zamówiony w 1991 roku. Cztery lata później Kronos Quartet, dla którego piszą kompozytorzy z całego świata, a do dziś powstało specjalnie dla nich około 500 kompozycji, dostał odpowiedź od Góreckiego, że obiecany utwór jest wprawdzie gotowy, ale… nie nadaje się jeszcze do zagrania. Czekali więc cierpliwie. O tym, że było warto, przekonała się publiczność w Bielsku-Białej, gdzie w 2005 roku miało miejsce światowe prawykonanie utworu. „Bez wątpienia «Pieśni śpiewają…» jest dla mnie najbardziej lirycznym, przejmującym i najgłębiej rezonującym dziełem, jakie kiedykolwiek napisano na kwartet smyczkowy spośród tych, które są mi znane. Ta muzyka pociesza, zderzając się – nie bez trudności – z najgłębszymi aspektami życia. Jest to muzyka tak osobista, że podczas jej wykonania możesz poczuć, że publiczność wsłuchuje się w twoją duszę i twoje życie” – mówi o muzyce Góreckiego David Harrington z Kronos Quartet.

Dopiero teraz możemy podziwiać kunszt kompozytora i wykonawców na płycie. III Kwartet „Pieśni śpiewają…” to niemal godzinna modlitwa. Zawdzięcza wiele twórczości Szymanowskiego, a jego pozamuzyczną inspiracją jest wiersz rosyjskiego poety Wielimira Chlebnikowa z 1911 roku:

„Gdy umierają rumaki – dyszą,
Gdy umierają zioła – schną,
Gdy umierają słońca – nagle gasną,
Gdy umierają ludzie – śpiewają pieśni”.

W jednym z niewielu wywiadów Górecki powiedział: „(…) dla mnie muzyka jest rezultatem religijnej koncentracji i medytacji. Zobaczyć czystą wodę, zieloną trawę, zdrowe lasy, odetchnąć czystym powietrzem. Widzieć Stwórcę wszystkiego – i dla Niego pisać”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki