Papieska Gwardia Szwajcarska nie jest jednak folklorystycznym dodatkiem do Stolicy Apostolskiej ani żywym eksponatem minionej epoki, tylko jedną z tych instytucji, które najlepiej pokazują, że Watykan, pozostając przede wszystkim centrum duchowym, funkcjonuje także w realiach międzynarodowego bezpieczeństwa i globalnego napięcia.
Przysięga na życie i śmierć
Tegoroczna przysięga 28 nowych gwardzistów miała znaczenie większe niż tylko ceremonialne, bowiem sam Leon XIV uczestniczył w uroczystości, a obecność papieża została odczytana przez dowódcę Gwardii, płk. Christopha Grafa, jako wymowny znak bliskości Ojca Świętego wobec korpusu. Po zakończeniu ceremonii papież zwrócił się do rekrutów, wyrażając uznanie i wdzięczność. Podkreślił, że złożona przez nich przysięga jest zobowiązaniem wierności, wyrastającym z młodzieńczego entuzjazmu, wiary w Boga oraz miłości do Kościoła i obowiązuje nawet w sytuacji, w której należałoby oddać za papieża życie. To ważny akcent, bo w Gwardii Szwajcarskiej profesjonalizm ochrony nie jest oddzielony od duchowej motywacji, gdyż misją Szwajcarów jest ochrona konkretnej osoby – biskupa Rzymu, następcy św. Piotra. Dlatego przysięga gwardzisty ma charakter nie tylko wojskowy, ale także kościelny i egzystencjalny. Mówi o lojalności, dyscyplinie, honorze, dyspozycyjności i gotowości do poświęcenia, nawet tego najwyższego.
Data składania przysięgi – 6 maja – także nie jest przypadkowa. Odsyła do jednego z najbardziej dramatycznych momentów w historii Gwardii: Sacco di Roma z 1527 roku, kiedy 147 gwardzistów zginęło, broniąc papieża Klemensa VII. Tamto wydarzenie nie jest wyłącznie mitem założycielskim korpusu, a swoistym kodem pamięci, który tłumaczy istotę tej służby.
Świat nie jest czarno-biały
Dziś zagrożenie ma oczywiście inny charakter niż w XVI wieku. Nikt nie myśli o Watykanie w kategoriach oblężenia przez wojska cesarskie, ale współczesność przyniosła inne ryzyka: terroryzm, radykalizację polityczną i ideologiczną, napięcia międzynarodowe, wojnę informacyjną, zagrożenia cybernetyczne, nieprzewidywalność tłumów, a także rosnącą ekspozycję osób publicznych, spowodowaną chociażby rozwojem autonomicznych rodzajów broni, takich jak drony. Papież zaś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych liderów moralnych świata, którego głos wybrzmiewa w sprawach wojny i pokoju, migracji, ubóstwa, godności człowieka, sztucznej inteligencji, ekologii, rodziny, dialogu międzyreligijnego i odpowiedzialności państw. Ta widzialność właśnie jest częścią jego misji, zarazem zwiększając podatność na zagrożenie. Dlatego ochrona papieża nie jest technicznym dodatkiem do życia Kościoła, a warunkiem sprawowania jego misji. Papież musi być blisko ludzi: pielgrzymów, chorych, ubogich, rodzin, duchowieństwa, dyplomatów, przywódców państw i wspólnot lokalnych. Musi wychodzić do tłumu, przemawiać publicznie, celebrować liturgię, podróżować, spotykać się z tymi, którzy oczekują od niego słowa, gestu, błogosławieństwa. Ochrona nie może więc zamienić papieża w więźnia procedur bezpieczeństwa, zapewniając równocześnie bezpieczeństwo i wolność pełnienia misji, dlatego jej zadaniem jest coś bardziej subtelnego: umożliwić bliskość, nie rezygnując z czujności. Pamiętam to dokładnie podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku, kiedy kilkukrotnie gwardziści, niemalże niedostrzegalnie, zbliżali się i oddalali od papieża; widać to także bardzo dokładnie podczas papieskich pielgrzymek.
Misja wojskowa i powołanie do świętości
Leon XIV w przemówieniu do gwardzistów i ich rodzin dzień po przysiędze zwrócił uwagę właśnie na ten głębszy wymiar służby. Podkreślił, że ich misja jest wprawdzie przede wszystkim wojskowa, ale pozostaje nierozdzielna od powołania do świętości każdego ochrzczonego. To zdanie dobrze streszcza specyfikę papieskiej ochrony. W świecie świeckich służb bezpieczeństwa mówi się zwykle o procedurach, ocenie ryzyka, zabezpieczeniu przestrzeni, reagowaniu na incydenty i ochronie VIP. W Watykanie dochodzi do tego jeszcze wymiar świadectwa, bo gwardzista ma być profesjonalny, ale także uprzejmy; czujny, ale nie agresywny; zdyscyplinowany, ale zdolny do służby człowiekowi; gotowy do reakcji, ale zakorzeniony w duchowości. Dlatego papież mówił o służbie „pokornej i dyskretnej”, pełnionej dniem i nocą. Dla obserwatora z zewnątrz Gwardia Szwajcarska jest najbardziej widoczna podczas ceremonii, w rzeczywistości jednak jej najważniejsza praca często pozostaje niewidoczna. To godziny wart, nocne dyżury, kontrola dostępu, rozpoznawanie sytuacji, współpraca z innymi watykańskimi i międzynarodowymi strukturami bezpieczeństwa, obecność przy codziennym rytmie życia papieża i Kurii Rzymskiej. Najlepsza ochrona nie dominuje sceny, tworzy jednak warunki, aby to, co najważniejsze, mogło się wydarzyć bez zakłóceń.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera także trwający proces przebudowy koszar Gwardii Szwajcarskiej. Nie jest to sprawa drugorzędna ani wyłącznie administracyjna. Warunki życia gwardzistów są przecież częścią jakości ich służby. Watykan od kilku lat przygotowywał projekt nowej, bardziej funkcjonalnej, ekologicznej i rodzinnej infrastruktury dla korpusu. Obecne koszary są zbyt małe i przestarzałe, a sama Gwardia po zwiększeniu liczebności potrzebuje przestrzeni odpowiadającej realnym wymaganiom współczesnej ochrony. Projekt zakłada nie tylko poprawę standardów mieszkaniowych, lecz także stworzenie warunków, które pozwolą gwardzistom żyć i pracować wewnątrz Watykanu w sposób bardziej stabilny i dostosowany do realiów epoki. To detal, który mówi wiele o zmianie myślenia. Bezpieczeństwo papieża nie zależy wyłącznie od odwagi jednostek, ale od formacji, logistyki, infrastruktury, rytmu życia, kondycji psychicznej i fizycznej, poczucia wspólnoty, a także możliwości godnego funkcjonowania rodzin czy ćwiczenia samych gwardzistów. Nowe koszary mają więc znaczenie nie tylko architektoniczne, będąc inwestycją w instytucję, która w XXI wieku musi łączyć tradycję z profesjonalizacją.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















