Logo Przewdonik Katolicki

Bóg i ja - 24h

Błażej Tobolski
Fot.

Często zdarza się, że wychodząc z kolejnych wielkopostnych rekolekcji, w których uczestniczymy w kościele, natychmiast wpadamy w wir codzienności, tracąc tym samym sposobność do refleksji nad usłyszanym Słowem. Dlatego właśnie w ciągu roku różne wspólnoty działające w Kościele organizują kilku- lub kilkunastodniowe rekolekcje wyjazdowe. Są one okazją do tego, by pobyć...

Często zdarza się, że wychodząc z kolejnych wielkopostnych rekolekcji, w których uczestniczymy w kościele, natychmiast wpadamy w wir codzienności, tracąc tym samym sposobność do refleksji nad usłyszanym Słowem.

Dlatego właśnie w ciągu roku różne wspólnoty działające w Kościele organizują kilku- lub kilkunastodniowe rekolekcje wyjazdowe. Są one okazją do tego, by pobyć sam na sam z Bogiem i samym sobą 24 godziny na dobę (co nie oznacza jednak modlitwy non stop!). To czas na to, by zastanowić się nad sobą i nad tym, co w naszym życiu jest naprawdę ważne. To wysiłek duchowy, który warto podjąć. Przecież nie samym chlebem żyje człowiek.

Przekonują o tym liczne świadectwa osób, które zdecydowały się zrobić w końcu coś dla siebie i wybrały się na rekolekcje. Oto niektóre z nich.


Archiwum

Pielgrzymka – rekolekcje w drodze

– Na pielgrzymkę do Częstochowy, do naszej Matki, chodzimy już od wielu lat i nie wyobrażamy sobie bez niej wakacji. Nie idziemy też same – wsparciem duchowym i fizycznym służą też inni pątnicy. Okazuje się, że wspólnie, w grupie, łatwiej jest iść, także drogą wiary. To nasza droga do Boga, takie „doładowanie duchowe” na cały rok. Na chwilę odrywamy się od wszystkich naszych codziennych spraw, a skupiamy się na Bogu. Również z dystansu wiele rzeczy łatwiej jest ocenić, przemyśleć, podjąć jakieś decyzje. Pomaga w tym wspólna modlitwa, konferencje głoszone w drodze przez księży. Spotykamy się też z wielką życzliwością ludzi, którzy nas goszczą lub częstują po drodze. To umacnia wiarę w człowieka.
Ola i Magda



Archiwum

Rekolekcje młodzieżowe

– Przyjaciel „wyciągnął” mnie na pierwsze rekolekcje kilka lat temu, kiedy rozpoczynałem jakby takie „raczkowanie z Bogiem”. Byłem osobą poranioną, po różnych przejściach, szukającą swojego miejsca w życiu. Otarłem się o sekty, okultyzm, narkotyki, gubiąc się w tym wszystkim coraz bardziej. A tu odnalazłem Boga, który pozwolił mi się poznać. Nawróciłem się. Odzyskałem spokój i dzięki temu odnalazłem też siebie i sens życia. Właśnie podczas rekolekcji, kiedy daję Mu kilka dni, zostawiając za sobą codzienny pęd świata, Bóg „ma czas”, aby działać, a ja, aby otwierać się na Jego działanie. Obecność Boga łatwiej doświadczyć we wspólnocie – wspólnocie pracy, modlitwy, bycia razem – kiedy nie jestem sam ze swoimi problemami, kiedy modlimy się za siebie nawzajem. Wciąż potrzebuję tego czasu i dlatego na te kilka dni rekolekcji wyjeżdżam co roku.
Mirek



Archiwum

Rekolekcje dla rodzin

– Oderwaliśmy się od codziennego życia, obowiązków, a cały czas, który tutaj spędzamy, poświęcamy przede wszystkim na czytanie i rozważanie Pisma Świętego – odkrywamy na nowo to, co niby jest nam znane, a o czym nie zawsze się pamięta, po to, aby bardziej żyć na co dzień Słowem Bożym. Czas rekolekcji wykorzystujemy też na rozmowy między sobą, na podjęcie tematów, na które nie ma czasu w ciągu normalnego dnia pracy, kiedy przytłacza nas nawał zajęć. Tu ten czas po prostu jest, bo jest dobrze zaplanowany: wystarcza go i na odpoczynek, i na modlitwę, i na rozmowę.
Ania i Andrzej

– Mamy trójkę dzieci i choć jesteśmy przeszło dwadzieścia lat po ślubie, wciąż bardzo zależy nam na tym, żeby budować naszą małżeńską jedność i miłość. To sprawa ważna i trudna dla każdego małżeństwa. Nasze dzieci są już dorosłe, jest więc to dla nas również okazja, pierwsza od bardzo dawna, aby spędzić kilka dni razem. Mamy wreszcie błogosławiony czas na rozmowę, bycie ze sobą i z Bogiem. Obok modlitwy są też obowiązki: sprzątanie, przygotowywanie posiłków oraz wspólna zabawa. Wszystko odbywa się spokojnie, bez pośpiechu i jest doskonałą okazją do lepszego poznania siebie i swojego partnera.

Maria i Jan



W. Wylegalski

Rekolekcje dla niepełnosprawnych

– Jestem już po raz czternasty na rekolekcjach z ludźmi chorymi. Opiekuję się moją chorą córką i razem przeżywamy ten szczególny czas. Pomagamy sobie nawzajem bardziej zbliżyć się do Boga i do siebie. Cały rok czekam na te dziesięć rekolekcyjnych dni. To taki wypoczynek duchowy, choć nie jest to czas leniuchowania. Ktoś, kto nigdy nie przebywał na co dzień z chorymi, nie potrafi nawet wyobrazić sobie trudu tej opieki i liczby obowiązków. Ale w tym wszystkim uczymy się znajdować czas na modlitwę, wyciszenie i refleksję. Daje to niezwykły spokój ducha i pozwala zachować go także później, po powrocie do domu. Trzeba samemu doświadczyć tego błogosławionego czasu.
Ola z córką Renatą

– Przyjechałem tu jako wolontariusz, aby pomagać niepełnosprawnym uczestnikom rekolekcji. A to oni pomogli mi przeżyć moje najważniejsze w życiu rekolekcje. Dopiero bowiem pochylenie się nad drugim człowiekiem: chorym czy niepełnosprawnym pozwala odkryć w nim Boga, wielkość Jego darów, jego człowieczeństwo; przy tym poznajemy też siebie, a Bóg staje się nam bliższy.
Michał

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki