Logo Przewdonik Katolicki

Matka zbliża do Boga

Katarzyna Renn
Fot.

Z ks. kanonikiem Bernardem Kasprzyckim, dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych Diecezji Radomskiej i proboszczem parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zwoleniu, rozmawia Katarzyna Renn Jak wierni przyjmują nawiedzenie kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej? Czy wielu z nich uczestniczy w uroczystościach z tym związanych? Spotkanie z obrazem Matki Bożej jest...

Z ks. kanonikiem Bernardem Kasprzyckim, dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych Diecezji Radomskiej i proboszczem parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zwoleniu, rozmawia Katarzyna Renn

Jak wierni przyjmują nawiedzenie kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej? Czy wielu z nich uczestniczy w uroczystościach z tym związanych?
– Spotkanie z obrazem Matki Bożej jest bardzo głębokie, przeżywane osobiście. Większość wiernych mówi wprost o „przybyciu Matki Bożej do parafii”. Zresztą ta niecodzienna „wizyta” jest bardzo oczekiwana. Samo spotkanie z wizerunkiem Maryi nie polega jedynie na jego emocjonalnym przeżyciu. I choć ludzie tak licznie uczestniczą w nabożeństwach towarzyszących nawiedzeniu, sądzę, że nie można tu mówić wyłącznie o zewnętrznej obecności. Oni czują, że taki dar przyjmuje się czystym sercem, czego przejawem są wypełnione kościoły podczas prowadzonych wcześniej nauk rekolekcyjnych oraz długie kolejki do konfesjonałów. W parafii w Zwoleniu, tak jak we wszystkich innych parafiach, adoracja przed obrazem trwała całą noc, i całą noc oraz dzień kościół był prawie pełen.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w tym rozmodlonym tłumie niewielu jest młodych ludzi. Wystarczy jednak zaproponować im własną adorację czy inną czynną formę uczestnictwa w peregrynacji, żeby przekonać się, że młodzież bardzo licznie i chętnie gromadzi się przy swej Matce, dającej im nadzieję, prowadzącej na ścieżkach wiary.

Czy można zauważyć różnice pomiędzy peregrynacją obrazu Czarnej Madonny z lat 1957-1980, a współczesnym nawiedzeniem polskich parafii przez jego kopię?
– Myślę, że można się doszukać i podobieństw, i różnic. Powiedziałbym, że najważniejszą różnicą jest to, że ludzie wówczas wybierali raczej te „masowe” okazje spotkania z cudownym wizerunkiem. Niezliczone rzesze wiernych przychodziły zwłaszcza na jego powitania i pożegnania. Dzisiaj wolą bardziej pogłębiony kontakt z Matką, chociażby na modlitwie, tej cichej, prywatnej, jak i wspólnie prowadzonej. Nie znaczy to, że podczas powitania nie ma tłumów. Owszem, są, choć może nie tak wielkie jak kilkadziesiąt lat temu. Ważniejsze jest jednak to, że równie dużo było ich przez cały czas trwania tej peregrynacji. Związane jest to z tym, że dziś peregrynacja nie ma tak mocnego charakteru narodowego jak wówczas, kiedy w Polsce panował niepodzielnie reżim komunistyczny.

Rozpoczęta w 1985 r. Druga Peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej wciąż trwa. Jakie są jej dotychczasowe owoce?
– Owocem parafialnym jest rozpoczęta Wieczysta Adoracja Najświętszego Sakramentu. Na stałe do parafialnego kalendarza nabożeństw wpisane zostały comiesięczne Apele Maryjne, rozpoczęte w czasie oczekiwania na obraz. Myślę, że to wydarzenie skłoniło też wielu ludzi do pojednania się z Bogiem. Czasem nawet po bardzo długich okresach przerwy regulują oni swoje sprawy z Bogiem i Kościołem. Chociażby wielu z nich zawarło sakramentalny związek małżeński, odwlekany wcześniej, mimo że nie było ku temu żadnych przeszkód. Odbieram także ten okres jako czas wewnętrznej odnowy i pojednania. Obserwuje się to nawet na ulicach i podczas rozmaitych zgromadzeń. Ludzie bardziej jednoczą się w dobrym. Owocem pierwszej peregrynacji był wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i jego pontyfikat, przemiany społeczne w Polsce i na świecie. Nikt się wtedy nie spodziewał takiego rozlewu łask, jako odpowiedzi na prośby udręczonego ludu, kierowane do Matki Bożej. Myślę, że i teraz na owoce trzeba będzie jeszcze poczekać. A co Bóg da nam przez Maryję? Zobaczymy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki